Wakacje dobiegają końca, a nasz projekt wciąż trwa w najlepsze i oby tak było jak najdłużej, ponieważ jest jeszcze mnóstwo osób wartych pokazania! Jedną z takich osób jest właśnie Ola Rzepka – piętnastoletnia mieszkanka Jastrzębia-Zdroju, która swoją urodą, nieśmiałością i skromnością powaliła nas na kolana. Strasznie spodobała nam się cała stylizacja Oli, która myślę, że nie wymaga komentarza – kto ma ją docenić, ten ją doceni i tak jak my zauroczy się Olą.

 

 

 

Przejmujesz się tym, co ludzie o Tobie mówią?
Ola Rzepka: I właśnie to jest moja największa wada – jestem bardzo wrażliwa i biorę do siebie wszystko co mówią na mój temat. Co prawda, bardziej przejmuję się tym co mówią o mnie znajomi i bliskie mi osoby, ale wiadomo, że negatywne komentarze od obcych osób też mogą zaboleć..

Błagam, tylko nie mów, że ludzie źle komentują to jak wyglądasz!
Ola: Mówią, mówią… Często słyszę na swój temat różne plotki, opinie czy komentarze na temat tego jak wyglądam. Najczęściej są to jednak płytkie zdania typu „Boże, co za spodnie ubrałaś!”, ale to mnie akurat nie rusza, bo wiem, że mam prawo nosić to co mi się podoba i nikt nie ma prawa mnie oceniać na podstawie tego co mam na sobie.

I pewnie to Cię denerwuje w ludziach – takie obgadywanie za plecami i komentowanie wyglądu.
Ola: Właśnie, irytuje mnie to, że potrafią kłamać, oczerniać znajomych, że nie są wobec mnie czasem szczerzy. Mi co prawda też nie raz zdarzy się skłamać, jak każdemu z nas, ale robię to zazwyczaj w dobrej wierze ponieważ nigdy nie chce nikogo zraniż ani sprawdzić przykrości tym co powiem. Więc denerwuje mnie fałszywość w ludziach, której strasznie nie lubię i czasem jest tak, że człowiek denerwuje mnie po prostu tym co mówi, tym, że krytykuje mnie, a tak naprawdę nic o mnie nie wie.

Czym się interesujesz?
Ola: Nie mam swojego większego hobby, czegoś czemu oddawałabym się w stu procentach, ale myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że interesuję się spotem i modą. Chętnie przeglądam modowe blogi, zdjęciach z pokazów mody czy tam nowe kolekcje od projektantów. Jak mam taką możliwość to praktycznie cały dzień siedzę na komputerze i przeszukują internet w poszukiwaniu ciekawych modowych informacji.

Może właśnie rozmawiamy z przyszłą projektantką mody czy modelką, no ładnie!
Ola: Projektantką mody to raczej nie, ale modelką? Gdzieś tam we mnie cały czas tkwi marzenie takiej małej dziewczyny, by być tą modelką, która prezentuje kolekcje na wybiegach, która całe tygodnie spędza na walizkach przemieszczając się z miejsca na miejsce, której pracą jest pozowanie przed obiektywem aparatu.. Wątpie jednak bym dała radę i się w ogóle nadawała to zawodou modelki.

To jakie masz plany na przyszłość?
Ola: Myślę nad medycyną zdrowia, czyli byciem dietetykiem. Bardzo się też tym wszystkim interesuję, lubię biologię więć też patrzę w tym kierunku. A bycie modelką..W przyszłości chciałabym mieć pewny i stały zawód, który zapewniłby mi stablizację, więc wycie modelką pozostanie chyba tylko moim marzeniem.

Próbowałaś chociaż kiedyś zrobić krok w kierunku spełnienia swojego marzenia?
Ola: Myślałam nad tym, szukałam choćby agencji, ale tam trzeba wysłać profesjonalne zdjęcia, których ja niestety nie posiadam i nie mam zabardzo możliwości zrobienia takich zdjęć. Jedyną okazją, by się pokazać i zaprezentować był właśnie Wasz projekt. W agencjach wymagają też języka angielskiego, ale z tym nie mam problemu. Wiem również, że trzeba mieć odpowiedni wzrost, co prawda nie uważam się za osobę niską jak na swój wiek, ale wiadomo – jestem za mała jak na ich standardy.

Viktoria Skrzypiec i Adriana Płuciennik