Omleta jadł chyba każdy. Jestem fanką przygotowywania jednego dania na wiele sposobów, by próbować, cudować, bawić się smakami i być może odkryć coś, co będzie rozwiązaniem najlepszym. Dziś będzie o różnych obliczach omleta. Podzielę się również ciekawostką – słowo „OMLETA” jest błędem i mimo tej świadomości decyduje się na taką odmianę, bo po prostu dobrze dla mnie brzmi. Ale według słowników – omlet jest rzeczownikiem męskim nieżywotnym, a takie w bierniku (mam, zrobiłem, zjadłem → kogo? co?) nie mają końcówki.

Omlet można zrobić ze wszystkim. Na słodko i słono. Na milion sposób z różnych przepisów z mąką i bez. Możemy zrobić zwykły omlet i na górę dać różne składniki:
– oliwki i ser feta z rukolą
– pomidor i ser żółty
– pomidor i bazylia
– suszone pomidory i rukolę
– sos pomidorowy i fasolę
– masło orzechowe i banany, bądź zamienić masło na nutellę
– dżem i owoce
– owoce i cukier puder
– serek naturalny i owoce, bądź miód
– serek naturalny i przyprawy, bądź świeże zioła

Albo inaczej – podsmażyć składniki i na to wylać masę jajeczną na omlet. Składniki mogą być słodkie lub słone, choć przyznam szczerze, że nie próbowałam nigdy tej wersji na słodko. Ale pieczarki, szynka i ser, czy pomidor ze szpinakiem sprawdzają się idealnie. Wszystko zależy od tego co lubicie.

 

 

 

Przepisem, który jakiś czas temu znalazłam i zmodyfikowałam podzielę się z wami tutaj:

Składniki na jednego omleta: 1 jabłko, 1 jajko, dwie łyżki zblendowanych płatków owsianych. Starte jabłka, w postaci małych paseczków, mieszamy z jajkiem i mąką z płatków, aby uzyskać standardową konsystencję. Być może będzie konieczność dosypania trochę płatków – dosypcie. Smażymy z jednej i drugiej strony, a potem jemy same lub z ulubionym dodatkiem. Następnym razem do środka dodałam trochę orzechów włoskich i cynamonu – było jeszcze smaczniejsze.

Raz omlet przy obracaniu całkowicie się porozpadał na kawałki. No nieco się załamałam, ale po chwili uznałam, że to będzie całkiem nowa odsłona tego dania. Wrzuciłam kawałki (te większe porwałam na mniejsze) do miseczki, dodałam miodu, owoców, wymieszałam i byłam zachwycona. Świetna alternatywa na śniadanie, która będzie bardziej pożywna niż miska owoców i dostarczy nam energii na cały poranek. Dziś zdarza mi się ucieszyć z rozwalonego omleta, a czasem celowo niszczyć idealny okaz na patelni.

 

I trzeci całkiem inny od standardowego- paczkę twarogu rozdrabniamy widelcem najbardziej jak się da, wbijamy jajko, dodajemy pół szklanki mąki (lub zmielonych płatków owsianych, aby było zdrowiej). Smażymy z obu stron. Może to bardziej placek niż omlet, ale każdy niech to nazwie jak chce. Sam jest smaczny, ale czegoś moim zdaniem tu brakuje, dlatego zawsze daje na górę coś. Na słodko i słono jest odpowiednio, więc wybór jest ogromny.

Jest to świetna opcja na śniadanie, które jest najważniejszym posiłkiem, a powiem wam, że nawet przygotowane dzień wcześniej sprawdza się świetnie, o ile lubimy omlety na zimno. Na drugie danie, obiad, kolacje czy przekąskę oczywiście także polecam.

 

Viktoria SKRZYPIEC