Na co dzień spotykamy się z wieloma kampaniami społecznymi, ale wydaję mi się, że najgłośniejsze są te, który dotyczą wypadków na drogach – „Piłeś, nie jedź,”, „10 mniej ratuje cudze życie” i tak dalej. Niestety nie zauważyłem żadnych akcji na temat samobójców. Temat ten jest nie tylko bardzo poważny, ale również aktualny, przecież całkiem niedawno powiesił się 14 latek z Bieżunia. Dominik był jednym z tych chłopaków w rurkach, z grzywką, który chodzi na sesje zdjęciowe – czyli moim zdaniem niezbyt męsko i właśnie z tego powodu rówieśnicy znęcali się nad nim. Choć „znęcali się” to chyba za mało powiedziane – był wyśmiewany, wyzywany i obrażany na każdym kroku. Podobno obrzucali go także kamieniami, a jego prośby o pomoc zostały zlekceważone. Dominik tego nie wytrzymał i pewnego dnia poprosił mamę, aby mógł zostać w domu i nie iść do szkoły na jedną z lekcji. Pozwoliła mu na to, a gdy wróciła do domu, zobaczyła, że jej syn powiesił się na sznurówkach… Po jego śmierci internauci i jego oprawcy masowo komentowali jego zdjęcia na Facebooku słowami w stylu „Dobrze, że zdechł!” i innymi wyzwiskami. Powstał nawet fanpage na Facebooku radujący się z odejścia Dominika, zdobył 13 tysięcy polubień. Oczywiście niektórzy zareagowali, więc już teraz prokuratura zainteresowała się tą sprawą. Nie chcę rozwodzić się zbytnio nad tym tematem, ponieważ to nie pierwsza taka sytuacja. Polska nie jest krajem tolerancyjnym, gdzie większość ludzi nienawidzi odmienności, stąd też tyle hejtów wobec Dominika w internecie.

Czemu o tym wspominam? Historia Dominika Szymańskiego nie jest odosobniona, a statystyki są przerażające. W Polsce tylko w zeszłym roku ponad 6 tysięcy ludzi popełniło samobójstwo. To szokująco duża liczba. Za nią ukrywa się masa ludzkich tragedia – każda z tych osób była realną częscią naszego świata. Mogła mieć podobne do nas pasje, zainteresowania i plany. Mogła śmiać się na tym samych filmach, wzruszać się przy tych samych piosenkach i mieć wspaniałych przyjaciół oraz perpektywy, lecz te osoby dokonały najgorszego wyboru w życiu i postanowiły się zabić.

Bawią mnie starsze osoby, który swoją pedagogikę i psycholigię studiowali w czasach, kiedy świat był zupełnie inny, a szczególnie świat młodych ludzi, który się najszybciej zmienia. I te osoby właśnie piszą inteligentne publikację głoszący prawdy takie jak – „internet uzależnia”, „gry to zło”, „komputer rodzi przemoc w twoim dziecku”, a swoje racje opierają na anonimowych ankietach przeprowadzanych Bóg wie gdzie. Aż prosi, żeby zacytować Eldokę o ludziach, „którzy mieszkają na księżycu, a mówią coś o Polsce”. I to właśnie te osoby wypowiadają się na ten temat, że polacy są pełni nienawiści i trzeba to zmienić, życzę powodzenia, ponieważ dla mnie jest to trochę jak targanie się z motyką na Słońce. Ważniejsze jest uczulanie siebie i bliskich na sygnały, które daje nam osoba chcąca popełnić samobójstwo, nie bagatelizowanie ich i reagowanie na nie, zanim będzie za późno. Uważam, że pomaganie jednej osobie, która jest nam bliska i zmienie jej życia, jest prostsze niż wpłynięcie na całe społeczeństwo.

Prawie w każdym przypadku osoba planująca popełnie samobójstwa daje znaki osobom z zewnątrz o swoich zamiarach. I tak samo jak każdy wywiad pół roku przed śmiercią Kurta Cobaina zawierał jakiekolwiek wspomnienie o śmierci lub samobójstwie, tak samo młodzi ludzie chcący odebrać sobie życie często o tym wspominają, a nawet wyobrażają sobie tę sytuację.. Spekulują, co by się stało, gdyby teraz odeszli, komu oddaliby swoje rzeczy i co mogą pomyśleć ich bliscy. Oczywiście zapewne większość ma typowe objawy depresji, które ciężko przeoczyć. Takie zjawisko nazywa się zespołem presuicydalnym – lecz nie trzeba się uczyć takich inteligentnych nazw, ponieważ najważniejsze jest to, byśmy zdawali sobie sprawę, żeby nie ignorować takich objaw i działać, jak tylko możemy.

Chciałem tylko jeszcze wspomnieć, że ludzie, którzy są aż w takim dołku, że chcą się zabić są po prostu chorzy. Mają depresję i nie widzą szans wyjścia z tego bagna. To my musimy im dać wtedy kopa w tyłek, dawkę porządnej motywacji do próbowania spełniana swoich marzeń i poczucia, że nawet jeśli mają problemy to jest ktoś, kto im pomoże. Musimy mówić im, aby przestali gonić za ocenami i świadectwami w szkole, za spełnianiem chorych ambicji rodziców, za pieniędzmi w korporacji i chwilę zwolnili i zrobili coś dla siebie, bo w takich chwilach tego najbardziej brakuje, tego właśnie potrzeba.

Piotrek Mosak