Czy czuliście kiedyś emocjonalne przywiązanie do jakieś osoby, której nie dane Wam było spotkać, poznać lub choćby pamiętać?

Osobiście mam takie odczucia kiedy myślę o księżnej Dianie Spencer. W pewnym momencie, podczas jednej z wielu lekcji w szkole, ujrzałam, że moja koleżanka trzyma w ręce książkę o tej znakomitej kobiecie. Nie zastanawiając się zbyt długo pożyczyłam zbiór o Lady Di. Z racji, że w mojej biblioteczce znajduje się wiele wydań, które  dopiero czekają na przeczytanie, kolejka znowu się wydłużyła…

Postać księżnej jest dla mnie w pewnym stopniu autorytetem, nie wspominając o tym, że chyba każda mała dziewczynka marzy, by w przyszłości zostać księżniczką, zresztą i ja w młodości należałam do tego grona.

Z wielką pasją zabrałam się do czytania, co jest u mnie swoistym ewenementem, ale cóż, przynajmniej bez słomianego zapału.

Opisana historia, to piękna opowieść o miłości, która dla samych zakochanych wydawała się snem, niemożliwym w realnym życiu. Można nazwać ją autobiografią uczucia łączącego Lady Di i Jamesa Hewitta, który po publikacji został niemal „zlinczowany” przez dwór królewski, prasę i ludzi za to, że po prostu zakochał się. Kilka słów o Lady Dianie, bez pamięci darzącej gorącym uczuciem księcia Karola, która chciała tylko tego, żeby on zwrócił na nią uwagę. Im była piękniejsza, bardziej chuda, zajęta działaniami charytatywnymi tym coraz mocniej kochana i uwielbiana przez tłumy, a dla męża stała się wrogiem. Jedynym punktem wspólnym byli synowie, których Diana uważała za coś, co jej w życiu wyszło, jedna jedyna rzecz – wychowanie Will’a i Harre’go. Lata płakania w poduszkę, walki z bulimią i braku ciepła, niespełnienia pod względem seksualnym, można stwierdzić, że zepsuły jej psychikę. To ona została obwiniona o rozpad małżeństwa, chociaż to małżonek okazał się nie wierny. Wszystko zawarte w tej oto małej publikacji, całość opowiedziana z perspektywy kochanka, który okazał się swoistym psychologiem, dzięki któremu księżna znowu zaczęła się uśmiechać.

Czy zastanowi Was fakt, jak to możliwe być samotnym a jednocześnie emocjonalnie zajętym w uczuciu dla drugiej osoby? Nie macie prawa nikomu wyznać kogo kochacie, z kim chcecie dzielić resztę swojego życia, musicie zachować maskę człowieka zajętego tylko pracą, dom, stwarzając pozory, że wszystko jest dobrze…

Ta książka jest czymś naprawdę wyjątkowym, zastanawia mnie  to, czy James tak samo opowiedział by o Dianie, gdyby zdecydował się na wyznania kilka lat czy miesięcy, po śmierci księżnej. Tego jednak nigdy nie będzie dane nam się dowiedzieć…

 

Joanna Świderek

Źródło zdjęć