Letni kłopot to po prostu pot. Gorące powietrze i wysokie temperatury sprzyjają powstawaniu tajemniczym kropelkom na czole, plecach, a nawet i całym ciele. I choć kropelki te składają się w większości z wody (aż 97%!) to niestety znajdują się tam produkty przemian, które non stop zachodzą w naszym organizmie i które to powodują, że pot nie tyle, że jest bezwonny, ale i nie ma najpiękniejszego zapachu. No jak to się potocznie mówi, że spocony człowiek to fiołkami nie pachnie.

Zacznijmy od tego, że poci się KAŻDY i nie da się całkowicie wyeliminować tego zjawiska, ponieważ to fizjologiczna, a i bardzo ważna reakcja organizmu, która pozwala utrzymać odpowiednią temperaturę ciała. Tak jest, pocenie jest naturalnym termoregulatorem bez którego nie funkcjonowalibyśmy ani my, ani nasze wewnętrzne narządy. Nie chodzi jednak o to, by skakać z radości, gdy pod pachami pojawią sie plamy potu, gdy poczujemy nieprzyjemne zapach, czy po prostu poczujemy się oblepieni potem, bo choć fajnie, że wszystko w porządku, że temperatura się reguluje, ale i z tym powinno się coś zrobić.

Na wpływ ilości potu (choć wiadomo, że średnio potrafimy wypocić litr wody, a w przypadkach wzmożonego wysiłku czy upału nawet i litrów parę!) wpływają różne czynniki – biologiczne, stres, atmosferyczne, tryb życia, wiek, spożywane pokarmy i wiele innych. Jedno jest pewne – latem pocimy się najintensywniej, szczególnie jak za oknem jest parno, duszno i po prostu gorąco.

Co więc zrobić? Jak sobie pomóc? Na pewno wskazana jest regularna kąpiel, która jest podstawą. W ciepłe dni poleca się też chłodzące krótkie prysznice w ciągu dnia aby się odświeżyć, pozbyć nieprzyjemnego uczucia, potu, a przy okazji ochłodzić. Ponadto chłodniejsze prysznice dotleniają nasz organizm i dodają energii, ponieważ wzrasta tętno, a krew zaczyna krążyć w szybszym tempie. Ukrwienie skóry staje się lepszy, co przekłada się na sprężystość i jędrność oraz przeciwdziała powstawaniu się zaskórników, ponieważ odblokowuje zatkane pory. Same korzyści z dosłownie trzech minut pod strumieniem wody.

Aby zmniejszyć ilość wydzielanego potu warto zrezygnować z ostrych i gorących potraw, noszenia odzieży ze sztucznych materiałów czy też bardzo dopasowanych ubrań. Na lato zaleca się noszenie jasnych, bawełnianych i przewiewnych ubrań. Oczywiście nie można zapomnieć o antyperspirancie, który w przeciwieństwie do dezodorantu zmniejsa wydzielanie potu, a wszystko za sprawą związków glinu, które reagując z potem zatykają jego ujście. Ponadto ograniczają rozwój bakterii, likwidują przykry zapach, a bardzo często pachną niczym najpiękniejsze perfumy z najwyżej półki zapewniając uczucie komfortowej świeżości.

I na koniec parę ciekawostek na temat potu, mam nadzieję, że znajdzie się choć jedna osoba, która odkryje właśnie własną Amerykę – zwierzęta stałocieplne nie mają gruczołów potowych, a temperaturę regulują choćby za pomocą dyszenia. Człowiek się poci, choć ma parę miejsc w których nie ma żadnych gruczołów potowych i jest to żołędź prącia, napletek, wargi sromowe mniejsze i paznokcie, zaś ich największa ilość zlokalizowana jest na powierzchni stóp i dłoni. W skład naszego potu wchodzą też pierwiastki takie jak żelazo, magnez czy wapń, a u schizorfeników występuje kwas trans-3-metylo-2-heksonowy pozwalający odróżnić ludzi naprawdę chorych od symulantów.

Pamiętajcie – prysznic, antyperspirant i picie dużej ilości wody, by się nie odwodnić, a od razu poczujecie się lepiej. A jeśli dbasz się o siebie, pogoda jest umiarkowana, a pot spływa z Ciebie strumieniami to warto wybrać się do lekarza, ponieważ nadmierne pocenie może być objawem wielu chorób – chociażby cukrzycy, nowotworu czy nadczynności tarczycy. Dbajcie o siebie i walczcie do skutku z każdym zdrowotnym kłopotem!

 

Viktoria SKRZYPIEC