Jest biologiem, zajmuje się genetyką, a jego największą pasją jest fotografia. Zdjęcia autorstwa Pawła Niemca robią piorunujące wrażenie i zachwycają – widać na nich każdy detal, miłość do świata przyrody i wielki talent, który doceniany jest przez specjalistów i nagradzany w prestiżowych konkursach.

Pierwsza pojawiła się miłość do przyrody, czy do fotografii?
Paweł Niemiec – Zdecydowanie do owadów, czyli zaledwie części świata przyrody, jednak bardzo ważnej. Przyroda jako całość (gatunki roślin i zwierząt, przyroda nieożywiona i zależności pomiędzy nimi) zainteresowała mnie stosunkowo późno, bo mniej więcej na studiach, kiedy miałem okazję „na poważnie” być w kilku parkach narodowych i rezerwatach przyrody. Świadomą fotografią zająłem się jeszcze później, kilka lat po ukończeniu studiów.

Jest Pan biologiem, zajmuje się Pan genetyką, więc jak to się stało, że znalazł się w Pana rękach aparat?
Odzwierciedlanie rzeczywistości interesowało mnie od dziecka. Najpierw metodami konwencjonalnej plastyki, a później na kliszy fotograficznej. Początkowo fotografowałem architekturę, krajobraz i ludzi. Makrofotografia pojawiła się później, a istotnym czynnikiem umożliwiającym fotografowanie makro było pojawienie się na rynku aparatów cyfrowych.

08

Od samego początku wierzył Pan w siebie i swój niebywały talent?
Nie sądzę, żebym posiadał jakiś wyjątkowy talent, więc nie musiałem w nic wierzyć.
Wydaje mi się raczej, że swój poziom wypracowałem praktyką.

Ktoś mógłby zapytać – dlaczego nie zdecyduje się Pan na genetykę, bądź fotografię, by starać się być coraz lepszym w danej dziedzinie, choć wydaje mi się, że w życiu potrzebna jest różnorodność. Osoba, która potrafi zorganizować sobie czas jest w stanie być naprawdę dobra w wielu profesjach.
Drugim zdaniem odpowiedziała Pani na pytanie w taki sposób w jakim ja bym na to odpowidział. Dodam tylko, że zarówno genetyka jak i fotografia to zajęcia kreatywne i twórcze. Nie potrafiłbym zajmować się na co dzień czymś powtarzalnym, co sprowadziłoby się do rutynowego wykonywania czynności. Tymczasem jestem na takim etapie życia, że nie chcę rezygnować ani z fotografii ani z biologii molekularnej.

Pana zdjęcia zdobywały nagrody i wyróżnienia nawet w międzynarodowych konkursach fotograficznych! Z czego jest Pan dziś najbardziej dumny?
Najbardziej cieszy mnie wyróżnienie w konkursie IFWP (International Federation of Wildlife Photographers). Organizacja ta skupia setki fotografów przyrody z kilkunastu krajów Europy. Zdjęcia wyróżnione wybierane są z tysięcy najlepszych zdjęć przyrodniczych robionych na naszym kontynencie. Moje zdjęcie żab moczarowych w tzw. amplexusie zdobyło drugie miejsce w jednej z kategorii w roku 2014. Cieszyło mnie też zdobycie Grand Prix w konkursie na fotografa roku Związku Polskich Fotografów Przyrody, okręgu Śląskiego w roku 2013 – było to zdjęcie ćmy, a dokładniej pawicy grabówki.

02

Pana osiągnięcia w tak prestiżowych konkursach naprawdę robią wrażenie! Gratulacje! Pokazując swoje zdjęcia w wirtualnym świecie trzeba liczyć się z tym, że znajdzie się osoba, a może i parę takich osób, które z zazdrości będą próbowały wmówić artyście, że tak naprawdę nic nie potrafi. W Polsce często spotykamy się z ludźmi, których fascynuje podcinanie ludziom skrzydeł.
Prawdę mówiąc nigdy nie spotkałem się z hejtem względem swoich prac, czy osoby. Doceniam natomiast ludzi konstruktywnie krytykujących twórczość innych. Staram się także pomagać radą początkującym fotografom, ponieważ wiem jak bardzo cenne są wskazówki na początki przygody z fotografią.

Wielkie wrażenie sprawia fakt, że nie tylko fotografuje Pan naprawdę małe stworzenia, ale jeszcze potrafi je rozróżnić i odnaleźć w zaroślach.
Tak jak wcześniej mówiłem, owady interesowały mnie od dawna, tak naprawdę od podstawówki. Wiedza zdobyta wtedy, dotycząca systematyki i nazewnictwa nie umyka. Jeśli chodzi o ich szukanie, tego także można się nauczyć znając ich obyczaje.

Tak jak Pan wspomniał – należy znać obyczaje, aby znaleźć to czego się szuka, ale czy jest jakieś konkretne stworzenie, które chciałby Pan uchwycić swoim obiektywem?
Takich zwierząt jest cała masa. Owady, główny temat moich zdjęć, to najliczniejsza w gatunki grupa zwierząt na Ziemi. W Polsce występuje 28-34 tysiące gatunków i niestety większości z nich nie uda mi się nigdy spotkać.

Myślał Pan o tym, by fotografować zwierzęta poza granicami naszego kraju? Podróżować, szukać i poznawać?
Mam duży sentyment do przyrody naszego kraju i koncentruję się głównie na poszukiwaniu gatunków występujących w Polsce. Oczywiście fotografuję także poza Polską, bezpośrednio u naszych południowych sąsiadów i na Bałkanach. Chciałbym kiedyś wybrać się w tropiki. Kierunek Azja, a konkretnie Borneo. To jednak temat mocno przyszłościowy, ze względu na priorytety.

04

Co sprawia największą trudność w makrofotografii? Mam wrażenie, że wymaga to przede wszystkim odwagi, ciekawości świata i zapewne ogromnej cierpliwości!
Jest wiele czynników, które składają się na dobre ujęcie. Po pierwsze trzeba znaleźć czas i wyjść z domu, a po drugie trafić na dobrą pogodę. Jaka jest najlepsza do makrofotografii? Na pewno bezwietrzna i niezbyt słoneczna. Potem trzeba dotaszczyć na miejsce sprzęt, znaleźć obiekt, ustawić statyw, bądź pójść na żywioł i gonić za obiektem po wertepach i zaroślach. Trudne ujęcia w makrofotografii to ujęcia nocne i fotografie tzw. akcji – czyli oddanie ruchu, emocji i chwili. Ze względu na małe rozmiary, w większości przypadków niska głębia ostrości uniemożliwia właściwe przedstawienie tego typu scen.

Oglądając swoje wcześniejsze zdjęcia widzi Pan wielki progres, czy jednak fotografia od zawsze nie kryła przed Panem żadnych tajemnic i przychodziła Panu bez trudu?
W przypadku fotografii, tak jak i innych umiejętności nabytych, tylko „trening czyni mistrza”. Z niesmakiem patrzę na większość moich starych zdjęć makro, na przykład tych sprzed 10-ciu lat. Oczywiście są i takie, które wytrzymują próbę czasu (dobrze doświetlone, skadrowane, przedstawiające ciekawą scenkę z życia), bądź darzę je większym sentymentem. Podsumowując, częsty trening najlepiej uczy. I nie chodzi tu o heroizm i ucieczkę przed światem, mediami, ludźmi i cywilizacją. Wystarczy pół godziny, czy godzina dziennie, ale z dużą częstotliwością, a efekty będą naprawdę zadowalające.

Zwykle fotograf ma upatrzony konkretny kierunek, którym podąża, bądź dziedzinę, w której się specjalizuje. Czy ma Pan swój ulubiony temat fotograficzny?
Tak, jest ich nawet kilka. Większość to tematy makrofotograficzne. Swoją uwagę koncentruję na gatunkach zagrożonych wyginięciem, tworzących w Polsce nieliczne i rozrzucone populacje. Lubię też fotografować płazy i gady, a przede wszystkim chrząszcze. Oprócz tego tworzę dokumentację miejsc szczególnie dla mnie ważnych, takich jak Babiogórski Park Narodowy, katowicki rezerwat Las Murckowski i hałda przy kopalni KWK Murcki-Staszic w Katowicach-Kostuchnie, gdzie mieszkam. Przyroda hałdy była między innymi tematem jednej z moich wystaw, o tytule „W hołdzie Hałdzie”, eksponowanej w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu.

05

2019 1716 15 13 12 10  07 0603 01

Viktoria Skrzypiec

 

 

Strona będąca galerią prac – klik
Fanpage na FB – klik 

 

Opisy zdjęć:

1. Zgłębiec trzpiennikowy
2. Salamandra plamista
3. Żaba moczarowa
4. Hałda w krzywym zwierciadle
5. Świtezianka błyszcząca
6. Rzekotka drzewna
7. Mirka górska
8. Zgrzypik
9. Biegacz zielonozłoty
10. Nadobnica alpejska
11. Osmaganek plamek
12. Ciołek
13. Biegacz Fabrycjusza
14. Samce jelonków rogaczy walczą o partnerkę
15. Modliszka
16. Biegacz (Carabus intricatus)
17. Pawica grabówka