Fenomenalne fryzury – piękne loki, oryginalne upięcia, figury geometryczne we włosach.. Jego prace, które możemy podziwiać na głowach innych ludzi robią wrażenie i powalają na kolana, a ich autor? Skromny, pokorny, młody, walczący o swój sukces, pracowity, a przede wszystkim utalentowany. Przed Wami rozmowa z naszym Mistrzem Grzebienia, który miał okazję czesać The Chance z X-Factora i wiele innych znanych twarzy – Tomaszem Tomanem.

Skąd się wzięło Twoje zainteresowanie, które nie jest zbyt często spotykane u mężczyzn?
Tomasz Toman – Właściwie odkąd pamiętam lubiłem latać z grzebieniem. W dzieciństwie najczęściej zdarzało mi się czesać moją ciocię, która jako jedyna z mojej rodziny miała dłuższe włosy. W podstawówce i gimnazjum pasja nie mijała, a ja dochodziłem do wniosku, że fajnie byłoby to robić na poważnie, ponieważ w życiu najważniejsze jest, aby próbować robić to, co się kocha.

No ładnie, młodzi chłopcy ganiają na boisku, grają w gry komputerowe, a Tobie w głowie tylko układanie fryzur?
Miałem też inne zainteresowania, choć tak jak mówisz, fryzjerstwo zawsze górowało. Lubiłem i nadal lubię rysować czy malować kobiety, mam wrażenie, że kręcą mnie rzeczy związane z plastyką, czyli czymś, gdzie trzeba być perfekcjonistą. Tam liczy się jakość, każdy szczegół, cierpliwość i dokładność. A boisko w połączeniu z piłką… to jak dla mnie była katorga.

2(Zdjęcia: Marek Łuszczykiewicz, Monika Juraszek – Małek, Jarosław Okołowicz, Magdalena Bilat, Łukasz Wac, Emcia Blanka, Iza Skóra)

I zapewne stąd Twój wybór szkoły, zgadza się?
Dokładnie, uznałem, że to będzie najodpowiedniejsze miejsce dla mnie. Skończyłem trzy letnią szkołę zawodową w Jastrzębiu-Zdroju na kierunku fryzjerstwo, a podczas tej nauki miałem również szansę uczestniczenia w kursie wizażu pewnej kosmetycznej firmy. Cieszę się z wyboru szkoły, dzięki tej decyzji moja przygoda z fryzjerstwem rozpoczęła się na poważnie i co najlepsze… wszystko na wyciągnięcie ręki na praktykach fryzjerskich.

Przejdę dalej, ponieważ ciekawi mnie Twoja teraźniejsza sytuacja – współpracujesz z jakąś agencją modelek?
Tak, mam okazję współpracować z agencjami, jednak nie są to kontakty stałe, a bardziej „na telefon”. Na takiej samej zasadzie udaje mi się pomagać przy organizacji różnych wydarzeń kulturalnych w okolicy, co daje mi nie tylko szansę na pokazanie się szerszej publiczności, nabycia nowych umiejętności, poznania ciekawych ludzi, ale i sprawdzenia się jako fryzjer, który przed wejściem na scenę musi pod presją czasu uczesać kilka osób. Tak było w przypadku „The Best of Whitney” w Rybniku. Śmiało mogę stwierdzić, że to wydarzenie było dla mnie jednym z większych wyzwań, jeśli chodzi o ilość czesania, wszelkie przygotowania, jak i samą skalę wydarzenia.

1

4

(Zdjęcia : Łukasz Wac)

Ale z tego co wiem, masz o wiele więcej osiągnięć – czesałeś finalistkę Top Model- Klaudię Strzyżewską oraz miałeś własny pokaz fryzur!
Tak, to prawda. Myślałem nawet o małej wystawie z rysunkami, ale musiałbym się spiąć i trochę porysować, żeby było co wystawić, choć tak szczerze jeszcze wiele pracy przede mną. Wracając do mojego pokazu, odbył się w Kinie Centrum w Jastrzębiu-Zdroju i był związany ze szkółką modelek i modeli. Dzięki uprzejmości Pani kierownik mogłem zaprezentować tam własną ekipę modelek i modeli z fryzurami, które sam wykonam. Nie było to proste zadanie, bo zasada też nie była prosta „jak sobie przygotuję tak będę miał”. Było troszkę zamieszania z tym, aby dogadać się ze wszystkimi by działać od szóstej rano, dobrać odpowiednie fryzury i wybrać te, które trzeba będzie odrzucić. Zależało mi na tym, by pokazać jak najbardziej niecodzienne fryzury, których nie mamy szansy obserwować na co dzień. I to właśnie było to co lubię – wyzwanie i oryginalne fryzury ! Niedawno na potrzeby telewizji TVS czesałem na sesji zdjęciowej. Niestety zdjęć jeszcze nie mogę ujawnić, lecz tak jak zdradziłem już na moim facebooku i blogu będzie kolorowo, smacznie i z pazurem…
Bardzo też sobie cenie pozytywne słowa innych ludzi, które bezpośrednio do mnie trafiają lub docierają po jakimś czasie. Do tej pory usłyszałem wiele pozytywnych opinii i uznaję to za wielkie i najważniejsze osiągnięcie, bo dzięki temu udało mi się osiągnąć to co wyżej wymieniłem.

Powiem Ci, że talent do oryginalnych fryzur to Ty rzeczywiście masz.
No wiesz, inspirację czerpię z życia codziennego, ostatnio nawet papier toaletowy mnie zainspirował, a dokładnie rolka. Jest też internet, w którym można znaleźć wszystko, mnóstwo magazynów oraz imprez fryzjerskich, gdzie prezentują się inni styliści z Polski i zza granicy, więc zawsze można zobaczyć coś co popchnie nas do działania. Staram się wtedy przemyśleć i to przeanalizować – jak jest zrobiona dana fryzura, a później próbuję ćwiczyć, choć częściej „idę na żywioł” i od razu próbuję na modelce przed konkretnym wydarzeniem i … wychodzi.

3(Zdjęcia : Sonia Świeżawska)

Masz czasem tak, że jest fryzura, na którą się uprzesz i mimo tego, że za nic nie chce Ci wyjść to Ty nadal ją ćwiczysz?
Czasem tak bywa, ponieważ jestem uparty. Myślę, że było tak również z fryzurami do egzaminu fryzjerskiego, który był na koniec nauki w trzyletniej szkole zawodowej. Trzeba było zrobić fale, co prawda dziś mogę powiedzieć, że są proste i robię je na automacie, ale kiedyś to było dla mnie niesamowicie trudne. Nie potrafiłem uformować tych fal i tak tego połączyć, by wyglądało po prostu ładnie. Drugim problemem były pierścionki, czyli takie kręciołki na palcu spinane klipsami, które po wyschnięciu i rozpuszczeniu przemieniają się w loki.

Ilona Szyja - Foto Horyzont

Ilona Szyja - Foto Horyzont (2)(Zdjęcia : Ilona Szyja – Foto Horyzont)

A jak wyglądają Twoje plany na najbliższą przyszłość?
Planów mam dużo, ale niestety nieco gorzej z ich realizacją, bo to wcale nie do końca jest tak, że chcieć to znaczy móc. Na pewno chciałbym współpracować z kimś znanym albo przy jakimś programie telewizyjnym, by doświadczyć czegoś innego na szerszą skalę. Próbowałem również nawiązać stałą współpracę z jakąś agencją modelek, niestety prawda jest taka, że czasem nie dostaję nawet odpowiedzi, ale trzeba próbować. Poza tym codzienność i wchłanianie nowych trendów by nie być po tyłach.

Własny salon fryzjerski?
O tym też myślałem, ale to nieco trudniejsza sprawa, ponieważ nie tylko trzeba być fryzjerem, ale tak naprawdę wszystkim. Prowadzenie salonu to ogromna odpowiedzialność. Trzeba znaleźć własny lokal, zakupić cały sprzęt, zajmować się papierami, pozyskać klientów by się utrzymać, zająć się reklamą, a do tego wszystkiego potrzebna jest nie tylko wiedza, doświadczenie, ale przede wszystkim pieniądze. Na co dzień pracuję w salonie fryzjerskim, gdzie farbuję, podcinam końcówki, strzygę włosy, układam fryzury. Dzięki temu codziennie zdobywam tak naprawdę nowe doświadczenia, bo fryzjerstwo zmienia się z dnia na dzień. Wszystkie wydarzenia poza salonem są taką odskocznią, gdzie można zaszaleć.

Jakub Saczuk(Zdjęcie : Jakub Saczuk)

Marzena Rygielska1(Zdjęcie : Marzena Rygielska)

Zaszaleć?
Zaszaleć! Na początku było tak, że dostawałem zlecenie na konkretną fryzurę i robiłem tak jak ktoś z góry mi narzucił, ale z biegiem czasu wszystko potoczyło się naprawdę fajnie i często słyszę, że ktoś zdaje się na mnie i sam mam coś wymyślić. Więc myślę, kombinuje, działam i czuję się w tym naprawdę dobrze.

I jak to wygląda w praktyce – widzisz dziewczynę i od razu wiesz co wyczynić z jej włosami?
Czasem jest tak, że od razu widać w jakiej fryzurze byłoby ładnie danej osobie, choć pewne rzeczy są ukryte i widząc osobę nie widzę pełnego kształtu twarzy czy też uszy, które przy doborze fryzury trzeba wziąć pod uwagę, a nawet kierunek porostu włosa. Trzeba się lepiej przypatrzeć, związać włosy by odsłonić twarz i ustalić jaka fryzura byłaby najlepsza.

Na koniec, Mistrzu Nożyczek, zadam Ci parę pytań, które być może pomogą naszym czytelnikom – co jest największym grzechem, jeśli chodzi o fryzjerskie piekiełko?
Haa… do mistrza to mi daleka droga, jestem raczej fryzjerem, który mimo wielu przeszkód ciągle zmierza do przodu. Niestety prawda jest taka, że ciężko dziś o uczciwą prace w tym zawodzie… ale wole przejść już do odpowiedzi.
Używanie nieodpowiednich szczotek i grzebieni, które są zniszczone, stare i brudne, ponieważ nie tylko targają, ale i zabrudzają włosy. Wymieniać można długo – celowe przetłuszczanie włosów, zbyt częste czesanie włosów, codzienne mocne ich spinanie, stylizacja na gorąco bez odpowiednich produktów, bądź prostowanie włosów parę razy dziennie, nie podcinanie końcówek, niedopasowane produkty do swojego typu włosów, gwałtowne pocieranie włosów mokrych o ręcznik – popełniamy takie błędy codziennie.

7

A co myślisz o samodzielnym farbowaniu włosów w domu?
Raz znajoma prosiła o pomoc, bo spaliły jej się włosy podczas takiego farbowania… Wiecie, co innego jak ktoś jest fryzjerem i się na tym zna, a co innego jeżeli osoba, która nie jest z tym związana kupuje farbę i tak naprawdę nie wie jakie tam jest stężenie wody procentowej i jak to zadziała na włosy, które ma na głowie. Trzeba po prostu wiedzieć jak, co i w jakiej ilości położyć na włosy, żeby wyszło tak jak ma wyjść.

Uratowałeś włosy koleżance?
Niestety ze spalonymi włosami jest tak że…

Ściąć?
Tak, jedynie – chyba, że wcześniej same się wykruszą, wtedy sprawa wygląda troszkę inaczej.

O jaaa…
Spalone włosy zostaną spalonymi włosami, jedynie da się je na chwilkę zmienić – wyprostować je. Natomiast totalnie się pogorszy sytuacje, bo one będą znowu przypalane, ale wtedy wrócą na chwilę do swojego dawnego wyglądu, bo prostownica czyni cuda – ale nie jest to zabieg, który polecam.

8

Od prostownicy niszczą się włosy!
W przypadku prostowania włosów spalonych i przesuszonych jest to zabieg krytyczny, lecz takie prawidłowe, zdrowe prostowanie jest do przyjęcia.

Nie szkodzi w ogóle wtedy?
Wszystko szkodzi. Nawet to, że włosy są rozpuszczone i ocierają się o ubranie, to jest wtedy niewidoczne dla oka, ale pod mikroskopem wszystko widać.

A co, gdy ktoś na głowie zamiast włosów ma sianko?
I na to są sposoby, warto używać odżywek, jedwabiu czy olejków, które fajnie natłuszczą i wygładzają włosy, bądź zapleść je na jakiś czas w warkocza, a po rozplątaniu nie czesać szczotką, a najlepiej palcami. Pożegnać się z suszarką i rozczesywaniem włosów – szczególnie na sucho. Jednak, gdy włosy są bardzo przesuszone, wtedy warto wybrać się do fryzjera na zabiegi, które głęboko zregenerują włosy.

I tak na koniec – zdarzyło Ci się zrobić jakąś wpadkę fryzjerską? Jeśli tak to trochę pozamiatane, bo później już nie ma odwrotu…
Zdarzyło się… To znaczy, w trakcie czesania takie coś jak wpadka się nie zdarza, bo po prostu można zmienić plany i jakoś to naprawić udając, że nic się nie stało i tak właśnie miało być. Jest jeden warunek – trzeba to dokończyć tak, żeby ładnie wyglądało i aby osoba czesana była zadowolona. Wracając do mojej wtopy, przyznałem się, bo było ją widać, ale wiadomo, każdemu się zdarza i wiecie – to były początki, gdy jeszcze się uczyłem…

Mów, co zrobiłeś!
Popularne wśród fryzjerów schodki na włosach. Musiałem to poprawiać aż wyszło, ale dzięki temu wiem co robić, aby tego więcej nie powtórzyć. Na początku miewałem też problemy z upięciami, bo nie wiedziałem co do czego, a wszystko było dla mnie nowe, jednak z czasem wszystkiego się nauczyłem, choć wcześniej nie wierzyłem, że jest to możliwe.

A taki konkretny opieprz od klienta dostałeś?
Pewnie, że tak chociaż są to nieprzyjemne sytuacje to i tak mają miejsce. Wszystko w rękach klienta i tego jakim klientem jest…
Taką ostrą krytykę słyszy się kiedy Pani lub Pan postanowi, że wyszuka dziury w całym – na szczęście jest to bezpodstawna krytyka.

Zapraszamy również na bloga i fanpage Tomka, gdzie możecie znaleźć jeszcze więcej zdjęć i  być na bieżąco z nowościami!

Viktoria Skrzypiec