Barbara Rosiek jest autorką „Pamiętnika Narkomanki”, autobiografii, poruszającej problemy młodzieży takie jak brak akceptacji z otoczeniem, samotność, walkę ze szkolą, czy policją. Dzięki niej możemy uświadomić sobie jakie piekło niesie ze sobą uzależnienie.

Autorka, a zarazem główna bohaterka opowiada o autentycznych przeżyciach, które odbiły się na jej psychice. Opisuje swoją historię z narkotykami, którą zaczęła, mając zaledwie czternaście lat, aż do momentu wyleczenia. Pokazuje, jak bezskutecznie stara się walczyć z nałogiem, by po jakimś czasie znowu sięgnąć po narkotyk. Uzależnienie zniszczyło nie tylko jej organizm, ale także duszę. Mimo tego bohaterka nie poddawała się i walczyła dalej. Zwyciężyła. Zdecydowanie pomogło jej w tym wsparcie rodziców, pomoc Marka Kotańskiego z Monaru i zrozumienie u Anny – pani psycholog.

Książka została podzielona na dwie części. W jednej autorka opisuje swoje życie przed i w trakcie zażywania narkotyków, w drugiej po odwyku. Powtarza ciągle, że nikt już nie odda jej straconych chwil i młodości, które uciekły, gdy żyła w uzależnieniu. Myślę, że ta książka została napisana po to, by ostrzec przed uzależnieniem. Czytając ją można się przekonać, jak łatwo wpaść w nałóg. Potrafi zainteresować od samego początku. Została napisana lekkim i zrozumiałym językiem, dzięki czemu dobrze się ją czyta. Uważam, że jest naprawdę bardzo dobra, z pewnością wrócę do niej wiele razy. Zachęcam do lektury wszystkich niezależnie od wieku. Myślę, że można ją polecić młodzieży, by przekonali się, że życie z nałogiem jest bardzo trudne, jak i dorosłym, którzy często nie wiedzą, jak pomóc młodym ludziom.

Słowa warte uwagi:

Bo narkomani mają piekło na ziemi, czyściec przechodzą w momencie śmierci, cała trucizna uwalnia się w ostatnim oddechu. I potem mają swoją wymarzoną, wyczekaną i wyćpaną szczęśliwość.”

Nawet gdy jest się bardzo silnym, zdarzają się takie chwile, kiedy potrzebujemy drugiego człowieka.”

Być spadającą gwiazdą w czyichś marzeniach i spełniać każde życzenie.”

Taki już jest człowiek, że nie chce pewnych rzeczy pojąć, kiedy trzeba.”

Niewiele rzeczy pamiętam, chociaż jeszcze i tak za dużo.”

Bądź sobą, bo tylko tak możesz siebie poznać.”

Dlaczego trzeba kłamać? By robić to, na co ma się ochotę, a dorośli nie pozwalają, oni w ogóle nie orientują się, co się z nami dzieje.”

Facet, który zabił swoją żonę, dostał dziesięć lat. Dużo czy mało? Czy można na lata więzienia przeliczać ludzkie życie?”

Nie ma ludzi niebezpiecznych dla otoczenia. To otoczenie jest dla nich niebezpieczne. Oni się tylko bronią.”

Słowa – rany nie gojące się. Kiedyś nadchodzi rozpacz, niepojęta i wszechogarniająca, życie staje się bezużyteczną rzeczą, pozbawioną istotnego sensu panującego nad całością.

 

Wioletta Czarna