Kilka dni temu, postanowiłam wraz z moimi znajomymi zobaczyć przedstawienie pod tytułem: „ Noc w Wenecji”. Jest to operetka, do której muzykę skomponował wybitnej sławy Johann Strauss. Libretto zostało napisane przez Friedrich Zell i Richard Genee, zaś za adaptację i opracowanie dramaturgiczne tekstu byli odpowiedzialni: Tadeusz Kuczyński, Eugeniusz Nowakowski, Józef Prutkowski i Mirosław Łebkowski. Niezwykle kolorowe i przepiękne kostiumy zostały zaprojektowane przez Barbarę Ptak. Natomiast, oryginalną choreografię opracował Henryk Konwiński. Na scenie występowało wielu wybitnych aktorów, zaś premiera spektaklu odbyła się 18 stycznia 2013 roku w Gliwickim Teatrze Muzycznym.

Operetka: „ Noc w Wenecji” jest pełna intryg miłosnych. Otóż, Barbara, która jest żoną senatora Delacqua, jest zakochana w siostrzeńcu, a ją pragnie uwieść Książę. Jest on podekscytowany na myśl o spotkaniu z nią. Słynie on z uwodzicielskich zdolności. Jej mąż nie chce pozwolić na taki rozwój sytuacji, dlatego on chce przedstawić służącą za żonę. Natomiast, Barbara przedstawia Anninę, która jest zakochana w Caramelli, który także jest uwielbiany przez płeć piękną. Mężczyzna ten flirtował ze wspomnianą rybaczką, Anniną podczas ostatniego pobytu, lecz potem zniknął. Bohaterowie zamieniają się rolami z powodu wielu nieporozumień. Podejmują oni także trudne, życiowe decyzje oraz mają kłopoty. Na samym końcu tej historii wszystko dobrze się kończy. Na placu św. Marka odbywa się karnawałowy bal, a wszystkie postacie dobrze się bawią, zapominając o problemach…

Operetka ta jest gatunkiem komediowym, dlatego też niejednokrotnie pozytywnie przyczyniła się do pobudzenia mojej wyobraźni. Ponadto, można zauważyć bogactwo zastosowanych środków, np. motywy instrumentalne przeplatają się z wokalnymi, czy arie z duetami. Przedstawienie było bardzo ciekawe oraz dynamiczne. Zespół baletowy, który był wyposażony w czarne maski, stroje w romby, pełnił rolę chochlików. Przede wszystkim, główną zaletą tego występu był przepiękny śpiew Anity Maszczyk. Na mnie osobiście ogromne wrażenie wywarła dekoracja, która była wręcz magiczna i urzekająca. Poza tym, kostiumy były bardzo kolorowe i wzorzyste, a poszczególne grupy aktorów występujące razem, komponowały się kolorystycznie z elementami nawiązującymi do dawnych epok. Tłem dla intrygi miłosnej był wenecki karnawał, zatem był on pełen olśniewających masek i innych zdobień. W przedstawieniu tym dominował przepych ze względu na bogatą scenografię, np.: olbrzymie lustra, czy złote ściany. Chciałabym także zaznaczyć, iż niezapomnianych wrażeń muzycznych dostarczył mi znakomity chór oraz poszczególni muzycy. Co więcej, bardzo pozytywnie wpływał na mnie humorystyczny dyrygent, który często dbał o kontakt z publicznością. Wydaje mnie się, że artystom zależało na tym, aby bezpośrednio ukazać widzom ten sceniczny świat. Dlatego też aktorzy wyłaniali się po obu stronach sceny, a nawet spośród publiczności. Przedstawienie teatralne uważam za widowiskowe oraz efektowne. Z mojego punktu widzenia, gra aktorska była znakomita, zaś język był zabawny oraz zrozumiały dla widzów w każdym przedziale wiekowym. Chciałabym jeszcze wspomnieć o tym, iż nastrój był tajemniczy i pogodny z wieloma walorami artystycznymi i emocjonalnymi. Uważam, iż owa operetka spełniła swoją rolę, ponieważ była pełna humoru i dowcipu.

Ewelina Krzysik