Lato jest teraz tylko słodkim i ciepłym wspomnieniem, ale poza pamiątkowymi zdjęciami, setkami wspomnień mogły pozostać nam po nim inne pamiątki. Zmiany barwnikowe. Zmiany, które już mieliśmy mogły się powiększyć, zmienić kształt, stać się nieregularne, nabrać innych barw, albo mogły pojawić się całkiem nowe okazy.

Nie chce straszyć, że zmiana barwnikowa to od razu czerniak, czyli nowotwór złośliwy skóry, bo wtedy marny mój żywot z ponad 50 pieprzykami na całym ciele, a co dopiero mogłyby pomyśleć osoby, które na samych plecach mają ich ze sto!

Zmiana barwnikowa to nie wyrok, ale to coś, co wymaga regularnej kontroli i okres, gdy nie są wystawiona na bezpośrednie działania promieni UV jest tym najbardziej odpowiednim.

Warto umówić się do dermatologa (terminy nie są aż tak odległe jak do innych specjalistów) po uzyskaniu skierowania od lekarza rodzinnego. Dermatolog za pomocą specjalnego urządzenia obejrzy wszystkie zmiany barwnikowe i gdy uzna, że któraś jest wątpliwa to zaleci jej usunięcie, aby wysłać próbkę do badań histopatologicznych. Ze zmianami barwnikowymi można także udać się do chirurga onkologa – ja wybieram tą drogę, ponieważ później ten sam lekarz może usunąć mi znamię.

Parę słów o czerniaków rozpocznę od ciekawostki, którą zapewne osoby związane z medycyną znają. Czerniak nie jest rakiem. Jest nowotworem złośliwym pochodzenia nienabłonkowego. Określenie rak zarezerwowane jest TYLKO dla nowotworów złośliwych, które wywodzą się z tkanki nabłonkowej, co jest przez wielu ludzi mylone i słowo „rak” traktują jako synonim „nowotworu złośliwego”. Nie jest to jednak istotne.

Istotne są objawy, które mogą nas zaniepokoić, przy obserwacji własnych zmian:

  • zmiany skóry, które rozwinęły się de novo lub zauważymy zgrubienie, zmiany powierzchni, zabarwienia i brzegów pieprzyka już istniejącego
  • wystąpienie krwawienia
  • swędzenie
  • zaczerwienienie dookoła

Barwa nie jest określona, ponieważ może być od ciemnowiśniowego, przez siny do czarnego lub jako postać całkowicie bezbarwna. Istotny jest nieregularny kształt z dość nierównymi brzegami, niejednorodną grubością i możliwymi owrzodzeniami. W przypadkach bardziej zaawansowanych objawy związane są z istniejącymi przerzutami. Wielu ludzi zadziwia fakt, że nowotwór rozwijający się na małej zmianie np. na plecach czy twarzy, może powodować przerzuty do najważniejszych narządów takich jak mózg i płuca, a ponadto do kości. I uwaga co prawda najczęstszym miejscem występowania czerniaka jest skóra,  to może on powstawać także w obrębie błon śluzowych przewodu pokarmowego jak i w gałce ocznej.

Specjaliści posługują się amerykańską klasyfikacją ABCDE, aby we wczesnym etapie rozpoznać podejrzane o czerniaka zmiany:
A- asymetria
B- nierówne brzegi
C- różnorodne kolory
D- średnica większa niż 5 mm
E- uwypuklenie.

Zaznaczam – spełnienie warunków ABCDE nie powinno powodować, że wpadniemy w panikę i zdiagnozujemy u siebie nowotwór. Jest to znak, że mamy nie iść, a biec by umówić się do lekarza. Sytuacja działa także w drugą stronę – niektóre zmiany nie produkują w ogóle melaniny, więc i powyższe kryteria mogą zostać niespełnione, a profilaktyczne badanie histopatologiczne postawi diagnozę „czerniak”. Medycyna nie jest czarno-biała, a ilości szarości jest bardzo wiele.

Na koniec chciałabym wspomnieć o czynnikach ryzyka wystąpienia nie tylko czerniaka, ale i innych odmian nowotworu skóry:
– jasna karnacja, jasne włosy
– liczne znamiona (czyli „pieprzyki”) oraz piegi
– tendencja do opalania się na czerwono i powstawania oparzeń termicznych
– nadmierna ekspozycja skóry na promieniowanie UV, nie stosowanie kremów ochronnych
– korzystanie z solarium
– stałe drażnienie skóry produktami chemicznym o szkodliwym składzie
– predyspozycje genetyczne

Czerniak jest jedną z tych niewielu śmiertelnych chorób, które możemy wykryć samodzielnie na wczesnym etapie i których wykrycie w dużej mierze od naszej świadomości. Zachęcajmy bliskich oraz sami bądźmy dobrym przykładem – już dziś zróbmy sobie termin do specjalisty

 

Viktoria SKRZYPIEC