Siostry, które łączy nie tylko siostrzana miłość, ale i wielka pasja, która dodaje im pewności siebie, chęci pracy nad sobą, a przede wszystkim wiele radości. Jak tańczą są najszczęśliwsze – wszystko inne traci sens, problemy znikają, zmęczenie ucieka w kąt, a one czują się wolne i szczęśliwe, co widać za każdym razem, gdy się na nie spojrzy. Oddają swojej pasji cały swój wolny czas, całą energię i nieustannie pracują, by wciąż być coraz lepszymi tancerkami. Dziś rozmowa z Agnieszką i Moniką Wysocką, czyli tańczącymi siostrami, które mimo młodego wieku już zdradzają się ogromnym talentem i potencjałem.

Tańczące siostry – brzmi idealnie, a do tego wygląda pięknie, ponieważ miałam okazję zobaczyć Was na żywo. Która pociągnęła którą?
Monika i Agnieszka Wysocka – Wszystko zaczęło się bardzo dawno temu, gdy dowiedziałyśmy się o zajęciach tanecznych w szkole podstawowej. To była dosłownie chwila, gdy zdecydowałyśmy się zapisać spróbować swoich sił.

I się spodobało!
Dokładnie i to od samego początku. Byłyśmy zachwycone, ciągle chciałyśmy ćwiczyć i nie mogłyśmy się doczekać kolejnych treningów.

Od samego początku tańczycie ten sam styl tańca?
O nie, akurat tutaj było bardzo dużo zmian i zawirowań. Zaczęło się od tańca nowoczesnego, który po dwóch latach kontynuowałyśmy w szkole tańca Explozja, jednak po zmianie instruktora zmienił się również styl na disco dance. Niestety nie minęły dwa lata, a znów nastąpiła zmiana instruktora i tańczyłyśmy show dance z jazzem i klasyką.

Sporo tego!
Dokładnie, ale to nie koniec. Po dwóch latach trzecia zmiana instruktora przez co przerzuciłyśmy się na jazz i zajęcia z akrobatyki.

Zmiany instruktora wyszły Wam na plus?
Nie będziemy ukrywać, że było nam trochę smutno za każdym razem, gdy musiałyśmy się żegnać z instruktorem, ale myślę, że każdy nauczył nas czegoś innego, a przede wszystkim same miałyśmy szansę spróbować różnych technik tanecznych i na własnej skórze przekonać się o tym, która jest dla nas najodpowiedniejsza.

I co okazało się najlepsze?
Monika – Tak naprawdę wszystkie style bardzo mi się podobały, ale jeśli musiałabym wybrać to postawiłabym na jazz, choć chciałabym jeszcze spróbować tańca współczesnego i hip-hopu.
Agnieszka – Ja jeszcze nie odnalazłam jednego stylu tanecznego w którym czułabym się najlepiej i była pewna, że to właśnie to. Wydaje mi się, że zmierzam bardziej ku stronie jazzu, ponieważ to jest taniec w którym mogę wyrażać swoje emocje i trochę grać.

Taniec wyrażający emocje jest najpiękniejszym tańcem na świecie, ale czasem pokazanie emocji i przede wszystkim poruszenie widza jest trudne, ale czy najtrudniejsze w tańcu?
Myślimy, że jest to kwestia bardzo indywidualna, ponieważ dla każdego tancerza trudne może być coś innego. Zawsze przed występem pojawia się trema, która na szczęście nas nie paraliżuje i w momencie, gdy wchodzimy na scenę to zapominamy o całym świecie i wszystkich problemach.

A treningi?
Faktycznie trzeba dużo trenować, poświęcić mnóstwo czasu, czasem wyrzec się przyjemności na rzecz ćwiczeń, zdarza się, że jest się potwornie zmęczonym, ale jeżeli robi się to co się kocha to ani chwilowe zmęczenie ani brak czasu nigdy z tym nie wygrają. My mogłybyśmy siedzieć na sali godzinami, czujemy się tam jak w domu i przede wszystkim możemy tańczyć.

11253850_783777781737407_1763181960_n
Lepiej tańczyć z siostrą czy koleżanką?

Zdecydowanie z siostrą, ponieważ łączy nas najsilniejsza więź. Mieszkamy razem, a więc możemy w każdej chwili poćwiczyć w domu, by dopracować jakieś szczegóły, a nawet mamy podobną technikę, więc łatwiej nam ułożyć choreografie wiedząc co potrafimy i ile jesteśmy w stanie z siebie dać.

A zaufanie? W tańcu również odgrywa bardzo ważną rolę.
Oczywiście siostrze ufa się bardziej, ale osobom w grupie również ufamy, ponieważ traktujemy się jak jedna wielka rodzina. Myślę też, że bez zaufania i dobrych relacji ciężko byłoby zatańczyć szczerze i z uczuciami układ choreograficzny, ponieważ taniec to nie tylko odtwarzanie wyuczonych ruchów.

Jesteście do siebie podobne tylko w tańcu, czy poza tańcem również?
W tańcu myślimy podobnie, ale poza tym bardzo dużo nas różni jeśli bierzemy pod uwagę charakter i zachowanie, ale bez względu na wszystkie różnice jesteśmy siostrami i zawsze będziemy stały za sobą murem. Kochamy się takie jakie jesteśmy, nie zazdrościmy sobie niczego, pomagamy sobie nawzajem i zawsze kiedy trzeba możemy porozmawiać.

Która z Was jest bardziej szalona i odważna?
I to akurat też nas łączy, obie jesteśmy szalone i odważne, ponieważ poniekąd taniec tego od nas wymaga.

Ciekawi mnie, czy poza tańcem macie jeszcze jakieś zainteresowania, czy może taniec całkowicie wami zawładnął?
Monika – Dla mnie taniec to całe życie i mam zamiar iść dalej w tym kierunku, choć ostatnio zaczęłam też śpiewać.
Agnieszka – Taniec to moja jedyna pasja, co prawda w szkole czasem gram w różnych spektaklach teatralnych i na scenie czuję się dobrze, to jednak nic nie wygra z tańcem.

Czyli jak nie taniec (tfu, tfu!) to Monika zostanie piosenkarką, a Agnieszka aktorką – urodzone gwiazdy!
Monika – No tak się złożyło, że obie kochamy scenę, publiczność i kamery. Chodzę do szkoły gastronomicznej, aby na wszelki wpadek mieć wyuczony zawód, ale pewne jest to, że nigdy nie przestanę tańczyć.
Agnieszka – Myślę podobnie jak Monika i jestem pewna, że z tańca nie zrezygnuje, ale myślę również o weterynarii jako planie B.

11282157_783234485125070_532631161_n

Konto na YouTube – klik
Fanpage – klik

Viktoria Skrzypiec

PS: Monika i Agnieszka są niesamowicie zdolnym i przede wszystkim ambitnymi dziewczynami, które taniec i prace nad sobą stawiają ponad wszystko, jednak każda pasja to spore wydatki. Dziewczyny szukają firm, bądź osób prywatnych, które zechciałyby wesprzeć je finansując zajęcia, zawody lub stroje, więc gdyby był ktoś chętny – bardzo prosimy o kontakt. Warto walczyć o własne marzenia!