Aloes to sukulent, który obejmuje swoim zasięgiem Półwysep Arabski, Afrykę i Madagaskar, ale z biegiem lat jest coraz popularniejszą rośliną w polskich domach. Niektórzy hodują go w doniczkach w formie roślin ozdobnych, inni po to, aby uzyskać naturalny sok z jego, wielu z nas sięga po soki aloesowe, ale dziś skupię się na kosmetykach.

Choć wspomnę krótko o soku z aloesu, nie można przejść obok jego wszechstronnych właściwości obojętnie, który:
– poprawia odporność
– pobudza organizm do walki z wirusami, bakteriami i innymi drobnoustrojami
-dostarcza witamin
– dostarcza bardzo dużą ilość aminokwasów, które są cegiełkami budującymi nasz organizm, ponadto dostarcza nam tych aminokwasów, których nasz organizm nie jest w stanie sam dla siebie wyprodukować
– łagodzi podrażnienia skóry, ale i stany zapalne dziąseł (po dodaniu do pasty do zębów)
– normalizuje pH soku żołądkowego, dlatego często polecany jest pacjentom z chorobą wrzodową żołądka
– zapobiega zaparciom, normalizuje proces wypróżniania i przeczyszcza
– obniża poziom glikemii we krwi, a ponadto są badania potwierdzające, że u chorych z cukrzycą typu II preparaty aloesowe obniżają poziom trójglicerydów
– obniża wartości ciśnienia tętniczego krwi

Kupiłam żel, który w swoim składzie ma 99% aloesu. Naturalny, świetny kosmetyk, która sprawdził się na wielu płaszczyznach o których chciałabym opowiedzieć, ponieważ być może i u Was produkt za dziesięć złotych (na promocji, ale cena regularna nie jest dużo wyższa) wygryzie inne, drogie i nafaszerowane chemią kosmetyki. |

Stosuję go jako balsam przy podrażnieniu po goleniu nóg, na włosy jako maseczkę, która nawilża i odżywia nie tylko włosy, ale i skórę głowy (taka forma „olejowania” włosów, ale zamiast oleju – żel), na spuchnięte i podkrążone oczy rano, jako żel myjący do twarzy, ponieważ nie tylko oczyszcza i pozostawia skórę gładką, to dodatkowo świetnie sobie radzi z demakijażem. Moje koleżanki używają go także jako krem, który u nich daje rewelacyjne efekty – mi niestety nie służy. I oczywiście jako żel pod prysznic – tak nawilżonej, gładkiej i miękkiej skóry nie miałam po żadnych balsamie. Aloes niesamowicie szybko wchłania się w skórę, co ma jedną bardzo ważną zaletę – odżywia i nawadnia, poprawia miejscowe krążenie, ujędrnia, regeneruje i poprawia koloryt.

Nie chciałabym jednak bazować tylko na swoich doświadczeniach, dlatego podzielę sie także uzyskanymi informacjami o tym w jaki jeszcze sposób można wykorzystać żel aloesowy:
– na delikatne oparzenia, owrzodzenia, łuszczycę, a nawet opryszczkę
– zmniejsza widoczność drobnych blizn
– łagodzi podrażnienia
– jako krem oraz baza pod makijaż ponieważ szybko się wchłania
– po opalaniu łagodzi, koi, nawilża i chłodzi
– ma działanie przeciwzapalne i przyśpieszające regenerację dlatego polecany jest do cery wrażliwej oraz trądzikowej
– wzmacnia włosy i odżywia cebulki włosów dlatego można dodawać go do szamponów i odżywek, można stosować na same końcówki, jeśli mamy skłonności do przetłuszczających się włosów

Najlepszą porą na zaczęcie swojej przygody z naturalnym sokiem aloesowym jest przełom jesieni i zimy, gdy przeziębień, gryp, zmarzniętych stóp, przemokniętych butów, zapomnianych czapek jest najwięcej. Jest to czas obniżonej odporności i zwiększonej podatności na infekcje i zakażenia, a aloes może nam w tym pomóc. Sięgnij po naturę także w przypadku kosmetyków i chociaż spróbuj na własnej skórze, czy i dla Ciebie efekty są tak spektakularne.

 

Viktoria SKRZYPIEC