Ja się strasznie dziwie ludziom, że nie zadają sobie pytania jak możliwe jest leczenie radioterapią, czyli promieniami, które powodują procesy rakotwórcze! A odnośnie chemii, nawet Dr. House i jego zespół twierdzi, ze chemia to szkodliwa trucizna. Nie będę się rozpisywał na temat firm farmaceutycznych, ale każdy zdrowo myślący człowiek sam stwierdzi, że firmy te uprawiają nic innego jak tylko biznes, który bez chorych nie istniał by.

Zgadzam się z Hipokratesem, który twierdził, że „Twoim lekarstwem powinno się stać pożywienie!”. Uważam, że to co jemy ma ogromny wpływ na nasze zdrowie oraz na raka. Profilaktyka raka za pośrednictwem odżywiania jest możliwa, ale należy wiedzieć co jeść, a czego unikać. Działanie rakotwórcze mogą mieć różnorodne tłuszcze (nieświeże i przesmażane parę razy) stąd rada, by lepiej nie pozostawiać na patelni tłuszczu do ponownego użytku. Zagrożeniem są tez wędzone rzeczy do których z dymu dostają się toksyczne substancje – znaleźć je możemy w wędzonej kiełbasie, boczku, śledziach czy szynkach. Sporo na ten temat czytałem i przerażające jest to, że nawet 50 gram wędzonej kiełbasy może zawierać taką samą ilość rakotwórczych substancji co cała paczka papierosów! Ponadto nie warto jeść mięsnych konserw ponieważ zawierają one azotany (cokolwiek by to było kojarzy się a azotem, a to nic wróży nic dobrego..), które może i nie są dla nas bardzo szkodliwe, ale w naszym żołądku tworzą się z nich makabryczne związki.

Ale skupmy się teraz może na produktach, które powinny być nieodłącznym elementem naszej diety. Na pierwszy rzut idą soki, które wyciśnięte z owoców i warzyw nie są co prawda naturalnym pożywieniem dla człowieka (naturalnym pożywieniem jest cały owoc i całe warzywo). Płynne soki oddzielone od miąższu są nuklearną bomba witaminową, która oprócz oczyszczania organizmu i niszczenia komórek rakowych niszczy również komórki zdrowe i pożyteczne. Dlatego pić soki trzeba bardzo powoli, a nie wlewać je sobie do żołądka po to, aby miały kontakt z nasza śliną. Własna ślina unieszkodliwia niszczycielki aspekt tej „bomby”.

Warto pamiętać, że nasze pożywienie powinno zawierać składniki zwiększające obronne właściwości organizmu, co pozwala mu przeciwstawiać się działaniu substancji rakotwórczych i innych szkodliwych związków. Więc owoce są jak najbardziej na miejscu ponieważ zwierają dużo witamin, które są naszymi „naturalnym dobrymi duszkami” -wysokie stężenie witaminy C w organizmie blokuje powstawanie substancji rakotwórczych z azotanów, wita­mina E chroni przed szkodliwym oddziaływaniem produktów utleniania tłuszczów, a witamina A sprzyja zabezpieczeniu przed różnymi postaciami raka.

Jedzmy więc wątróbkę, tran, jaja, mleczne produkty, marchew, czerwoną paprykę, pietruszkę, szpinak, morele, pomidory, dynię, ziarna pszenicy i żyta, kukurydzę, groch i cebulę. Nie zapominajmy o zieleninie i jagodach, dzikiej róży, koperku, chrzanie, jabłkach (a najlepiej antonówki, które maja bardzo dużo witaminy C), ziemniaka, kiszonej kapuście oraz cytrusach.

Obok witamin ważne jest utrzymywanie stanu równowagi jeśli chodzi o minerały – wapń, magnez i selen. W magnez bogate sa rośliny strączkowe, pszenica, żyto, owies, gryka. Znajduje się on również w wielu warzywach i owocach. W wapń bogate są żółty ser i twaróg, fasola, marchew, kapusta a zaś najwięcej selenu wykryto w grochu i burakach.

Należy zaznaczyć, że żadna dieta nie daje absolutnej obrony przed rakiem, ale niewątpliwie może w znacznym stopniu obniżyć prawdopodobieństwo zachorowania na raka.

Misiek (blog)