Dla wielu z Was biała bluzka kojarzy się raczej z nudną stylizacją, ale nie w tym wypadku! Bluzka, którą ma na sobie Marcelina Moczała, dzięki ślicznym zdobieniom między innymi na kołnierzyku nabrała charakterku i jest przykładem tego, że modą można się do woli bawić. Dopasowana spódniczka i genialne koturny podkreślają świetną sylwetkę i długie nogi. Reasumując – cała stylizacja Marceliny wydaje nam się perfekcyjnie dobrana i przemyślana – niby grzecznie, ale jednak z lekką nutą dzikości i dziewczęcości.

Czym się interesujesz?
Marcelina Moczała : Interesuję się przede wszystkim aktorstwem i teatrem . Coś co najbardziej przyciąga mnie w teatrze to etiudy , uwielbiam je budować , sprawia mi to tyle radości i mogę w tym wszystkim wykazać się własnymi pomysłami. Interesuję się jeszcze modą, chociaż ostatnimi czasy odkładam ją troszkę na boczny tor. Przez ostatni miesiąc spędzałam bardziej aktywnie czas : jeździłam na rowerze, wieczorami biegałam , lecz ten zapał odszedł wraz z brzydką pogodą , która do nas zawitała.

Czyli rozumiem, że z teatrem wiążesz swoją przyszłość?
Marcelina: Oczywiście że tak! To by było spełnienie chociaż jednego z moich marzeń . Wiem, że stoi przede mną bardzo trudne zadanie, ponieważ żeby dostać się do szkoły aktorskiej trzeba być ponad to i dostają się tylko najlepsi. Jeśli się nie uda, to pozostaje mi studium aktorskie lub szkoła stylu.

A nie krępujesz się występów przed publicznością?
Marcelina: Stresuje się i to bardzo ,zależy też czy odbiorcami są małe dzieci czy dorosłe osoby. Dzieci są lepszymi widzami, zawsze są szczere i oceniają subiektywnie. Kiedyś mniej się stresowałam , ale może też dlatego, że mniej występowałam na scenie, a może też byłam tak młoda ,że nie docierało do mnie gdzie się znajduję.

To będziesz miała życie jak w raju – występy, wyjazdy, fani..
Marcelina: Oj wtedy bym chyba za wiele chciała, marzyć mogę, nikt mi tego nie odbierze . A fani chyba byliby największym skarbem . Chciałabym być bardzo doceniana za to co robię i co będę robić w przyszłości. Ale póki co moje marzenia sięgają niższej półki, wystarczy mi scena w teatrze.

Marzenia,  czy Twoje jakieś się spełniły?
Marcelina: Jasne, że tak, aż miło tak teraz powspominać. Miałam okazję brać udział w warsztatach modowych z Gosią Baczyńską i współpracować z nią przy tworzeniu pokazu mody, w którym  udział brały uczestniczki telewizyjnego programu „Top model”. Niezapomniane przeżycie!

Tylko pozazdrościć! I jak taki pokaz wygląda od tej drugiej strony, niewidzialnej dla większości z nas?
Marcelina: Całkiem inaczej to sobie wyobrażałam – spokojnie , bez nerwów,  a jednak całkowicie odwrotnie! Zmieniło to moje spojrzenie na zawód projektanta i modelki. Pamiętam jak dwie minuty przed pokazem, gdzie robione są ostatnie poprawki nagle ktoś woła : „Gdzie żelazko, fryzjer, makijażystka?”. Wszystko w takim biegu! I dodatkowo zamiast żelazka zastosowaliśmy inny sposób na koszule, wymięłyśmy ją cała – efekt końcowy był całkiem niczego sobie.

Skoro interesujesz się światem mody,  to nie myślałaś o tym, żeby uczestniczyć w nim właśnie od środka? Praca projektantki, a może nawet modelki?
Marcelina: Do pracy projektanta trzeba mieć zdolności plastyczne , którymi niestety nie zostałam obdarzona. A do pracy modelki , trzeba mieć odpowiednie predyspozycje. Więc nie wróżę sobie wielkiej kariery w żadnym z tych zawodów.

Masz jakieś plany na najbliższe dni, miesiące?
Marcelina : Mam, chociaż nie lubię mieć nic zaplanowane, preferuje raczej spontaniczne decyzje. A moje plany to spędzenie cudownych wakacji, poznanie nowych ludzi , którzy wniosą dużo radości do mojego życia.

Gdybyś mogła się opisać używając sześciu przymiotników, to jakich byś użyła?
Marcelina: Jestem szczera, a czasem nawet może i za bardzo, co nie wszystkim się  podoba. Również szczerości wymagam od innych, bo właśnie to najbardziej sobie cenię u ludzi. Staram się być punktualna oraz gdy ktoś poprosi mnie o pomoc to pomagam w miarę swoich możliwości. Jestem konsekwentna, jeśli coś sobie postanowię, albo komuś coś obiecuję to dotrzymuje słowa. Jestem również optymistką.

Viktoria Skrzypiec i Adriana Płuciennik