Zastanawialiście się kiedyś ile w naszych własnych opiniach, jest własnej opinii? Ile z naszych poglądów wykreowaliśmy sobie sami, na podstawie doświadczeń, a ile ich nam podali na tacy? Czy zwracamy w ogóle uwagę jak ważne w naszym świecie są teraz środki masowego przekazu? Jak wielką mają władzę, czy w ogóle sprawdzamy to co nam podaje telewizja czy Internet?

Wszyscy sądzą, że są świadomymi ludźmi, myślącymi. Reszta jest tą „szarą masą”, która daje sobą manipulować. A to, że jak oglądamy wiadomości i się nie zastanawiamy czy dana informacja jest przedstawiona obiektywnie, bo to nasza ulubiona stacja, to już inna sprawa. Oni muszą mówić prawdę! Nie ma innej możliwości! A jeśli ktoś sądzi inaczej, jest manipulowany przez inne media… I tak cały czas. I co nas to obchodzi, że „nasze” poglądy zostały nam podane na tacy przez te właśnie media, że ktoś narzucił nam swój własny punkt widzenia? I nie obchodzi nas wcale, że media wtrącają się w najbardziej intymne części naszego życia. Mówią nam jak mamy myśleć, co jeść, jak się zachowywać, jakie poglądy są mądre, jakie przestarzałe, kto jest prawdziwym Polakiem, kto jest zdrajcą. Ośmielają się nam nawet mówić kogo mamy akceptować, kiedy możemy człowieka nazwać homofobem, katolem, antysemitą, zdrajcą Narodu Polskiego, sprzedawczykiem. To wszystko zależy tylko od kanału, stacji radiowej czy portalu z jakiego korzystamy. I naprawdę, to jedno jaki kanał oglądamy, bo jeśli będziemy oglądali tylko i wyłącznie wiadomości z jednego źródła, to informacja która do nas dotrze będzie okrojona. Tu nie chodzi o politykę, to działa w każdej sferze  naszego życia. A tu jakaś pani mi mówi jak mamy karać dziecko, inny zaś pan mi mówi w co mamy się ubierać. I to nie jest dla nas najgorsze.

Najgorsze jest to, że media naprawdę są bogiem. I to do tego strasznie nieprzewidywalnym. W jednej chwili z nieznanego człowieka mogą zrobić celebrytę, w drugiej zaś, zmieszać człowieka z błotem. Celebryci to pół biedy, media to mogą robić wszystko z ludźmi, których decyzje odbijają się na całym kraju. Mogą poprzez pomówienia zniszczyć karierę i dobre imię lekarza, często niewinnego. I nie jesteśmy w stanie tego sprawdzić. Oczywiście, media nie są złe z natury, dzięki nim dostajemy jakiekolwiek informacje, wiemy co się wydarzyło parę minut temu na innym kontynencie. Tu nie chodzi o to, żebyśmy w ogóle przestali oglądać telewizję, czy korzystać z internetu, bo to jest niewykonalne. Bardziej chodzi o to, żeby zacząć myśleć, nie kierować się tylko jedną prawdą jednej opcji, bo tych prawd paradoksalnie jest więcej i nic nas nie różni od tych innych manipulowanych, tylko sztandar mamy inny. Nie ma co się oszukiwać, cały czas będziemy poddawani sugestii, ale nauczmy się myśleć, samodzielnie, wyciągać wnioski, wychowywać dzieci po swojemu, nie ufajmy informacjom z jednego źródła. Nie dajmy sobie wmówić, że media wiedzą lepiej od nas jak mamy żyć.

Tym krótkim artykułem napisałem wam jak macie żyć. Ja jako autor tego artykułu kocham takie paradoksy.

                                                                                                                                                                       Adrian „Misiej” Milczarek