SilesiaYoung

Ich pasja

Dawid Salachna

Zapewne mało z Was wie, że w Jastrzębiu-Zdroju wychował się Dawid Salachna. Jeśli nie wiecie kto to taki, to już Wam mówię – to młody człowiek, który podbija Chiny! Udało mu się pokazać na Fashion weeku w Pekinie reprezentując na sobie ubrania takich marek jak Versace czy Salvatore Ferragmo, współpracował również z taką marką jak Dolce&Gabbana, magazynem GQ, mens’s yno, yaho, 1626, so cool, fashion china, avenue… można, by wymieniać i wymieniać. Jednak największą kampanią jest kampania v-men czyli jednej z najsławniejszych marek w Chinach!

Twoje nazwisko za granicą zapewne jest bardzo rozpoznawalne, myślisz, że tutaj w Polsce jest podobnie?
Dawid Salachna: Czy moje nazwisko jest znane? Nie odbierałbym tego w ten sposób. Na to, że ludzie za granicą mnie znają pracowałem kilka ładnych lat. Moje nazwisko jest bardzo znane w Chinach, ponieważ tutaj najczęściej przebywam i pracuję. To strasznie miłe, gdy idzie się ulicą, a ludzie w azjatyckim kraju Cię rozpoznają. Co do Polski to nie uważam, by moje nazwisko było tu choć trochę rozpoznawalne i nie chciałbym, by kiedykolwiek tak było. Gdy przyjeżdżam do Polski to najważniejsza jest dla mnie prywatność – spędzenie czasu z moją rodziną i znajomymi. Co prawda dużo z branży mnie w Polsce zna, lecz nie obracam się w tych kręgach, mam duży dystans do tego.

Jak już jesteśmy przy Polsce, myślisz, że tutaj miałbyś szansę na większą karierę, czy tylko wyjazd za granicę umożliwia wybicie się i wkroczenia do tego „lepszego świata”?
Dawid Salachna: Będę szczery i powiem, że nie wyobrażam sobie mieszkać w Polsce. Widziałem bardzo dużo różnych miejsc na świecie i zdecydowanie stwierdzam, że Polska nie jest miejscem, gdzie chciałbym się zestarzeć. Świat stoi otworem przed młodymi ludźmi, więc powinniśmy z tego korzystać, a wiadomo – w Polsce nie jest łatwo zacząć młodym ludziom. Jestem wdzięczny, że dostałem taką szansę i mogę spełniać swoje marzenia i się rozwijać. Nie nazwałbym jednak tego miejsca w którym jestem „lepszym światem”, nie odbieram tego w ten sposób. Moje życie nie jest aż tak kolorowe, jak mogłoby się wydawać, znam wiele osób, które będąc na kontrakcie w Azji znienawidzili to miejsce i nie chcą już tutaj nigdy wracać. Ja jednak jestem tutaj zakochany i przez najbliższe lata chce przebywać właśnie tutaj.

Jak trafiłeś do tego miejsca, w którym się teraz znajdujesz?
Dawid Salachna: Moja kariera zaczęła się dość zwyczajnie. Mój przyjaciel Łukasz Pukowiec, dość znany polski fotograf, zaproponował mi, abyśmy spróbowali zrobić jakąś sesję. Kolejnym moim krokiem było złożenie sobie konta na portalu Maxmodels, jak większość przyszłych modelek i modeli. Na początku pracowałem przy eventach, pokazach.. Pewnego dnia napisała do mnie moja obecna menagerka z Nowego Yorku, że jest zainteresowana współpracą. Spotkałem się z nią w Warszawie i tak to się wszystko zaczęło.

Nie bałeś się początku tego, że będziesz daleko od domu, że będziesz praktycznie zupełnie sam?
Dawid Salachna: Uważam, że tylko głupi, by się nie bał wyjeżdżając w wieku 18 lat na drugi koniec świata i tak naprawdę nie wiedząc, czego się spodziewać. Pamiętam jak dzień przed moim wylotem poszedłem pożegnać się z moim najlepszym przyjacielem.. Płakałam u niego w aucie bo kompletnie nie wiedziałem jak to będzie, co mnie tam będzie czekać no i czy dam sobie radę. Na szczęście zakochałem się w takim życiu i właśnie mija trzeci rok od czasu kiedy robię to co robię.

A czy od dziecka marzyłeś o takim życiu jakie masz w tej chwili?
Dawid Salachna: Będąc szczery nie marzyłem o tym, ponieważ od dziecka miałem to czego chciałem. Tu nie chodzi o to, że byłem rozpuszczonym buntowniczym nastolatkiem, a raczej o to, że moi rodzice są dość zamożni i mogłem podróżować, rozwijać się od najmłodszych lat. To, że dostałem taką szansę od życia uważam za ogromne szczęście i myślę, że każdy, kto byłby na moim miejscu skorzystałby z takiej okazji.

Z modelingiem wiążesz swoją przyszłość, czy traktujesz to bardziej jako hobby?
Dawid Salachna: Na dzień dzisiejszy w taki sposób zarabiam na siebie, ale zawsze podkreślam, że to nie jest zawód, który chciałbym wykonywać przez całe życia. Jest to pewien okres w moim życiu, który chce kontynuować i korzystać z niego przez najbliższy czas. Modeling stał się moją pracą jak i pasją. Swoją przyszłość na pewno wiążę z modą, w tej dziedzinie chciałbym się obracać. Mam na dzień dzisiejszy również inny pomysły na życie, ponieważ modeling daje ogromne możliwości na poznanie ludzi z różnych dziedzin biznesu. Wyjazdy na kontrakty dały mi wiele możliwości, z których będę starał się korzystać, by niczego nie zmarnować. Obecnie pracuję również jako pi ar w klubach, uczę się języków obcych oraz w niedalekiej przyszłości będę otwierał swoją własną firmę w Szanghaju.

Wszystkim wydaję się, że bycie fotomodelem/modelem to tylko łatwa i przyjemna praca..
Dawid Salachna: I to jest właśnie jedna z tych rzeczy, która najbardziej irytuje mnie w myśleniu ludzi. Chciałbym obalić ten mit, ponieważ na własnej skórze wiem, że to nieprawda. W gruncie rzeczy jest to bardzo ciężka praca, dla przykładu – zdjęcia w parku, a Ty masz 200 zimowych kurtek do przebrania, a na dworze jest 40 stopni. W studio musisz być o 6 rano i spędzić tam cały dzień stojąc, nie masz nawet czas usiąść, chyba, że podczas zmiany stylizacji. Ta praca jest bardzo męcząca fizycznie jak i psychicznie, choć ludzie zawsze myślą, że modeling to taka kolorowa bajka, w której wszystko jest proste.

Co według Ciebie, jest najtrudniejsze w tej właśnie pracy?
Dawid Salachna: Nawet nie muszę się namyślać, bo odpowiedź jest prosta – zdecydowanie rozłąka z rodziną i przyjaciółmi.

Musisz jednak przyznać, że to wszystko co się ostatnio dookoła dzieje jest jak spełnienie marzeń!
Dawid Salachna: No tak, po części jest to spełnienie marzeń, ale mam duży dystans do tego, co robię. Jest to dla mnie duża szansa w życiu oraz duże pieniądze, czego nie ukrywam, lecz nie zapominam o swoich priorytetach i o tym, co tak naprawdę jest dla mnie najważniejsze. Zawsze sobie powtarzam – „Nic nie dzieje się bez przyczyny.”

 Viktoria Skrzypiec

6 komentarzy

  1. Patrycjasie 31, 2012 at 15:45Reply

    Dawid całkowicie mnie zaskoczył ! Jest uroczy i niesamowity. Ludzie w takim mieście jak Jastrzębie Zdrój raczej nie docenią Dawida, a raczej go wyśmieją. Ja jednak uważam, że to wspaniale mieć w mieście kogoś takiego :) Cudownie ..

  2. Mańkasie 31, 2012 at 17:02Reply

    Zakochałam się w postawie do życia tego chłopaka, w jego zdjęciach, w jego ambicjach! To wspaniałe, że piszecie o osobach, które osiągnęły naprawdę wiele! Nie rozumiem dlaczego żaden inny portal z naszego miasta nie zainteresował się jeszcze Dawidem, który nie wątpliwie zasługuje na rozgłos i na to, by go docenić! Brawo!

  3. mkwrz 1, 2012 at 11:35Reply

    Brawo Dawid
    Cale miasto jest dumne z Ciebie …

  4. Ewawrz 1, 2012 at 11:56Reply

    Super Dawcio! Dobry wywiad, takie osiągnięcia! Jestem dumna, że mogłam razem z Tobą odkrywać świat i zdobywać doświadczenia. Dziękuję za ten czas i mam nadzieję, do zobaczenia gdzieś w Azji ;)
    Powodzenia w planach na przyszłość!

  5. mattwrz 2, 2012 at 23:36Reply

    Życzę jak najlepiej temu panu, ma szansę z której korzysta i dobrze bo po to właśnie one są.

  6. Kamila Przybylskawrz 7, 2012 at 10:58Reply

    ciesze się, że Dawid tyle osiągnął ! a jeszcze „niedawno” byliśmy w 6 klasie ! ^^

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Poradniki
Na bieżąco
Ich pasja