Dziś przedstawimy Wam dziewczynę, która mimo młodego wieku osiągnęła w swoim życiu naprawdę wiele i zdobyła wiele znaczących tytułów sportowych. W kwietniu tego roku Laura Grzyb wywalczyła złoty medal na Indywidualnych Mistrzostwach Polski Juniorek w Boksie, ma na swoim koncie również tytuł Wicemistrzyni Europy! Bokserka jest niezaprzeczalnie dziewczyną, z której warto brać przykład – zdolna, pracowita, ambitna, a na dodatek wszyscy uważają Laurę za naszą miejską, jak i narodową „bokserską perełkę”.

Boks kojarzy się większości z nas z męskim sportem, a tu proszę! Skąd w ogóle zainteresowanie boksem? 
Laura Grzyb: To raczej nie było planowane. Od małego kochałam różnego rodzaju sporty i rywalizację. Kibicem boksu jest przede wszystkim mój tata i to on najbardziej chciał, żebym boksowała. Na pierwszy trening jednak zabrała mnie koleżanka Wiktoria. Możliwe, że gdyby nie ona, nigdy nie znalazłabym się na salce bokserskiej.

I od pierwszego treningu czułaś, że to jest to co chcesz w życiu robić?
Laura: Nie do końca. Od razu spodobała mi się atmosfera na Sali i ćwiczenia, które wykonywaliśmy, ale nie sądziłam, że tam zostanę na dłużej. Moje wątpliwości rozwiał trener, który zadecydował po 4 pierwszych miesiącach, że jestem gotowa na walkę. To właśnie ta walka przesądziła o mojej karierze bokserskiej.

Początki pewnie były trudne, co?
Laura: Jak wszędzie. Boks jest naprawdę ciężkim sportem. Trzeba posiadać dużą siłę fizyczną, wytrenować kondycję i dobrze opanować technikę. Do tego wszystkiego trzeba mieć w ringu dużo szczęścia. Na początku z każdego treningu wracałam „na czworaka”. Każda minuta treningu wydawała się jeszcze cięższa, ale gdy już złapałam swoją pierwszą formę mogłam już swobodnie trenować równo z innymi.

A nie bałaś się tego, że będzie boleć? Ludzie przeważnie boją się bólu, a wiadomo, że na ringu wszystko się może zdarzyć.
Laura: Mój trener ciągle powtarza, że „tylko głupi się nie boi” . Strach to ludzka rzecz i oczywiście dotyczy także mnie. Podczas walki jestem jednak pod dużą adrenaliną i bólu po prostu nie czuję. Nie odczuwam ciosów, które przyjmuje. Po walce zdarzają się siniaki czy powybijane palce, ale ból odczuwany jest już po zawodach.

Już niedługo, bo 15 września w naszym mieście odbędzie się Twoja walka, a biletów prawie już nie ma! Spodziewałaś się, aż takiego zainteresowania?
Laura: Wiedziałam, że mogę liczyć na doping ze strony znajomych i rodziny. Spodziewałam się też tego, że sympatycy boksu z dawnych lat przyjdą sprawdzić na jakim poziomie stoi boks w dzisiejszych czasach. Jestem w szoku, ponieważ zainteresowanie jest faktycznie ogromne. Cieszę się, że ludzie chcą przyjść mnie zobaczyć i kibicować naszej reprezentacji.

Zapewne mnóstwo Twoich znajomych będzie siedzieć na widowni i Cię oglądać, stresuję Cię to czy raczej o tym nie myślisz?
Laura: Stres w tym wypadku jest nieunikniony. Znajomi zobaczą mnie pierwszy raz i tu pojawia się chęć zaprezentowania się z tej dobrej strony. Myślę, że przed samą walką, kiedy gala się rozpocznie nie będę już myśleć o niczym i postaram się skupić tylko na walce. Stres minie.

Nie jest Ci w takich sytuacjach ciężko, gdy właśnie wiesz, że tak wielu ludzi liczy na Ciebie, na Twoje zwycięstwo, a Ty nie wiesz czy podołasz?
Laura: Czuję dużą presję, lecz nie przejmuję się bardzo tym całym zamieszaniem wokół tej walki. Nigdy nie wiadomo co stanie się w ringu. Można wygrać naprawdę z każdym. Nie ma niepokonanych. Fajnie, że ludzie na mnie liczą, lecz nie będę czuła, że kogokolwiek zawiodłam przegrywając z Virt na meczu. Jest bardzo dobrą zawodniczką z dużym dorobkiem medalowym. Wygrać może tylko jedna!

Co Twoim zdaniem jest najtrudniejsze w boksie?
Laura: Aby być dobrym bokserem trzeba mieć przede wszystkim serce do walki. I to chyba najtrudniejsze.. odnaleźć w sobie ducha walki. Wszystkiego można się nauczyć. Kondycję można wypracować, siłę nabyć na siłowni a techniki nauczyć się od trenera. Trzeba pokonać swoje słabości i iść do przodu. Nie bać się zaryzykować.

A co z kontuzjami?
Laura: Jak w każdym sporcie się zdarzają. Ja mimo tego, że trenuję już kilka lat jakoś ich unikam. Poza wybitymi palcami czy naciągniętymi mięśniami, nic złego jeszcze mnie nie spotkało. Mam nadzieję, że jak najdłuższe uda mi się zachować prosty nos i całe ręce.

Taka walka to nie lada wyzwanie, która z Twoich walk była najcięższa?
Laura: Myślę, że najcięższa walka to walka z samym sobą. Walka ze słabościami. W trakcie przygotowań zawsze przychodzi kryzys. Moment, w którym rzucam rękawice na ziemię i chcę uciec jak najdalej. Nie mam siły dalej trenować. Po prostu się poddaje. Czuję się naprawdę wygrana, kiedy uda mi się to wytrzymać i dalej trenuję jeszcze mocniej.

Zaczęłaś właśnie drugą klasę liceum, nie jest Ci ciężko pogodzić nauki, obowiązków z treningami? 
Laura: Pewnie, że jest ciężko. Z powodu powołań na zgrupowania kadry spędzam poza domem 4,5 miesięcy w roku. To uciążliwe, najbardziej w szkole. Zdarza się, że po powrocie nie odchodzę od książek. Nie ma mowy o spotkaniach ze znajomymi czy wypadach na weekend.

Wybór klasy policyjnej jest przypadkowy, czy może swoją przyszłość wiążesz nie z boksem, a właśnie z policją?
Laura: Wybór klasy policyjnej był spowodowany czystą ciekawością. Pomyślałam, że wyjazdy na szkolenia poligonowe i zajęcia z samoobrony mogą być czymś idealnie pasującym do mojej aktywności fizycznej. Nie wykluczam, że kiedyś wyjdę na ulicę w prawdziwym mundurze policyjnym, lecz póki co skupiam swoją przyszłość na boksie.

 

 

ME Rosja. Z trenerem klubowym Andrzejem Porębskim. 

 

Cała ekipa SilesiaYoung trzyma mocno kciuki za Laurę i będzie ją wspierać jak i podziwiać na Gali Bokserskiej, która już niebawem (15 września na Hali w Jastrzębiu-Zdroju) – serdecznie zapraszamy!

Viktoria Skrzypiec