Prawdą jest to, że bez specjalsitycznego wykształcenia i sprzętu nie jesteśmy w stanie pomóc choremu, który dostał zawału, ale nie jest też tak, że nic nie możemy zrobić. Nasze działania mogą pomóc uratować życie człowiekowi, który jest uzależniony od nas i liczy na naszą pomoc, a my musimy jej udzielić.

Zawał mięśnia sercowego jest to nagła sytuacja spowodowana niedokrwieniem mięśnia – jest za mało krwi, a więc za mało tlenu, co powoduje zniszczenie tkanek, które tworzą ściany naszego serca. Najczęstrszą przyczyną zawału jest przewlekłe chorowanie na miażdżycę, które nagle powoduje powstanie skrzepu zatykającego tętnicę, ale nie oznacza to, że pozornie zdrowa osoba nie może nagle dostać zawału.

Musimy być czujni i zawsze brać pod uwagę i tą możliwość. Coraz częściej zawał mięśnia sercowego spotyka ludzi młodych, choć kiedyś uważało się to za przypadłość starszych i schorowanych osób. Jakie są więc objawy, które mogą nakierować nas na prawidłową diagnozę?

Na pewno zaniepokoić powinien nas nagłe ból – kłujący, ściskająćy w okolicy mostka. Może on promieniować nawet do lewego ramienia czy dłoni, a ponadto chory ma wrażenie, że słoń usiadł mu na klatkę piersiową. Dodatkowo pojawia się niepokój, strach o własne życie, skóra staje się blada i zimna oraz pokryta kroplami potu. Sprawdzając puls bardzo często może on być podwyższony – jest to zjawisko zwane tachykardią i występuje przy większej niż sto na minutę ilości uderzeń serca. Często występują też wymioty i nudności.

Jak pomóc i co zrobić? Przede wszystkim nie możemy zostawić chorego samego i musimy jak najszybciej wezwać fachową pomoc – dzwonimy więc pod 999 lub 112. Jeśli pacjent oddycha to musimy położyć go w pozycji, która nieco odciąży chore serce – najlepiej na plecach z nieco uniesionym tułowiem, musimy zniminializować ruch chorego, który dodatkowo zmusza serce do wysiłku. Do naszych zadań będzie teraz należeć nie tylko czekanie na przyjazd karetki, ale i obserwowanie chorego – gdy nastąpi pogorszenie, a my zauważymy zanik oznak życia to musimy rozpocząć RKO (o czym pisaliśmy już ostatnio, jeśli nie czytałeś – sprawdź koniecznie).

Czy coś jeszcze możemy zrobić? Na pewno ułatwić oddychanie – rozpiąć koszulę, otworzyć okna, odsunąć tłum gapiów, rozluźnić krawat, zdjąć szalik czy grubą kurtkę oraz uspokoić chorego, który jest przerażony sytuacją i obawia się śmierci.

Może się zdarzyć, że chory ma przy sobie, bądź w domu tabletkę z nitrogliceryną bądź kwas acetylosalicylowy znany pod nazwą Aspiryna, Polopiryna S, Etopiryna, Acard, czy chociażby Asprocol – powinniśmy ją podać, a zespołowi medycznemu przekazać tą informację, gdy tylko pojawią się przy chorym. Oczywiście pacjent musi być przytomny i komunikatywny. Warto też pamiętać, że tabletkę z nitrogliceryną wkłada się po język, a nie połyka, choć występuje też w postacie sprayu, który należy wpsikać do ust.

Podjęte przez nas działania pozornie wydają się proste, ale naprawdę w obliczu zawału mięśnia sercowego znaczą bardzo dużo i jeśli uda nam się je wykonać to możemy być z siebie dumni, bo uratowaliśmy temu człowiekowi życie.

Warto przećwiczyć sobie każdą czynność związaną z pierwszą pomocą na kimś bliskim bądź wyimaginowanym pacjencie, aby w sytuacji zagrożenia pewnie podjąć odpowiednie kroki, ponieważ stres bardzo często potrafi odebrać rozum i wiedzę nawet tym, którzy mają jej naprawdę dużo.

Viktoria SKRZYPIEC