Dwa tygodnie temu wyciągnęłam z ucha mojego kota kleszcza, po paru dniach po spacerze pies miał kleszcza, a dziś obok kota przyjaciółki leżał wielki, napompowany i zadowolony z siebie kleszcz. Gdy on tak leżał, wywijał odnóżami, bo był tak gruby z przejedzenia, że nie mógł nawet się obrócić, to pomyślałam „chyba się zaczyna”. Oczywiście mam na myśli sezon na kleszcze.

Mówi się, że dziś sezon aktywności kleszczy może być zaburzony, a nawet wywrócony do góry nogami przez anomalie pogodowe, które mają miejsce od jakiegoś czasu . Spotkanie kleszcza w środku zimy już nikogo nie powinno dziwić, ale prawdziwy wysyp zbliża się właśnie wielkimi krokami.

Kleszcze naprawdę mogą być groźne. Jasne, nie możemy popaść w paranoje i drżeć ze strachu o własne życie wchodząc do lasu, ale warto zachować po prostu środki ostrożności. I właśnie o tych środkach ostrożności chciałabym wspomnieć.

Usiądźcie wygodnie, skupcie się i czytajcie zdanie po zdaniu, abyście potrafili wszystko odtworzyć jak mantrę.

  •  Nie siadaj na trawie, nie siadaj na pniach drzew, które są siedliskiem młodych kleszczy
  •  Po powrocie ze spaceru zawsze dokładnie obejrzyj swoje ciało, aby nie przeoczyć żadnego kleszcza. Bardzo często na pierwszy rzut oka można pomylić go z pieprzykiem, dlatego warto poświęcić na to chwilę i przy okazji delikatnie przejechać dłonią po całym ciele
  • Możesz stosować różne preparaty, które odstraszają kleszcze. W aptekach jest bardzo duży wybór
  • Gdy mamy jakąś rankę to warto zabezpieczyć ją plastrem wychodząc na leśne wyprawy, bo naprawdę każdy owad przenosi zarazki, a kleszcz, gdy wetrze w ranę swoją wydzieliną to również może przekazać nam boreliozę
  • Starajmy się unikać spacerów w godzinach porannych i w późne południe, ponieważ jest to czas największej aktywności kleszczy i istnieje wtedy największe ryzyko, że spotkamy je na swojej drodze
  • Na grzybobranie, leśne przejażdżki rowerem, szukając gałęzi na ognisko, prace na zarośniętej działce – ubieraj długie spodnie, bluzkę z długim rękawem i jeśli jest możliwość to okrycie na głowę. Najlepiej, gdy będą to jasne ubrania  – łatwiej wyłapiesz kleszcza, który spaceruje po koszulce w poszukiwaniu nagiej skóry
  • Jeśli znajdziesz kleszcza to możesz albo udać się do lekarza albo samodzielnie go wyjąć, a skórę w miejscu ukłucia zdezynfekować i bacznie obserwować. Nie zalewaj kleszcza spirytusem, wodą z mydłem czy olejem, jak radzą niektórzy, ponieważ kleszcz ani się nie wystraszy, ani sam nie wypłynie, a może pod wpływem tych substancji sprowokować wymioty, ponieważ zwiększają ilość śliny kleszcza, a to  zwiększa ryzyko zakażenia. Zawsze można schować kleszcza do pojemnika i wysłać do Katedry i Zakładu Biologii z Genetyką UM w Lublinie, gdzie pajęczak zostanie przebadany. Ponadto w aptekach można znaleźć też alternatywę – za około 50 złotych można kupić test na obecność krętków boreliozy i samodzielnie po umieszczeniu kleszcza zbadać jego nosicielstwo
  • W przypadku samodzielnego wyjęcia kleszcza należy obserwować nie tylko skórę (obrzęk, wysypka, zaczerwienienie, ropny wyciek), ale i czy również to czy nie występują objawy mogące przypominać grypę, czyli bóle głowy i stawów, umiarkowana gorączka czy osłabienie, które mogą również być powodem niepokoju. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości, bądź pojawienia się na skórze rumienia należy natychmiast zgłosić się do lekarza, aby opanować boreliozę w początkowym stadium. I nie bójcie się, jest to choroba uleczalna, którą leczy się antybiotykami. Nie martwcie się też diagnostyką – aby potwierdzić chorobę wystarczy pobrać krew do badań
  • Jeśli masz zwierzęta, które spędzają czas na dworze to bacznie je obserwuj i również wyciągaj zauważone kleszcze. Szczególnie jeśli jest to na przykład domowy pies, który się do Ciebie przytula , ponieważ pajęczak z jego ciała może przejść na Ciebie


Nie będę Was uczyć jak wyciągać kleszcze, ponieważ w swoim życiu wyjęłam tylko trzy i za każdym razem w inny sposób, gdzie zapewne żaden nie był poprawny. Takiej wiedzy raczej nie warto zdobywać w internecie, ponieważ na wielu stronach znajdziecie przeróżne informację. Przy najbliższej wizycie u lekarza rodzinnego czy nawet weterynarza możecie zapytać jaki sposób jest odpowiedni. Coraz więcej kleszczy może przenieść na nas krętki boreliozy czy wirusy odpowiadające za zapalenie mózgu, które trafiają do naszego organizmu w momencie wkłucia.

Dbajcie o siebie, bo zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć.

 

Viktoria SKRZYPIEC