Dziś wpis na bardzo popularny temat, o którym wciąż jest głośno – często mówimy o nim w telewizji, gazetach, na różnych stronach internetowych, również w broszurkach, które najczęściej możemy znaleźć w szpitalach. Ale mimo tego, że jest to temat bardzo popularny, to jednak wielu ludzi wciąż nie potrafi zareagować podczas napadu padaczki, nie wiedzą jak pomóc drugiej osobie. Najczęściej wolą się odwrócić, odejść i udawać, że nie widzą tego co się dzieje, gdyż są przerażeni całą tą sytuacją. Jest to bardzo przykre i zdarza się bardzo często, choć tak naprawdę w takiej sytuacji, to w naszych rękach leży niejednokrotnie ludzkie życie

Zanim przejdziemy do postępowania, to zacznijmy od tego czym jest i jak objawia się napad padaczki. Każdy z nas mniej więcej jest w stanie powiedzieć jak taki atak wygląda – zazwyczaj kojarzymy go z utratą przytomności oraz z napadem drgawek. Oczywiście jest to prawda, ale z ciekawości należy również dopowiedzieć, że padaczka może objawiać na różne sposoby w zależności od tego na jakąś postać człowiek choruje. Jeśli chodzi o przyczynę powstania napadu, to często nie jest ona znana, ale występują takie postacie padaczki, w których u chorego atak jest wywoływany przez bodziec świetlny, hałas, czasem również jakiś zapach, bądź potrawę.

Podczas napadu możemy zaobserwować objawy takie jak nagłe napięcie mięśni ciała, podczas których dochodzi do nadmiernej sztywności i wygięcia ciała ku tyłowi, chory najczęściej traci przytomność i pojawiają się drgawki. Jest również możliwość pojawienia się wydzieliny lub śliny z ust, osoba podczas napadu może również krzyczeć, może bezwiednie oddawać kał lub mocz, ponieważ są ta odruchy niekontrolowane, gdyż dochodzi w czasie napadu padaczki do nadmiernych wyładowań komórek nerwowych. Po napadzie, który zazwyczaj trwa przez kilka minut, chorzy najczęściej nie są świadomi tego co się właśnie wydarzyło, nie pamiętają całej sytuacji,  Zdarza się też, że po napadzie człowiek zasypia. Jest to tak zwany „sen ponapadowy” i nie wolno tam wybudzać pacjenta z tego snu, ponieważ daje on szansę na regenerację komórek nerwowych. Ważne jest też, by w tej chwili nie zostawiać chorego samego, bo napad może się powtórzyć.

A więc jak pomóc choremu, aby nie zaszkodzić? Jeśli zdarzenie ma miejsce w miejscu publicznym, gdzieś gdzie jest niebezpiecznie, to należy chorego przesunąć w bezpieczne miejsce , jeśli jednak nie ma takiej potrzeby to nie przenosimy nigdzie chorego. Jeśli widzimy, że pacjent upadnie, że traci przytomność, to staramy się go złapać, żeby załagodzić jego upadek. Gdy pacjent leży na ziemi to należy odwrócić go na plecy, podtrzymać jego głowę i ustabilizować, ewentualnie podłożyć pod nią kurtkę, szalik, aby podczas drgawek nie doszło do uszkodzenia głowy. Jednak nie należy ograniczać jego ruchów, na siłę przytrzymywać i przyciskać do podłoża. Pamiętajmy, aby nie wkładać nic do buzi, kiedyś tak robiono, jednak wytyczne się zmieniły, gdyż dochodziło do uszkodzenia zębów, które po odłamaniu wpadały choremu to tchawicy, a ten się dusił, bądź, gdy osoby pomagające pacjentowi traciły palce, ponieważ podczas napadu dochodziło do silnego ścisku szczęki. Jeśli pacjent ma zapiętą koszulę pod samą szyję, albo krawat, to należy je poluźnić, aby choremu łatwiej się oddychało. Jeśli pojawia się wydzielina w buzi, to możemy przechylić głowę na bok. Nie powinniśmy robić sztucznego tłumu, najlepiej odsunąć gapiów, albo zorganizować konkretne zajęcie dwóm – trzem osobom z przechodniów. Jedna z osób zajmuje się poszkodowanym, druga powinna zorganizować otoczenie, aby usunąć wszystkie niebezpieczne przedmioty, które znajdują się wokół poszkodowanego. Jeśli doszło do bezwiednego oddania moczu to powinniśmy pacjenta przykryć, aby po napadzie nie czuł się nieswojo. Powinniśmy z pacjentem pozostać do odzyskania przytomności, bądź przyjazdu pogotowia. U chorych może występować po napadzie sen, z którego nie powinniśmy nikogo wybudzać, gdyż to czas, aby chory się zregenerował, gdy napad kosztował go wiele energii i siły. Gdy napad ma miejsce u osoby, której nie znamy i nie wiemy, że choruje na epilepsję, należy od razu zadzwonić na pogotowie i wezwać pomoc, jeśli jednak napad dotyczy kogoś z naszej rodziny, osoby znajomej i chorującej na epilepsję to pogotowie wzywamy wtedy kiedy chory nie odzyskuje świadomości po czasie dłuższym niż 10 minut, bądź napady się przedłużają i pojawiają jeden po drugim. Po odzyskaniu przytomności do czasu przyjazdu pogotowia powinniśmy pacjenta ułożyć w pozycji bocznej ustalonej. Pamiętajmy również, aby nie otwierać na siłę ust i nie rozszerzać zębów, po napadzie wszystko wróci do normy. Nie podawajmy również nic do picia, gdyż może dojść do zachłyśnięcia, chory może się udusić, pamiętajmy, że jest nieświadomy tego co się dzieje.

Mamy nadzieję, że temat został choć trochę przybliżony, a jeśli jednak nic nowego nie wniósł to chociaż utrwalił pewne informacje. Atak padaczki jest taką sytuacją, która nigdy nie wiemy kiedy może nam się przytrafić, a warto jednak wiedzieć jak pomóc, bo nasza pomoc może być na tyle znacząca, że może uratować czyjeś życie. Bądźmy otwarci na pomoc innym, nigdy nie wiadomo kiedy my będziemy potrzebowali pomocy.

Adriana PŁUCIENNIK