W telewizji, gazetach i w całym internecie mówi się o tej niesamowitej zbiórce pieniędzy dla chorego chłopca! Wspólnymi siłami (ponad 80 000 internatów!) udało się w sześć dni zebrać całą potrzebną sumę na leczenie chłopca, co jest naprawdę niewiarygodne. Mama chłopca liczyła, że w rok uda się zebrać chociaż połowę sumy, ponieważ sześć milionów to ogromna kwota. Udało się zebrać całość!

Chłopiec choruje na pęcherzowe oddzielanie się naskórka, czyli najcięższą i nieuleczalną postać, z którą niestety polscy lekarze nie potrafią sobie poradzić. Już po urodzeniu był skazany na niesamowity ból nie tylko z powodu choroby, ale i braku prawidłowej opieki przez lekarzy, którzy nie do końca potrafili się prawidłowo nim zająć. Relacje mamy Kajetana niejednokrotnie wywołują łzy i człowiek otwiera usta z niedowierzania – „Dziecko, którego skóra zachowuje się jak poparzona, włożono do inkubatora, a temperaturę ustawiono na 35 stopni. Następnego dnia Kajtuś był cały w ranach. Umarłby z bólu, gdyby nie morfina. Nie płakał. Nie miał siły. Wpatrywał się tylko w sufit.”

Ratunkiem dla malucha jest wyjazd do USA do kliniki w Minnesocie, gdzie przeprowadzony może zostać przeszczep szpiku oraz komórek macierzystych i dzięki wszystkim ludziom dobrego serca jest to możliwe.

Historia Kajtka poruszyła serca darczyńców, a mi pozostaje wierzyć, że ludzkie serca zostaną poruszone jeszcze miliony razy, ponieważ każdy z nas zasługuje na to, by wyciągnąć do niego rękę i po prostu pomóc.

Viktoria Skrzypiec