Dziś o czymś, o czym sama dowiedziałam się całkiem niedawno, choć okazało się, że jest to temat powszechnie znany. Mowa o „kawowej drzemce” o której uświadomiła mnie „Mama i stetoskop”. Przy okazji gorąco zachęcam do śledzenia jej kanału, ponieważ w przystępny i bardzo ciekawy sposób opowiada o zdrowiu, o tym czy przeziębienie bierze się z zimna, czy kawa szkodzi i właśnie o tym jak walczyć ze zmęczeniem.

Każdy z nas na pewno miewał, a może miewa często taki okres w życiu, że musi bardzo dużo pracować, że wziął na swoje barki nieco więcej niż jest w stanie udźwignąć dbając jednocześnie o swoje zdrowie i samopoczucie. Zmęczenie, ziewanie, brak koncentracji, myślenie tylko o tym, by w końcu się położyć i zamknąć oczy wcale nie ułatwiają nam ani pracy przy komputerze, ani wypełniania obowiązków, a już na pewno nauki. Zwykle sięgamy po kawę, choć tak naprawdę świetną alternatywą może być herbata, popularna ostatnio yerba, parę ćwiczeń fizycznych, przewietrzenie pokoju, krótki spacer to i tak ta kawa prędzej czy później pojawia się na naszym biurku.

I teraz najbardziej zadziwiające jest to, że czasem nawet ten magiczny napój nie pomaga, a my po jednej, czy drugiej filiżance jesteśmy w takim samy stanie w jakim byliśmy. Z pomocą przychodzi nam przebadany naukowo i polecany przez wielu sposób zwany „kawową drzemką”. Badanie przeprowadzone przez Loughborough University potwierdził szybszy czas reakcji kierowców po „turbo nap” niż po samym wypiciu kawy czy nawet drzemce. W Japonii badania udowodniły, że taka drzemka poprawia pamięć i koncentrację, zaś w Ohio przebadali ludzi nie śpiących od 24 godzin i najlepszy efekt w poprawie samopoczucia miała właśnie kawowa drzemka. A tych badań, doświadczeń i podsumowań jest naprawdę wiele, wystarczy troszkę poszukać. Osobiście zdziwiłam się oraz jednocześnie pozytywnie zaskoczyłam, choć sama na sobie tej metody nie wypróbowałam, to wielu moich znajomych już tak i potwierdzają pozytywne efekty.

Wypij parzoną kawę, najlepiej w dość szybkim okresie czasu, a następnie połóż się spać na 20-30 minut. Koniecznie, ale to koniecznie nastaw budzik bądź poproś kogoś, aby Cię obudził, jeśli masz problem z tym, aby na czas wstać z łóżka, ponieważ te maksymalne 30 minut to idealny czas na regenerację i odpoczynek organizmu. Dłuższa drzemka zafunduje nam większe zmęczenie i rozleniwienie, a my będzie wypruci z energii.

Oczywiście najważniejsza jest równowaga, która umożliwi nam zachowanie zdrowia i dobrej formy. Kawowa drzemka nie może być codziennym sposobem zastępującym nam normalny sen, a jedynie rozwiązaniem awaryjnym. Sen jest bardzo ważny, a konsekwencje niezdrowego trybu życia mogą wyjść nawet po latach. Nieprzespane noce i brak dbałości o jakość snu mogą skończyć się otyłością, agresją, stanami lękowymi, a także zwiększają ryzyko chorób serca i udaru.

Zachęcam do obejrzenia parominutowego video, w którym „Mama i Stetoskop” w sposób bardziej medyczny i zapewne ciekawszy wyjaśniła czym jest kawowa drzemka oraz podzieliła się swoimi metodami walki ze zmęczeniem.

 

Viktoria SKRZYPIEC