Każda z nas chciałaby być piękna, jednak nie każda ma na tyle pieniędzy, aby kupować najdroższe kosmetyki marek, które reklamują się wszędzie. Niestety większość kobiet ubolewa nad tym faktem, ponieważ nie zdaje sobie sprawy z tego, że po pierwsze naturalne kosmetyki są najlepsze, a po drugie, że w prosty sposób można zaoszczędzić. O domowych kosmetykach słyszała chyba każda z nas, ponieważ każdy owoc i warzywo ma świetne zastosowanie jeśli chodzi o naszą cerę, skórę, paznokcie czy nawet włosy, ale zapewne warto poczytać o wskazówkach i ciekawostkach o których, być może, nie mieliście pojęcia. A więc postaram się odpowiedzieć na pytanie – jak najlepiej zaoszczędzić na kosmetykach i być piękną za przysłowiowy grosik.

Pierwsza rada – poluj na promocje! W dużych marketach czy drogeriach zdarzają się wielkie promocje, które czasem sięgają nawet 70%! Warto zrobić większe zapasy, ponieważ kosmetyki przeważnie mają długi okres ważności. Często też można znaleźć w sklepach kosmetyki, które mają bardzo krótki termin ważności, który powoli się zbliża, więc sprzedawca wystawia takie kosmetyki z mega zniżką, a wtedy nic tylko kupić i zużyć. Oczywiście wszystko trzeba kupować z głową i planować zakupy tak, aby nie wyrzucać kosmetyków.

Drugą radą jest wizyta u fryzjera, która może być bardzo tania, a czasem wręcz darmowa! Na stronach internetowych można szukać ogłoszeń uczniów ze szkół fryzjerskich (bądź samych szkół!), którzy szukają osób na których mogą wykonywać fryzjerskie zabiegi. Większość ludzi miało na początku spore obawy, jednak po czasie się przekonali, że w tani sposób można zrobić sobie świetną fryzurę czy podciąć włosy, ponieważ wszystko jest wykonywanie pod okiem eksperta. Tak samo można oczywiście robić z zabiegami kosmetycznymi, gdzie uczennica pod okiem kosmetyczki wykona jakiś zabieg czasem nawet pięć razy taniej.

Trzecia rada – kupuj duże, rodzinne opakowania kosmetyków. Wydaje nam się czasem, że są droższe, że nie warto, bo się zepsują, a tak naprawdę, gdy przeliczymy sobie cenę mniejszej i większej butelki będziemy mieć jasną odpowiedź – większe się opłaca.

Rada numer cztery jest radą oczywistą, a jakże przydatną – korzystaj z próbek. Często w gazetach czy w drogeriach możemy dostać próbki konkretnych kosmetyków, warto z nich korzystać bo często mogą zastąpić nam one kosmetyki. Zdarza się, że próbka peelingu starczy nam na cztery użycia, a więc na cały miesiąc zakładając, że peeling wykonuje się raz w tygodniu. I jest jeszcze jedna ważna rzecz – stosując próbkę możemy się przekonać, czy dany kosmetyk jest tym kosmetykiem jaki chcielibyśmy mieć, ponieważ warto coś przetestować zanim wyrzuci się pieniądze w błoto.

I na koniec – poznaj inne zastosowania kosmetyków. Przykłady można mnożyć, ale może skupię się na paru, które dla mnie są najbardziej istotne. Gdy okaże się że jakiś szampon czy odżywka nie służy naszym włosom, a powoduje, że wyglądają jeszcze gorzej to warto zmienić zastosowanie produktu i używać go zamiast pianki do golenia nóg. Róż może służyć również jako cień do powiek, a nawet jako błyszczyk, jeśli dodamy do niego troszkę wazeliny, bądź bezbarwnej pomadki. Jak już jesteśmy przy wazelinie, którą kupić można za dwa złote – można ją używać jako balsam do ciała, odżywkę do brwi, błyszczyk do ust, krem pod oczy, preparat do pięt… Jak widzicie – jest mnóstwo sposobów, aby zaoszczędzić trochę w domowym budżecie i być piękną za naprawdę niską cenę.

Viktoria Skrzypiec