„Cześć, jestem Malina. Tak właściwie to nazywam się Agata, choć mało osób o tym wie. Od małego rodzice wołali za mną „Malinka”, a wszystko dlatego, że lubiłam pić soki malinowe, także jakaś specjalnie ciekawa historia się za tym nie kryje.

Aktualnie otworzyłam swoją drugą firmę odzieżową o nazwie Bheri. Wypuściłam swoją kolekcję i na razie wokół tego wszystko się kręci. Wcześniej zajmowałam się marketingiem, prowadziłam kampanie reklamowe i działałam w branży modowej projektując ubrania.

Chciałabym w przyszłości mieć swoje atelier w Warszawie na Chmielnej, mieć własny pokaz na jednej z głównych ulic stolicy oraz stałych klientów i wciąż się rozwijać. Swoją przyszłość wiąże ze swoją marką, która mam nadzieję będzie bardzo znana. Najbardziej zależy mi na polskim rynku. Taką sentencją mojej marki jest to, że „streetwear jest wtedy, kiedy definiujemy go inaczej niż inni” Chciałabym pokazać, że możemy stworzyć własną kulturę streetwearu, ponieważ w Polsce jest to dość raczkujące. Chciałabym stworzyć kulturę w której nie rywalizujemy ze sobą, ale tworzymy coś razem i stawiamy na oryginalność oraz jakość.

Modą interesuje się od dawna, odkąd pamiętam byłam chłopczycą i nosiłam czapki. Moi znajomi się śmieją, że ja się w niej po prostu urodziłam. Chodziłam parę lat do szkoły baletowej i później jak przebierałyśmy się w swoje ubrania to wszystkie koleżanki miały różowe sukienki, były ładnie ubrane, a ja w małych addidaskach i dresie. Zawsze interesowałam się modą uliczną, uwielbiałam oglądać pokazy mody i strasznie się tym jarałam Staram się pokazać też streetwear z innej strony, ponieważ bardzo często wplatam w stylizacje kobiece elementy.

W Japonii jest najbardziej rozwinięty streetwear i wiem, że przy nich niczym bym się nie wyróżniała, a w Polsce bardzo często ktoś się na mnie dziwnie spojrzy albo zastanawia się, dlaczego jestem ubrana tak kolorowo bądź po prostu inaczej.”

 

Zdjęcia  – Viktoria SKRZYPIEC i Adriana PŁUCIENNIK