Wiele jest jeszcze produktów, które są mi całkowicie nieznane i nagle po ich użyciu okrzyknę je „wielkim hitem”, ponieważ nie jestem żadnym kosmetycznym specjalistą. Poszukuję najlepszych dla mnie i mojego zdrowia kosmetyków, rzeczy, które będą skuteczne i w racjonalnej cenie, a jeśli przy okazji będą to naturalne produkty to umrę z radości.

Całkiem przypadkiem odkryłam sól Epsom – przeglądałam stronę z naturalnymi kosmetykami i natrafiłam na promocję. Kupiłam, przepadłam. Białe kryształki – bez zapachu, bez zbędnych dodatków, sól w najczystszej postaci, nie podrażnia, ma neutralne pH i ma wiele zastosowań o których chciałabym Wam opowiedzieć. Nie tylko magnez odkrywa tu znaczącą rolę, ponieważ związki siarki  mają olbrzymie znaczenie w oczyszczaniu naszego organizmu i usuwaniu z niego metali ciężkich, które codziennie dostają się do naszego organizmu z zanieczyszczonego środowiska.

Jasne, są działania, które pewnie są trudne do sprawdzenia i które mogą wydawać nam się naciągane, ale kto wie? Można przeczytać, że sól Epsom zmniejsza ryzyko wystąpienia zawału, poprawia odporność, pomaga zmniejszać ilość zmian przy łuszczycy. Ponadto pomaga pozbyć się nieprzyjemnego zapachu stóp, radzą sobie z problemem nadmiernego wypadania włosów, pozwala nam poczuć się jak w domowych sanatorium podczas solankowych zabiegów.  Ja przedstawię Wam to co sama na skórze własnej i osób mi bliskich zaobserwowałam.

Otóż, sól Epsom:

– Kąpiel w soli nie tylko rozluźnia i relaksuje (ale do tego zapewne wystarczy gorąca woda z miłym dla nosa płynem do kąpieli), ale i jest w stanie dostarczyć nam magnezu. Jony magnezu wchłaniają się w 70% przez skórę, jest to naprawdę doskonały wynik i jeśli masz niedobory tego pierwiastka to nie wachaj się tylko wydaj te parę złotych, wsyp do wanny i kąp się śmiało
– Działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie i pomaga oczyścić cerę
– Zapobiega łojotokom, a więc zmniejsza błyszczenie się skóry na twarzy, reguluje ilość wydzielanego sebum (tak, tak, jak te wszystkie drogie kremy z drogerii), ale i radzi sobie z łojem we włosach. Mówiąc w skrócie – po wymieszaniu szamponu z solą i wtarciu tego w skórę głowy można zauważyć, że włosy mniej się przetłuszczają, wyglądają na zdrowsze i ponoć szybciej rosną, ale ja bym nie przesadzała. Chociaż prawdą jest, że poprawa ukrwienia skóry głowy przekłada się na porost włosów.
– Doskonale radzi sobie z łupieżem, oczywiście zależy wszystko od genezy łupieżu, ale generalnie w większości przypadków radzi sobie, jak wspomniałam, doskonale
– Po zmieszaniu w proporcji 1:1 (aby była to po prostu gęsta paćka) z maseczką/odżywką do włosów spowodowała że włosy stały się błyszczące i wyglądają na zdrowsze. Po 20 minutach spłukałam, choć przyznam, że nie było to łatwe i byłam zachwycona
– Zmniejsza opuchliznę i ból stóp
– Wzmacnia paznokcie
– Świetnie sprawdza się jako peeling, ponieważ po zmieszaniu z ulubionym olejem (ja próbowałam z kokosowym, a moja siostra z dziecięcą oliwką) pozostawia skórę gładką i czuć, że dokładnie oczyszcza ją z martwego naskórka. W internecie dużo osób poleca zmieszać łyżkę soli z ulubionym żelem do twarzy – polecam spróbować.

Pomijając kosmetyczne sytuacje – sól Epsom jest wielozadaniowym produktem i łagodzi ukoszęnia komarów, po dodaniu do prania zmiękcza ja, a gdy stworzymy z niej pastę to idealnie doczyści krany, umywalki i inne zabrudzone powierzchnie. Świetnie użyźnia glebę, ponieważ to właśnie magnez jest głównym składnikiem chlorofilu, więc sprawdzi się jako odżywka dla roślin.

Nie namawiam. Poczytaj, zastanów się, wypróbuj i sam oceń.

Viktoria SKRZYPIEC