Kolejną bohaterką „Ich stylu” jest Sonia Borawska. Pamiętam, że był jeden z pierwszych cieplejszych dni, przepięknie świeciło słońcem i wszystko budziło się do życia. Dlatego tak urzekła nas stylizacja Sonii, która również wydała nam się wiosenna i pełna radości. Sonia jest niesamowicie uroczą, miłą i szczerą osobą, która uważa, że nie moda jest najważniejsza, a to, w czym czujesz się sobą.

 

Masz już jakieś plany na przyszłość?
Sonia Borawska: Tak, najpierw chcę skończyć liceum. Później planuję wybrać się na studia. Najbardziej zależy mi na filologii angielskiej, bo zaraz po studiach chcę się wyprowadzić do Londynu, do taty. Tam chciałabym prowadzić swoje życie.

Dlaczego chciałabyś zamieszkać właśnie w Londynie?
Sonia: Byłam tam już kilka razy i czuję, że to moje miejsce na ziemi. To miasto daje dużo możliwości. Oprócz tego odpowiada mi tamtejszy klimat i oczywiście duża ilość sklepów.

 

Wiemy już, że chciałabyś wyjechać do Londynu i skończyć filologię angielską, czy coś jeszcze?
Sonia: Chciałabym też być dekoratorem wnętrz, dlatego, że podoba mi się ta praca. Jest przyjemna, ciekawa i wszystko zależy od Twojej wyobraźni. Myślę, że mogłabym się w tym sprawdzić. Jednak na razie wierzę, że dostanę się na filologię i zostanę tłumaczem. Fascynuje mnie Wielka Brytania, kocham język angielski, historię Anglii, więc ta praca też byłaby dla mnie odpowiednia.

Dlaczego zgodziłaś się na udział w naszym projekcie?
Sonia: Ucieszyłam się, że zwróciłyście na mnie uwagę, choć moim zdaniem mój styl do oryginalnych nie należy. Drugim powodem jest to, że uważam, że portal, a przede wszystkim wasz projekt to świetna sprawa. Podoba mi się inicjatywa pokazania ciekawych osobowości jak i szerzenia tolerancji. Wielu ludzi krytykuje innych tylko na podstawie wyglądu, nie zdając sobie sprawy z tego, że mogą kogoś skrzywdzić.

A czy Ty przejmujesz się tym co mówią i myślą o Tobie inni?
Sonia: Hm, na pewno zwracam na to uwagę, ale nie biorę tego do siebie i nie płaczę po nocach w kącie. Bardziej uderzają mnie obelgi rzucane w stronę moich bliskich, przede wszystkim rodziny. Dużo słyszę na mój temat, ale wszystko jest wyssane z palca, dobrze wiem przez kogo. Nie przejmuję się tym, bo i ja i moi przyjaciele wiemy jaka jestem. Jestem im wdzięczna za to, że nie wierzą w te bzdury i zawsze są przy mnie.

Czego brakuje Ci w naszym mieście?
Sonia: Dużej galerii z fajnymi sklepami, dobrego kina, Starsbucka lub innej fajnej kawiarenki, w której można by było spędzić miło czas.

Rozumiem, że Twoim zdaniem w Jastrzębiu nie ma miejsce, gdzie można spędzić czas ze znajomymi?
Sonia: Jedyne co przychodzi mi do głowy to kręgielnia, a tak to zawsze gdzieś jedziemy. Kino w Rybniku lub jak niedawno zakupy w Katowicach.

Czy żałujesz czegoś w swoim życiu?
Sonia: Chyba każdy czegoś żałuje. Ja żałuję, że zaufałam nie tym osobom, co trzeba.

Często jest tak, że osoba, której zaufamy, okazuje się niegodna zaufania.. Co więc cenisz najbardziej u innych ludzi?
Sonia: Szczerość. Nawet taką do bólu. Nie lubię być okłamywana i nie znoszę jak ktoś mi coś wmawia. Oprócz tego to poczucie humoru i lubię, jak człowiek ma poukładane w głowie.

Wierzysz w przyjaźń damsko męską?
Sonia: Oczywiście, że tak! Sądzę nawet, że z chłopakami lepiej się rozmawia. Oni zawsze walą prosto z mostu. Sama przyjaźnie się z dwoma, a w sumie trzema, jeśli zaliczyć w to mojego chłopaka, wspaniałymi chłopakami, z którymi zawsze mogę pogadać na każdy temat. Uwielbiam ich!

Nie uważasz, że kiedyś jedna ze stron poczuje coś więcej niż tylko przyjaźń?
Sonia: Oczywiście, że może się tak zdarzyć, ale wtedy należy przyprowadzić szczerą rozmowę. Nie wolno kryć się ze swoimi uczuciami ponieważ prędzej czy później źle się to dla nas skończy. Zawsze może się okazać, że ta druga osoba, też coś do nas czuję. Gorzej, gdy niestety nie.. Wtedy pojawia się problem, ale wszystko da się rozwiązać. Dalsza przyjaźń oczywiście jest możliwa, ale miłość może okazać się zbyt dużą barierą do przeskoczenia i tej zakochanej osobie może być naprawdę bardzo trudno.

 

Viktoria Skrzypiec i Adriana Płuciennik