Ile to już razy obiecywałaś sobie, że teraz jest właśnie idealny moment na to, by schudnąć? Ile razy próbowałaś regularnie ćwiczyć i jeść zdrowo? Ile obietnic złożonych późną nocą w poduszkę pod tytułem „Będę się odchudzać od jutra!” złamałaś? Nie ma idealnego momentu na to aby zacząć się odchudzać, nie ma złotej rady ani żadnej siły, która zmusi Cię do tego abyś dotrzymała danego sobie słowa.

Lato zbliża się wielkimi krokami, dni są coraz dłuższe, a owoce coraz bardziej kolorowe. Może to jest właśnie dobry powód do tego, aby zacząć dbać o siebie bardziej i tym razem dotrzymać danego sobie słowa? Nie chciałabyś wcisnąć się w swoje ukochane spodnie w których teraz wyglądasz jak w ubraniu po młodszej siostrze? Nie chciałabyś wyrzeźbić sobie idealnych pośladków, popracować nad siłą rąk, poprawić kondycji by na dziesiąte piętro wbiegać bez zadyszki? A może chciałabyś wyglądać po prostu lepiej i zdrowiej? Jakikolwiek jest powód tego, że ciągle myślisz o tym, by zacząć się odchudzać – TERAZ JEST TEN CZAS.

Największym wrogiem w walce ze zbędnymi kilogramami jest motywacja, która z czasem słabnie. Na początku zawsze jest wielki zapał, wielka chęć przemiany i przede wszystkim silna wola, ale gdy nadchodzi gorszy moment, słabszy dzień albo nie widzisz większych efektów to porzucasz całe swój plan i kończy się jak zwykle.

Najlepszą motywacją jest motywacja wynikająca z wnętrza i własnej potrzeby. Musisz uświadomić sobie, że odchudzasz się nie dla chłopaka, przyjaciółki, satysfakcji mamy, ale dla siebie. Robisz to aby lepiej wyglądać, lepiej się czuć, paradować niemalże nago podczas lata i chwalić się swoim nowym ciałem i żeby być taka jaką sobie siebie wymarzyłaś. Jeśli coś pójdzie nie tak, jeśli nagle zrezygnujesz i każda pokusa będzie silniejsza niż Twoja wola to możesz być zła tylko na siebie, ponieważ wszystko zależy od Ciebie. Twój wygląd, Twoje ciało i Twoja waga leżą w Twoich rękach i to Ty masz władzę.

Jak więc tą władze mądrze wykorzystać i co zrobić aby tak szybko nie zrezygnować? Co zrobić, aby tym razem się udało i silna wola zwyciężyła? Trzeba mieć motywację, która nakręci całą tą walkę o bycie lepszą, szczuplejszą i zdrowszą. Poniżej przedstawię, moim zdaniem, najlepsze sposoby na to, aby wytrwać w postanowieniu.

Specjalny zeszyt

Załóż specjalny zeszyt w którym każdego dnia będziesz pisać co jadłaś, czym zgrzeszyłaś i jaką aktywność fizyczną wdrożyłaś w życie tego dnia. Ponadto możesz ustalić, że co tydzień w niedziele stajesz na wagę i mierzysz swój obwód czego wyniki zapisujesz w zeszycie. Dzięki temu będziesz mogła śledzić swoje postępy, być na bieżąco ze swoją wagą i cieszyć się z każdego uciekającego grama, a zeszyt pozwoli Ci kontrolować ilość zjadanych produktów. Być może wieczorem będziesz zmęczona, ale sama świadomość tego, że będziesz musiała wpisać „BRAK WYSIŁKU FIZYCZNEGO” w zeszycie będzie działać na Ciebie motywująco i chociaż przez pół godziny poćwiczysz.

 

Dieta

Rozpisz sobie przykładowy jadłospis na najbliższe dni – dzięki temu nie będziesz musiała się zastanawiać co zjeść i w przypływie głodu nie sięgniesz po coś niezdrowego. Planując posiłki uświadomisz sobie ile ciekawych i różnorodnych potraw można przyrządzić w zdrowy sposób, ponieważ zdrowa dieta nie musi być nudna i niesmaczna. Ponadto rozplanowanie jadłospisu pozwoli Ci dać pogląd na to co musisz kupić, co możesz jeść, a czego powinnaś unikać

 

Rozdaj słodycze

Jeśli w domu nie masz czekolady to po nią nie sięgasz, jeśli w szafce nie ma chipsów to do filmu weźmiesz owoce, a więc najprostszym sposobem by ograniczyć nadmierne spożwanie niezdrowych przekąsek jest ich wyrzucenie. Smutno byłoby wyrzucić do kosza ulubione smakołyki, więc można je rozdać bliskim w nagłym przypływie uczuć. Podczas diety możesz być rozdrażniona i nieznośna, więc choć w taki sposób wynagrodzisz rodzinie i znajomym swoje nieznośne zachowanie.

Kara

Ustal cennik, który będzie swego rodzaju karą za zjedzenie czegoś niedobrego. Jasne, jesteśmy tylko ludźmi i nic złego się nie stanie jeśli od czasu do czasu sięgniemy po niezdrowy napój, ciasteczka czy zjemy tort na urodzinach siostry, ale żeby nie podjadać zbyt często warto zrobić cennik. Chcesz zjeść kostkę czekolady? A jedz, ale musisz za to zrobić pięćdziesiąt brzuszków. Masz ochotę na kebaba? Smacznego, ale pamiętaj, że musisz pobiegać bądź spędzić godzinę na siłowni by go spalić.

Małe cele

Nie mów od razu, że w trzy miesiące schudniesz dwadzieścia kilo, bo każdy organizm jest inny i być może Ty będziesz potrzebować więcej czasu na pozbycie się kilogramów niż Twoja koleżanka, czy kobieta z forum internetowego. Dużo zdrowszym i zapewniającym sukces podejściem jest postanowienie sobie małych zadań – „Nie jem więcej niż trzy kostki czekolady na tydzień”, „Codziennie jem owoce”, „Nie jem po osiemnastej”, „Rezygnuje ze słodzenia”, „Nie używam tłuszczów zwierzęcych”, czy „Codziennie minimum trzydzieści minut ćwiczę”. Efekty pojawią się na pewno wraz ze zmianą diety i zwiększeniem aktywności fizycznej, ale nie możemy oczekiwać kolosalnych zmian tu i teraz bo tylko się zniechęcimy.

Znajdź towarzysza

Od zawsze wiadomo, że razem raźniej. Znajdź towarzysza, która również będzie chciał schudnąć, ponieważ dzięki temu będziesz miał z kim rywalizować, będziesz mieć kogoś kto pójdzie z Tobą pobiegać, kto wesprze Cię w trudnych chwilach, podrzuci zdrową przekąskę czy z kim będziesz mógł na bieżąco omawiać wyniki odchudzania.

Zdjęcie

Przeszukaj całe komputer bądź rodzinny album i znajdź zdjęcie na którym wyglądasz tak jak chciałabyś wyglądać dzisiaj. Weź to zdjęcie i przyklej albo na szafce w pokoju albo na lodówce i za każdym razem, gdy będziesz chciała zjeść coś niedobrego bądź odmówić sobie ćwiczeń zastanów się czy warto. Czy chwila przyjemności podczas jedzenia paczki chipsów jest warta tego, aby oddalić się od wymarzonej sylwetki?

I bardzo ważne jest to, aby nie sugerować się wagą. Cyferki na wadze mogą nas zniechęcić, a niestety nie zawsze mają odbicie w rzeczywistej zmianie zachodzącej w naszym organizmie. Nasza waga zmienia się pod wpływem zalegających mas kałowych w jelitach, pełnego pęcherza, dnia cyklu, a ponadto, gdy regularnie ćwiczymy to nasz tłuszcz zamienia się w tkankę mięśniową, więc nasza wagi stoi w miejscu, a czasem nawet i rośnie! I to, że przez pierwsze tygodnie tracisz dużo kilogramów wcale nie oznacza, że będzie tak przez najbliższe miesiące, ponieważ to tylko woda, która zgromadziła się w Twoim organizmie.

Nie poddawaj się, gdy nie widzisz żadnych zmian na wadzę, ponieważ po czasie możesz się miło zaskoczyć patrząc w lustro. Ponadto zdrowa dieta i regularny wysiłek fizyczny nawet jeśli nie przyczyną się do diametralnej zmiany wagi to na pewno poprawią Twoją kondycję, stan psychiczny i stan zdrowia oraz wygląd, więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

 

Viktoria SKRZYPIEC