Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym w jaki sposób mówicie? Czy czasem nie wyrzucacie z siebie słów z prędkością światła? A może ucinacie końcówki, bądź mówicie trochę niewyraźnie? Jeśli macie jakiekolwiek problem z mową albo po prostu chcielibyście mówić jeszcze ładniej – ten tekst jest dla Was.

Rozmawiając z drugą osobą słuchamy jej i zwracamy uwagę na to w jaki sposób mówi, ale nie zdajemy sobie do końca sprawy z tego, że i my podlegamy ocenie innych. Ludzie popełniają wiele błędów, najczęstszą przyczyną tuż obok nieświadomości jest za szybkie mówienie bądź stres. Niektórzy mają tendencję do „zjadania” końcówek wyrazów ( „jes” zamiast „jest”), a niektórzy dla wygody tworzą sobie wyrazowe zbitki („wiemamo” zamiast „wiem mamo”) co z czasem wchodzi nam w nawyk. I nie brzmi dobrze.

Najważniejszy podczas rozmowy jest ton jakim się posługujemy – z własnego doświadczenia wiemy, że gdy osoba mówi monotonnie, nie intonuje, nie wkłada emocji w to co mówi – to nawet najciekawsza historia może wydać nam się nudna. Na zajęciach wiedza o wiele lepiej wchodzi do głowy, gdy wykładowca opowiada w sposób ciekawy, jesteśmy w stanie więcej wiedzy przyswoić i zaciekawić się tematem, gdy jest on przedstawiony w odpowiedni sposób. Co więcej, dużo chętniej rozmawiamy z osobami, które potrafią dobrze mówić – nie szepczą pod nosem, nie odburkują, potrafią coś od siebie dodać, rozumiemy każde ich słowo i przede wszystkim dobrze bawimy się podczas rozmowy.

Warto popracować nad głosem i tym w jaki sposób mówimy, a jak się do tego zabrać? W internecie jest mnóstwo różnych ćwiczeń i porad, a gdy nasz problem jest jednak większy to szczerze polecam wizytę u logopedy. W dzisiejszych czasach nie jest wstydem dbać o własną mowę, dokształcać się i pracować nad sobą, więc bardzo dziwi mnie niechęć i krzywe spojrzenia na zachęcenie do wizyty u logopedy. Wielu mówców, polityków, kierowników, dyrektorów firm, o aktorach i muzykach już nie wspominając, korzysta z usług fachowców. Nie zapominajmy, że mowa jest także narzędziem pracy. Narzędziem, które posiada każde z nas, a to na ile będzie ono sprawne i dobrze wykorzystywane zależy tylko od naszej woli.

 

Przykładowe zdania do samodzielnego trenowania swojej dykcji:

• Król Karol kupił królowej Karolinie korale koloru koralowego
• Wyindywidualizowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu
• Szły pchły koło wody, pchła pchłę pchła do wody i ta pchła płakała, że ją tamta pchła popchała
• Tracz tarł tarcicę tak, takt w takt, jak takt w takt tarcicę tartak tarł
• Czy tata czyta cytaty Tacyta
• Zmistyfikowanie i odmitologizowanie niezidentyfikowanych obiektów latających
• Apetyczny automat Andrzeja atakował antyseptyczną akupresurę, akceptując akacjowy afekt autentycznego arystokraty
• Burżuazyjny ideolog Orfeusz kontynuował neoromantyczną ewakuację konstruując aktualny repertuar poetyczny teatru
• Rewolwerowiec wyrewolwerowany na wyrewolwerowanej górze rozrewolwerował się
• Nie pieprz Pietrze wieprza pieprzem, bo przepieprzysz, Pietrze, wieprza pieprzem
• Cóż że ze Szwecji
• Jola lojalna, lojalna Jola, nielojalna Jola
Pstry pstrąg pstryknął, drgnął, kaszlnął, parsknął i cierpliwie pełznął w płyciznę

Przy ćwiczeniu dykcji istotne jest także czytanie dowolnego tekstu najwyraźniej, jak to możliwe – z korkiem bądź łyżeczką między zębami. To wygląda śmiesznie, ale jest naprawdę trudnym zadaniem. Innym ćwiczeniem jest wypowiadanie zdania bardzo powoli, wyraźnie, a z czasem stopniowo przyśpieszamy tempo, aż będziemy mówić bardzo szybko, ale na tyle, by zachować wyrazistość i zrozumiałość mowy.

Oddech jest niezwykle ważnym elementem – to wie każdy. Podczas zajęć z emisji głosu największy nacisk na początku kładzie się na naukę odpowiedniego oddychania. Ponadto warto zagłębić się w wiedzę z zakresu wpływu oddechu na nasze życie i zdrowie – ponieważ jest to także niezawodna technika pozwalająca opanować stres. Ćwiczenia oddechowe mają na celu wydłużenie fazy wydechu – możemy dzięki temu wypowiadać dłuższe frazy bez zmęczenia i zadyszki, ponadto zwiększamy tempa mowy czy umożliwiamy sobie płynną zmianę głośności. Przykładowe ćwiczenia oddechowe dostępne są na wielu profesjonalnych stronach do których gorąco odsysyłam. Ćwiczenia mogą być proste (jak najdłuższe wybrzmienie głoski „s” – po prostu „sycz”, aż do braku tchu), ale i nieco trudniejsze, które wymagają wielu prób i starań – staranie się utrzymać kartkę papieru na ścianie za pomocą wydychanego powietrza przez możliwie najdłuższy czas.

Warto mówić do telefonu, kamery, aparatu czy dyktafonu, a później odsłuchiwać nagrania – czasem nie potrafimy sami wyłapać swoich błędów. Warto czytać na głos, bo nawet jeśli codziennie czytam książki to podczas głośnego czytania może okazać się, że dukamy i z ładnym czytaniem nie ma to nic wspólnego. I oczywiście warto do siebie mówić – podczas gotowania, sprzątania, pisania wiadomości, jazdy windą, czy kąpieli. Podczas przemówień można bawić się głosem, ważyć każde słowo, intonować, a nawet udawać konkretne postacie – polityka, kabareciarza, aktora. To pozwala oswoić się ze swoim głosem, nabyć umiejętności improwizacyjne i przede wszystkim ładniej mówić. To przydaje się szczególnie do ćwiczenia tonu głosu. Wybierz sobie przemówienie, które Ci się podoba i powtarzaj je razem z mówcą – to dobre rozwiązanie jeśli improwizacja nie jest Twoją dobrą stroną.

Ja dopiero podczas lekcji emisji głosu zrozumiałam, że mam okropną dykcję, mówię zdecydowanie za szybko, za brzydko, często musiałam ludziom powtarzać to co już powiedziałam, ponieważ nie zrozumieli o co mi chodzi, ponadto często plącze mi się język, nie potrafię w odpowiedni sposób powiedzieć czasem tego co bym chciała i zostać zrozumianą. Wiem, że nie jestem wyjątkowa i takich ludzi jak ja są tysiące, dlatego pomyślałam, że może ktoś także zrozumie swoje, na pierwszy rzut oka niezauważalne, mankamenty i nad nimi popracuje. Dla siebie.

Myślę, że nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, że sposób mówienia jest naszą wizytówką i to w jaki sposób posługujemy się mową jest istotnym elementem tworzącym nasz wizerunek, dlatego warto się czasem nad tym zastanowić i poćwiczyć.

Viktoria SKRZYPIEC