Rewolucja i bunt młodych przeciwko systemowi, wojnie i zasadom. Lata 60’te XX wieku zrodziły nowy ruch młodzieżowy – hipisów. Dzieci kwiaty, czyli hipisi, stworzyły odrębną kulturę, żyli według własnych zasad, odrzucając normy społeczeństwa.

Rewolucja i bunt młodych przeciwko systemowi, wojnie i zasadom.  Lata 60’te XX wieku zrodziły nowy ruch młodzieżowy – hipisów.

Dzieci kwiaty, czyli hipisi, stworzyły odrębną kulturę, żyli według własnych zasad, odrzucając normy społeczeństwa.
Rytmy rock and rolla i ekstrawagancka, jak na tamte czasy, moda zalewała świat pacyfistycznymi sloganami, i nie znanymi dotąd ideami. Styl hippie zawitał na ulicach.

Hipisi starali się identyfikować z naturą, wplątywali kwiaty w włosy, chodzili boso, oraz nosili przyciągające uwagę stroje, które często wykonywali sami. W ubiorze inspirowali się wzorami indiańskimi, hinduskimi i cygańskimi.
Różnoraka biżuteria, np: wisiorki, pacyfki, rzemyki i drewniane ozdoby w połączeniu z odzieżą (np.: luźne koszule kolorowe cygańskie suknie, indyjskie poncza, dzwony i potargane jeansy) i sposobem życia stały się wizytówką hipisów,
szokowali świat swoją nową modą i stylem bycia – modą zupełnie inną od poprzednich, inną od następnych… aż do dziś. Można rzec, że tworzyli swój mały świat według swojej wyobraźni, ubierali się i żyli tak jak w duszy im zagrało agrało i to jeszcze jak!

Ważną role jak w każdej subkulturze odegrała muzyka. Janis Joplin, Jefferson Airplane, Grateful Dead, Jimi Hendrix, czy Beatlesi byli jednymi z głównych przedstawicieli pacyfistycznej muzyki lat 60\’tych.
Ich muzyka i przesłanie padały na podatny grunt – młody ale zmęczony wiecznymi konfliktami zbrojnymi, politycznymi gierkami i staroświeckością rodziców, grunt który chciał zmian i przy okazji zabawy,
a właśnie ci wykonawcy i tworzona przez nich muzyka dawała poczucie własnej odrębności, wolności i oczywiście dobrą zabawę.
Tyle o historii, krótkiej, ale wybuchowej. Szał na hippie skończył się w połowie lat 70tych.

Pierwszy woodstock z 1969, pokojowe manifestacje na ulicach, slogany i hasła antywojenne zostały jednak w pamięci wielu.
Dziś ta już nieco okrojona kontrkultura, ma jeszcze swoich przedstawicieli w naszym społeczeństwie – ludzi noszących długie włosy, koszule z naszywkami, i dzwony.
Muzyka z lat 60tych dalej żyje i swoim rytmem odsłuchiwana przez nie jednego „weterana”, i właśnie ci „nowi”, młodzi ludzie, zafascynowani tą kulturą, przypominają nam o tamtych czasach, o ludziach którzy chcieli pokoju i swobody.
A przecież nasze lata wiele się nie różnią od tamtych. Wieczne wojny i konflikty, system opierający się na masowym konsumpcjonizmie dalej idą ramie w ramie z mijającym czasem, jednak hipisów już mniej.
Nie dajmy się wciągnąć w erę elektroniki, sztucznych dzwięków i równie sztucznej modzie.

Spróbujmy wziąć jakiś przykład z poprzednich pokoleń, spróbujmy oderwać się od masowego napływu tanich rozrywek, bo to od nas zależy jak będzie wyglądać przyszłość.
Bo nie wszystkie kwiaty muszą zwiędnąć.
Pokój, Miłość i Wolność, Bracia!