Już dziś kolejny bohater, który może się okazać dla Was zaskoczeniem. Dziewczyny w szkole nazywają go „Kanadyjskim ciasteczkiem”, ludzie na ulicach naszego miasta się za nim obracają, a on sam skromnie uważa, że niczym się nie wyróżnia. Jego rodzice są Polakami, ale on od urodzenia mieszka w Kanadzie, nie przeszkodziło mu to jednak w nauce języka polskiego. Rozumie prawie wszystko, a i mówić potrafi – co prawda w języku angielskim porozumiewa się swobodniej, ale to zrozumiałe. Czym nas zachwycił? Swoją otwartością, odważnym doborem dodatków i tym, że naprawdę ubiera to co chce nie bojąc się wyróżniać. Przed Wami – Mateusz Rzepa!

Na co dzień mieszkasz w Kanadzie – pięknym kraju pełnym możliwości, co więc sprowadza Cię tutaj – do Jastrzębia-Zdroju?
Mateusz Rzepa: Co tutaj robię? Właściwie co rok przylatuję do Polski na wakacje, spędzam czas w różnych miejscowościach, najczęściej u rodziny czy znajomych. Tak właśnie jest też w przypadku Jastrzębia, mam tutaj rodzinę.

Podoba Ci się u nas w Polsce?
Mateusz: Bardzo mi się podoba, jest inaczej niż w Kanadzie i myślę, że tutaj podoba mi się bardziej.

To może przeprowadź się do nas!
Mateusz: Nie, nie, raczej nie. Nie chce mieszkać w jednym miejscu, ani w Polsce ani w Kanadzie. Chciałbym podróżować po całym świecie, poznawać nowe kultury, nowych ludzi, zobaczyć naprawdę wiele.

A co jeszcze oprócz podróżowania jest Twoją pasją?
Mateusz: Interesuję mnie wiele rzeczy, ale myślę, że najbardziej skupiam się na sportach ekstremalnych. Mam na myśli parkour, rock climbing czy skateboarding, to mnie kręci najbardziej.


Ostatnio często bywasz w naszej szkole, czy bardzo odbiega ona od kanadyjskich standardów?
Mateusz: Wiesz, szkoła to szkoła – wszędzie jest taka sama. Wszyscy narzekają na szkoły, że są złe, a tak naprawdę wszędzie wyglądają one podobnie. Z tą różnicą, że my mamy na przykład szafki, które są naprawdę świetne i dobrze się sprawdzają.

Jak już jesteśmy przy szkole, obecnie jesteś w klasie maturalnej, masz jakieś plany co chcesz robić po skończeniu szkoły?
Mateusz: Na pewno chciałbym zacząć jakieś studia, by mieć wykształcenie, ale nie zastanawiałem się jeszcze nad tym, sam nie wiem co chciałbym robić w życiu.

Czyli żyjesz z dnia na dzień nie martwiąc się tym, co Cię czeka w przyszłości. Zresztą – właśnie wyglądasz na takiego wyluzowanego, a może i nawet niegrzecznego chłopca, brakuje Ci tylko tatuaży.
Mateusz: Co do tatuaży to jasne, że chciałbym sobie zrobić. Nie mam jeszcze wybranego miejsca na ciele ani tego co ten tatuaż miałby przedstawiać, ale wiem, że odzwierciedlałby on moje przeżycia, coś co mnie w życiu spotkało. Wiecie, chodzi mi o taki tatuaż, który coś by upamiętniał i byłby dla mnie bardzo ważnym elementem, a nie tylko ozdobą.

Jest coś czego w sobie nie lubisz?
Mateusz: Hmm… nic mi nie przychodzi do głowy.

Czyżby ideał?
Mateusz: Nie, nie! Ja nie jestem z tych, którzy uważają się za kogoś lepszego, kogoś idealnego tylko po prostu akceptuję siebie. Nie przejmuję się tym co myślą i mówią inni, nie muszę być niewidzialny, by robić to na co mam ochotę. Żyję tak, by niczego nie żałować i być szczęśliwym człowiekiem.

I na koniec, użyjmy trochę wyobraźni.. Gdybyś przez jeden dzień był kobietą, co byś zrobił?
Mateusz: No proste – bawiłbym się cały dzień swoimi piersiami! 😀

Viktoria Skrzypiec i Adriana Płuciennik