Idąc do schroniska dla zwierząt nigdy nie zabłądzisz. Już z daleka słychać przeraźliwe szczekanie psów. Ludzie mówią, że jak już przekroczysz bramę schroniska to się przyzwyczaisz. Ale to nieprawda. My nigdy się nie przyzwyczaimy do cierpienia tych zwierząt. Za każdym razem, gdy tam jesteśmy i idziemy wzdłuż klatek spoglądając na psy, przechodzą nas ciarki. Duże, małe, rasowe, kundelki, brązowe, czarne. Ale łączy je jedno – samotność. Straszna samotność, którą widać w ich oczach. Niektóre widząc człowieka skaczą po siatce, stają na łapkach, po prostu robią wszystko, by zwrócić na siebie uwagę. By ktoś je pokochał, zabrał z tego zimnego kojca i po prostu z nimi był. Zdarzają się pieski, które z tęsknoty za właścicielem siedzą i wpatrują się w jeden punkt. Naiwnie wierzą, że ukochany pan powróci i zabierze z powrotem do domu. Inne wyją, przeraźliwie wyją niemalże błagając o to, by im pomóc. Nie potrafimy się przyzwyczaić, nie potrafimy zapomnieć o tych smutnych oczach, nie potrafimy powstrzymać łez, gdy widzimy te pieski zamknięte w klatkach. Dlatego postanowiłyśmy zrobić wszystko, by każdy z tych piesków dostał to na co zasługuje – miłość.


Do schroniska trafiają pieski z przeróżnych powodów, choćby ze względu na starość, wyjazdy, wakacje, pojawienie się w rodzinie dziecka, choroby.. Przykładem tego jest śliczna, rasowa dobermanka, która została oddana przez swojego pana, gdy okazało się, że ma padaczkę. Właściciel nie zdawał sobie sprawy z tego, że wystarczyła by tabletka spożywana raz dziennie. Widocznie nie był wart tego wspaniałego psa, ponieważ ona mimo tego, że została oddana wciąż wiernie czeka na swojego pana. Bardziej dramatyczna jest natomiast historia Sato. Pies został odebrany mężczyźnie, który go głodził. Najbardziej absurdalne jest jednak to, że karmę, którą dla psa przynosili obcy ludzie, wyjadał jego własny właściciel. Sato wycieńczony i ważący o połowę mniej niż powinien trafił do jastrzębskiego schroniska. Pomimo tego, że dwuletni amstaf przeżył naprawdę ciężkie chwile w swoim życiu to jest łagodnym, a przede wszystkim ufnym i przyjaznym psem.


Cały portal SilesiaYoung bardzo przejął się sytuacją psów i postanowił zrobić wszystko, by pomóc znaleźć im dom. Postaramy się regularnie zdawać Wam relację z odwiedzin w schronisku i przedstawiać historię jego mieszkańców. Na zakończenie chcielibyśmy jeszcze udostępnić video zrealizowane przez amatorską wytwórnię filmową w Jastrzębiu-Zdroju – JJAWu, które przedstawi Wam to, czego nie potrafiliśmy oddać słowami.