Sama znam niewielu zwolenników brania prysznica w chłodnej, a co dopiero zimnej wodzie. Jeszcze jakiś czas temu nie wyobrażałam sobie, aby nie oblewać swojego ciała tak gorącą wodą, że aż pozostawiała skórę czerwoną. Pod wpływem wielu artykułów naukowych i rozmów postanowiłam spróbować całkowicie zmienić swoje przyzwyczajenie i powiem krótko – jestem zachwycona. Pomyślałam, że podzielę się z Wami zaletami zimnego prysznica i być może zachęcę. Oczywiście nasze zdrowie i bezpieczeństwo jest najważniejsze, więc nawet w tej, pozornie nieznaczącej dla zdrowia, czynności powinniśmy zagłębić się w temat i zastanowić, czy nie ma przeciwwskazań, które obejmują nasz stan zdrowia.

Zalety zimnego prysznica:
– Poprawia krążenie, co nie tylko ujędrnia skórę, poprawia jej wygląd, ułatwia transport substancji odżywczych, redukuje obrzęki, ale i zapobiega powstawaniu żylaków. Znalazłam informację o tym, że również zmniejsza te, które już powstały! Ponadto usprawniony przepływ krwi skutkuje sprawniejszym usuwaniem toksyn z naszego organizmu.
– Poprawia skuteczność działania naszego układu odpornościowego, który jest mobilizowany przez zimną wodę. Jesteśmy bardziej odporni na zakażenia, infekcje, wirusy i bakterie, co znacząco wpływa na ilość spożywanej przez nas chemii w lekach i zwiększa nasze wewnętrzne siły, które pod wpływem każdej choroby są osłabiane.
– Pobudza organizm. To dla mnie był największy hit, ponieważ widoczny od razu. Rozbudza, przygotowuje do kolejnego dnia, czy wydajnego wieczoru, gdy czeka Cię stos notatek do przeczytania czy zadania do wykonania, otwiera umysł, rozbudza zmęczony organizm. Działa trochę jak świeże powietrze, jak aktywność fizyczna i chwile szczęścia, naprawdę!
– Niska temperatura (podobnie jak w przypadku przemarznięcia podczas spaceru) wpływa moczopędnie, co zapobiega zastojowi moczu, ułatwia odpływ moczu i ponownie – pozbywanie się toksyn.
– Zamyka cebulki naszych włosów, dzięki temu wyglądają na lśniące i zdrowe. Nawet jeśli nie lubisz zimnego prysznica to końcowe płukanie umytych włosów zalecane jest w chłodnej wodzie, ponieważ zapobiega ona ich przesuszeniu, puszeniu się. Znalazłam badania dermatologów mówiące o tym, że zimna woda zapobiega także wypadaniu włosów oraz nawet pojawianiu się łupieżu.
– Poprawia termoregulację organizmu, czyli jego zdolność do przystosowania się do zmiennej temperatury oraz zmniejsza potliwość.
– Pomaga w walce z depresją, obniżonym nastrojem, złym dniem, czy uczuciem lęku, ponieważ zimna woda powoduje nagły wzrost noradrenaliny i endorfin.

I owszem, początki nie są łatwe, mi pomogło stopniowe obmywanie stóp chłodną wodą i powolne przechodzenie do wyższych partii ciała, naprzemienne prysznice z ciepłej i chłodnej wody. Nie zmieniaj nagle temperatury wody, uwierz, że stopniowo zmniejszając jej wartość możesz nawet nie odczuć, że już jest chłodna. Dziś zimna woda nie sprawia mi żadnego dyskomfortu, a myjąc się w gorącej mam wrażenie, „że się duszę i pocę”. Jasne, są takie dni, gdy wracasz do domu zmarznięty, gdy jesteś chory, czy masz obolałe mięśnie i nie marzysz o niczym innym niż gorąca woda, albo nawet sytuacja, gdy naprawdę nie wyobrażasz sobie brać codziennie zimnego prysznica. Ale spróbuj, choć od czasu do czasu, by dać sobie szansę.

 

Viktoria SKRZYPIEC