Klips – zespół z długoletnim doświadczeniem, licznymi sukcesami na koncie, świetnymi tancerzami oraz wymagającymi trenerkami. Wielu z nas chciałoby poznać sekret tego zespołu, dowiedzieć się czegoś o trenerze, o tancerzach, atmosferze.. Jak jest naprawdę? Czy każdy może dołączyć do tej formacji tanecznej? Skąd w ogóle wziął się Klips? Specjalnie dla SilesiaYoung na nasze pytania odpowiedziała Pani Ariana Piechoczek!

Klips jest bardzo znanym zespołem tanecznym w naszym mieście, od jak dawna istnieje?
Zespół został założony w 1988r. z inicjatywy Bogusławy Piechoczek oraz Romana Gruźlewskiego, ówczesnego menagera grupy. Zatem w tym roku „Klips” obchodzi swoje 25-lecie istnienia

Jakie czynniki wpłynęły na to, że taka taneczna formacja w ogóle powstała?
Głównym powodem była pasja tancerki- Bogusławy Piechoczek, oraz miłośnika tańca- Romana Grużlewskiego. Zapragnęli stworzyć działalność dla dzieci i młodzieży w postaci grupy tanecznej, reprezentującej miasto i Miejski Ośrodek Kultury w Jastrzębiu-Zdroju

Jak przez te lata rozwijał się Klips?
Zamierzeniem zespołu od początku było szkolenie dzieci na najwyższym poziomie, w pełni profesjonalnie, rozwijając zarówno estetykę i piękno kultury dzieci i młodzieży poprzez taniec, jak również szkolenie tancerza wszechstronnego(pod względem technik i styli tanecznych, różnorodności repertuaru artystycznego oraz stosowania gimnastyki akrobatycznej). Już w pierwszym roku swojej działalności, zespól prezentował się na festiwalach i zawodach tanecznych, gdzie niezmiennie do dziś jest liderem. Początkowo była to jedna duża grupa, jednak z biegiem lat podzieliła się ona ze względu na ilość grup tanecznych, kategorii wiekowych oraz stopnia zaawansowania w postaci podziałów na grupy początkujące i zaawansowane. Po 25 latach jest to kilka pokoleń wyuczonych, wspaniałych tancerek, dla których „Klips” nie był tylko miejscem gdzie się tańczy, ale również rodziną. Można by powiedzieć- pewnego rodzaju szkołą życia, gdyż są to zarówno ciężkie treningi jak i wszystkie wspólne, piękne chwile i dzielenie się emocjami podczas wyjazdów na pokazy, zawody, czy o takiej ilości godzin spędzonych na Sali tanecznej. Każdy tancerz po takim czasie staje się bliski i interesuje cię jego los, jak w wielkiej familii.

Od jakiego rodzaju tańca zaczynał zespół?
Od początku zespół charakteryzował się różnorodnością technik i stylów tanecznych. Zaczynając od podstaw wszystkich „szlachetnych” technik tanecznych (klasyka, contemporary , jazz/ lirycall jazz) przez inne jak: show dance, street dance show,freestyle, hip hop,tańce charakterystyczne, taniec irlandzki, step irlandzki, broadway jazz – broadway step i wiele, wiele innych.

Ile miała Pani lat, kiedy zaczęła Pani tańczyć w klipsie?
Oh, miałam jakieś 5 lat. Wszystkiego nauczyła mnie mama, która założyła zespół.

Kurs na instruktora zrobiła pani w bardzo młodym wieku, ile miała Pani lat?
Jak wspomniałam, początkowo uczyła mnie mama. W wieku 13 lat postanowiłam stworzyć odłam klipsa- grupę starszą gdzie repertuar był nieco inny. Jednakże wszystko odbywało się pod okiem trenera( mojej mamy). Zatem w wieku 13 lat rozpoczęłam edukację taneczną, dojeżdżając raz w tygodniu do warszawy czy Kielc. Prócz tego każdy mój weekend poświęcałam na udział w warsztatach w Polsce i zagranicą. Kursy choreograficzne rozpoczęłam zaraz po zdaniu matury. Zatem miałam 18 lat robiąc je dwutorowo- w Krakowie i w Kielcach. Następnie pobierałam lekcje w Paryżu, kolebce tańca jazzowego, Amsterdamie. A po tym rozpoczęłam studia magisterskie o kierunku animacji społeczno-kulturalnej o specjalizacji tanecznej w Zielonej Górze.

Zespół ma na koncie wiele sukcesów, które z nich uważa Pani za największe osiągniecie?
Każdy sukces jest dla mnie ważny. Nie uważam miejsc czy złotych medali za najważniejsze, chociaż to one od 25 lat pokazują poziom zespołu. Najważniejsze dla mnie jest to, że nasi tancerze kontynuują swoje kariery taneczne w teatrach tańca, biorą udział w programach telewizyjnych, jednak z tego wszystkiego najpiękniejsze jest to, ze po kilku latach ciągle wracają by jeszcze trochę potańczyć. Czasem mają jakiś trudny okres w życiu, czasem gdzieś błądzą, czasem życie tak się potoczyło. Jednak, co roku przeżywamy to na nowo-kiedy wraca kolejny tancerz- i to jest dla mnie najpiękniejsze.

Jest Pani uważana za niezwykle ostrą i wymagającą trenerkę.
Czy jestem ostrym trenerem? Jestem i to niesamowicie, ale to tylko uwarunkowane jest tym, ze nasz widz zasługuje by uraczyć go show na najwyższym poziomie. Po drugie, jeżeli już poświęcamy temu tyle czasu, wyrzeczeń, to niech to będzie zrobione jak najlepiej. Jestem odpowiedzialna za szkolenie młodych, i w pełni biorę odpowiedzialność za każdy staw, mięsień czy ścięgno, za rozwój taneczny, żeby każdy z nich mógł być dumny, że nie ma problemu w Polsce czy na świecie. Kiedy zaczynają swoje kariery przynajmniej będą w pełni wykształceni zanim zaczną uczyć innych. Jestem ostra, ale przychodzi taki czas, kiedy każdy z moich tancerzy zrozumie, dlaczego- czasem szybko, czasem po latach- tak czy owak będą wiedzieli, dlaczego.

Czy do zespołu przyjmowani są wszyscy?
Trzymamy się reguły, ze do zespołu przyjmowani są wszyscy adepci z większymi lub mniejszymi predyspozycjami do tańca, niemający kłopotów z nauką w szkole.

Klips zawsze słynął z niecodziennych strojów i niezwykłych układów, choreografii. Czy zajmuje się Pani sama projektowaniem strojów?
Tak, zajmuję się nimi sama. Czasem podczas robienia zakupów, czasem tańczę sobie w sklepie- bo coś akurat wpadnie mi do taj szalonej głowy(więc czasem skacze „Jete” po alejkach w TESCO), czasem podczas mycia głowy, naprawdę w różnych momentach przychodzą mi różne pomysły, które potem staram się wykorzystywać.

A jak jest z układami? Są to wyniki długotrwałej pracy i przemyśleń czy wizja sama rodzi się w Pani głowie?
Czasem pojawia się pomysł od początku do końca, czasem jestem w stanie zmienić wszystko w ostatniej chwili, bo jest to moim zdaniem lepsze niż to, co było. Bardzo często zmieniam wszystko tancerzom, bo sprawia ze jeszcze więcej pracują, stają się lepsi. Czasem mam w grupie takie szalone „oszołomy”, że staram się wykorzystać coś z tego, co wyczyniają, robią coś śmiesznego. Dzięki temu lepiej się bawią.

Klips i Revolta to dwa różne zespoły jednak oba są pod Pani skrzydłami. Czym się one różnią?
Klips to dzieciaki do 17 roku życia. Revolta jest dla tancerzy, którzy skończyli 17-18 lat. Zdarza się jednak, że do Revolty przyjmujemy wybitne 13, 14 latki. Zasada jest taka, ze do Revolty jest się trudno dostać. Trzeba mieć w małym palcu klasykę, jazz, contemporary, muszą mieć duże predyspozycje i umiejętności.

Jaki jest sekret licznych sukcesów Klipsa i Revolty?
To, co robisz rób najlepiej jak potrafisz-poświęcaj- niepoświęcane a dostaniesz to, na co zasłużyłeś. Ciężka praca, samozaparcie i miłość do tego, co się robi. Ja jestem tylko kowalem, moi tancerze to moje narzędzia, bez nich cała pasja, praca nie byłaby nic warta.

A jak wyglądają takie zajęcia?
W zależności od grupy wiekowej lub stopniu zaawansowania, jednak przeciętnie trzy razy w tygodniu po 4 godziny. Najistotniejsza jest odpowiednia rozgrzewka, która zazwyczaj trwa około godziny, pozostały czas poświęcamy na choreografię czy kompozycje układu.

Jak Pani zachęciłaby osoby lubiące tańczyć, aby zaczęły się kształcić w tym kierunku?
Jeśli w tym, co robisz chcesz być naprawdę dobry dołącz do nas. Nie musimy ściągać ich siłą, taniec sam się obroni. W tańcu możesz pozwolić sobie na luksus bycia sobą i całkowicie się zatracić. To przygoda, która nigdy się nie kończy- ciągle nowe wyzwania, fascynujące miejsca, cały świat pełen tancerzy. Nie zapominajmy jednak, że ja jedynie kontynuuje całość tego piękna stworzonego przez moją mamę- Bogusławę Piechoczek. Bez niej byłabym nikim w tym co robię. Również dzięki ś.p. Panu Romanie Gruźlewskiemu zespół miał zawsze wszystko, a o jego wielkim sercu nie wspomnę. Zatem dziękuję ci Mamo, dzięki tobie mam takie piękne momenty w życiu jak ten.


Klika pytań do tancerek formacji „Klips”

Co najbardziej podoba Ci się w tańcu?
Ola: Podoba mi się to, że mogę wyrazić siebie
Jakim trenerem jest Pani Ada?
Weronika: Bardzo wymagająca, ale jak się wszystko wyćwiczy i dobrze nam idzie to jest miła
Ola: Jest dobrym trenerem i dzięki niej zdobywamy wysokie miejsca na turniejach
Co byś powiedziała o atmosferze w zespole?
Karolina: Czuje się tu jak w rodzinie!
Wasze układy są bardzo szybkie i skomplikowane. Czy są Twoim zdaniem trudne?
Karolina: Jeżeli je wyćwiczę to nie są trudne.
Ola: Są trudne, ale jak się je wyćwiczy to są jednak trochę łatwiejsze
Jak sobie radzisz ze stresem przed występami?
Marta: Denerwuję się, ale wspieramy się nawzajem z dziewczynami i jest dobrze.
Jak twoi znajomi reagują na twoją pasję, na to, że tańczysz i zdobywasz ze swoim zespołem nagrody?
Marta: Z jednej strony mnie podziwiają, uważają, że umiem spełniać swoje marzenia związane z tańcem. I to im się właśnie podoba.
Ola: Najczęściej cieszą się z tego, ale czasem zazdroszczą
Masz jakieś ulubione wspomnienie związane z zespołem?
Marta: Turniej i pobyt w Malborku.
Ola: Turniej w Malborku
Co byś powiedziała osobom, które chciałyby tańczyć w Klipsie, ale boją się spróbować?
Ola: Żeby się przekonały, bo ja sama bałam się, ale teraz cieszę się ze spróbowałam.

Karolina Winiarek