Za pleksą rzeczywistości

Pochłonięci światem który podzieliła pleksa
Sens życia umową aktualizowaną w aneksach
Trwamy w chaosie lub zadumie planując dalsze ruchy
Nie bacząc na ploty, nie dając wiary w „słuchy”
Prosty plan działania – cel – do niego przez starania
Bez uczuć, bez słów, bez krzyków, bez błagania
Odganiając na bok ciekawość jak muchy
Znając siebie i wszystkie możliwe ruchy
Przecież wszystko już było i będzie się powtarzać
Nie może się wydarzyć, co nie może się zdażać
Za pleksą wśród ludzi w rzeczywistości tej tu
Gdzie pieniądz i zawiść. Plotki, brak słów.
I widok kłów, gdy patrzę znów…
Zazdrość o robotę, o zdrowie i kilka marnych stów
Donosy, szukanie ofiary by tłum ogarnęła radość
A później – „zapomniałem” robiąc sumieniu zadość
Wymuszenia, by nie nazywać rzeczy po imieniu
Po czym postawić się w roli ofiary w tym zdażeniu
Patrzę na to wszystko zza pleksy moich zasad
Wykutych w kręgosłup, którego nie zegnę
Nie szukając współczucia, pomocy ani porad
Chodząc poza pleksą świata który rani…
My ludzie za pleksą… My ludzie… Byliśmy Legion
Każde działanie oplatane nową strategią
Dzisiaj za pleksą w Europy różnych krajach
Pamiętając o wszystkim co mieliśmy w swoich zwyczajach
Płyniemy przez życie, nie marząc o zaszczycie
W czasie w którym to stulecie jest w przekwicie
Obładowani tym do czego ludzkość nie przywykła
Co wykorzystują bo myślą, że człowiek to kukła
Świat nie może nie być poukładany
Poukładam swój tak… Że może jeszcze się spotkamy…

Z dedykacją dla mojego Legionu,
Szymon WYRÓD