Life style / 20 listopada 2014

Oho, oho – kasy samoobsługowe. Ameryka w Polsce!

Teraz i Jastrzębie-Zdrój podąża falą nowoczesności, czego dowodem są nowe kasy samoobsługowe (SAMOOBSŁUGOWE!) w Carrefourze! Czy jest to inwestycja potrzebna? Czy faktycznie zmniejsza kolejki, a nie powoduje większych wózkowych korków, gdy do tego nowoczesnego sprzętu dorwie się osoba mająca z tym ogromny problem? Czy kasy samoobsługowe zastąpią niedługo normalne kasy przez co połowa społeczeństwa zyska status bezrobotnego, bo po co człowiek, jak jest komputer?

Kasa samoobsługowa to wielki plus dla każdego sklepu – nie jest to może najtańszy zakup, ale wyliczając koszty utrzymania pracownika okazuje się, że naprawdę się opłaca. Poza pieniędzmi, które dla każdego przedsiębiorcy są najważniejsze, chodzi o to, aby wychodzić na przód rozwijającemu się światu, który pędzi jak oszalały w stronę nowoczesności i przede wszystkim udogodnień dla klientów, bo gdy mamy w koszyku tylko dwa produkty, a przed nami stoją dwie rodziny z pięcioma wózkami to lepiej w trzy minuty oprać się z tym samemu. I tutaj też można by się sprzeczać, bo sprawą jasną jest, że większość sprzedawców kasuje zakupy bardzo szybko, ponieważ praktyka czyni mistrza, a więc współpraca z kasjerem wychodzi czasowo lepiej niż próbować zaprzyjaźnienia się z samoobsługową kasą, która nierzadko może płatać figle. W polskich marketach coraz częściej pojawiają się kasy samoobsługowe i choć sklepy chętnie je montują, to jednak trudno powiedzieć, by cieszyły się dużą popularnością wśród klientów. Co jest tego powodem? Być może obawa, że czegoś nie uda nam się skasować, że maszyna okaże się dla nas za trudna, że o czymś zapomnimy i oskarżą nas o kradzież, a może chodzi o to, że tak głupio iść do kasy samoobsługowej wyróżniając się z kilometrowego tłumu, który stoi i czeka w kolejce do kasy, gdzie biedna pani sprzedawczyni próbuje skasować sto produktów na minutę? A może chodzi o to, że wolimy stać bezczynnie niż iść i samemu się obsłużyć? Nie wiem, ale zapewne ile ludzi, tyle powodów.+6

Powszechnie znana jest też opinia, że na kasach samoobsługowych można nieźle zaoszczędzić pieniądze robiąc rzeczy nielegalne i niegrzeczne, a mianowicie oszukując. Tak, te kasy czasem przymykają oko na kradzieże, podmiany kodu kreskowego z produktu droższego na tańszy i takim innym sytuacjom, które niektórzy mają w małym paluszku. Zajmując się tym tematem doszłam jednak do wniosku, że nie warto ryzykować – najnowsze maszyny mają system dwóch wag – jedna, na której kładziemy koszyk, a druga, do której trafiają przeskanowane produkty. Ciężar obu musi się zgadzać. Często jedna z kasjerek pełni swój etatowy dyżur przy kasach i dogląda czy wszystko dzieje się tak, jak powinno no i oczywiście powszechny już monitoring – warto wiedzieć, że zawsze nad tymi kasami jest kamera, z której obraz nadawany jest prosto do pokoju kierownika, który na wygodnej skórzanej kanapie wszystko obserwuje, a w ręce trzyma telefon z wybitym już numerem na policję. W pracy naukowej „Dancing With Robots” dwóch ekonomistów dowodzi, że aby maszyny mogły nas zastąpić w pracy muszą być spełnione dwa warunki. Pierwszy – informacja potrzebna do wykonania zadania przez komputer musi być przedstawiona w formie dla niego zrozumiałej, a drugi – zadanie stawiane maszynie musi być na tyle rutynowe, by można było opisać jego przebieg w każdym możliwym przypadku. Obecna kasa samoobsługowa ma jednak problem z jednym z warunków – nie widzi różnicy między jabłkiem, a pomarańczą, ani miedzy wyrobem seropodobnym, a najdroższym włoskim parmezanem.

Ludzie to by chcieli, aby zakupy były automatycznie kasowane w momencie, gdy wrzuca się je do koszyka, by przy wychodzeniu ze sklepu podać kasjerowi specjalną kartę, która ureguluje ich dług ściągając pieniądze z konta, które na dodatek ma nieskończoną ilość gotówki. A wiecie co? Ja lubię czasem postać w kolejce do kasy, gdzie obsłuży mnie miła (lub nieco mniej..) kasjerka, i od której usłyszę (albo i nie usłyszę) słowa „Do widzenia. Miłego dnia!”, od których robi się po prostu milej.

Viktoria Skrzypiec


Tags:  Ameryka w Polsce kasy samoobsługowe SilesiaYoung Viktoria Skrzypiec

Bookmark and Share




Previous Post
A dziś pomysł na..
Next Post
Skoki narciarskie! Przeżyjmy to jeszcze raz! I jeszcze raz.....




You might also like




3 Comments

Nov 27, 2014

Uważam, że są zbędne, dodatkowy wydatek, a ludzie i tak tego nie używają


Dec 09, 2014

Pani Viktorio,
Na przyszłość proponuję ograniczyć się do opisywania wrażeń z korzystania i nie udawać że Pani coś na ten temat wie.
„system dwóch wag” w kasie samoobsługowej ???
To jest jakaś kompletna bzdura!
Swoją drogą… czytałam już wcześniej podobny artykuł (z identycznymi błędami merytorycznymi), więc domyślam się że po prostu Pani skądś to przepisała…


Dec 10, 2014

U mnie w mniejszym mieście kas samoobsługowych nie ma, ale sama niejednokrotnie z nich korzystałam i choć średnio mi to odpowiada, to zawsze lepsze niż stanie pół godziny w kolejce.

PS: Do Szanownego „Specjalisty” – nie rozumiem problemu z systemem dwóch wag, przecież jest to naturalne i normalne w kasach samoosbłuschowych – do jednego „koszyczka” z wagą wsadza się zakupy, a do drugie skasowane rzeczy dzięki czemu system wagowo sprawdza, czy wszystko się zgadza. Nie korzystął Pan nigdy z takich kas?



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>



More Story
A dziś pomysł na..
Na ciekawie zapakowany prezent! Chyba każdy z nas ma z tym problem, dlatego najczęściej idziemy na łatwiznę i po prostu...