Dziś przedstawimy wam grunge’ową dziewczynę, która niezależnie od pory roku ma na sobie glany i skórzaną kurtkę. Pewnie niektórym na pierwszy rzut oka Julia może wydawać się rozkapryszoną i zbuntowaną nastolatką to pozory mogą mylić – jest przemiłą, wesołą i pełną optymizmu dziewczyną.

Masz milion złotych, co robisz?
Julia Skrzypiec: Szczerze mówiąc przydałby mi się taki milion bo mogłabym spełnić swoje dwa marzenia – wykupić wszystko co znajduje się w muzycznym sklepie (gitary, płyty, stare gazety, plakaty, koszulki, przypinki – wszystko!) i pojechać do Seattle.

A dlaczego akurat do Seattle?
Julia Skrzypiec: Odpowiedź jest prosta – tam zmarł Kurt Cobain, czyli wokalista Nirvany. Bardzo chciałabym zobaczyć dom w którym mieszkał, miejsca w które chodził i o których pisano w jego biografii. Po za tym z Seattle pochodzi większość zespołów grungowych.

Co Cię denerwuje w ludziach?
Julia Skrzypiec: Wydaje mi się, że denerwuje mnie w nich to, że mimo tego, że kogoś nie znają to potrafią go ocenić po wyglądzie czy po tym co usłyszeli na mieście. Ludzie mają tendencję do oceniania człowieka nim go w ogóle poznają.

Każdemu chyba zdarza się czasem oceniać człowieka, nim się go pozna, Tobie nie?Julia Skrzypiec: Wiecie co, wydaję mi się, że nie. Wiem, że pomyślicie, że ściemniam, ale mówię prawdę. Nie jestem uprzedzona do żadnych innych subkultur, do ludzi, którzy ubierają się inaczej bo zdaję sobie sprawę z tego, że krytyka może niektórych bardzo zranić.


O właśnie, krytyka może kogoś naprawdę skrzywdzić. A czy Ty przejmujesz się negatywnymi komentarzami na swój temat?
Julia Skrzypiec: Nie, szczerze mówiąc mam to gdzieś co inni o mnie mówią. Bo dlaczego mam się przejmować tym, co mówią o mnie ludzie, którzy mnie w ogóle nie znają, to nie miałoby sensu. Ja, moi przyjaciele i bliscy wiedzą jaka jestem naprawdę i to dla mnie jest najważniejsze. Ja nie muszę udawać i niczego udowadniać.Czym się interesujesz?
Julia Skrzypiec: Dużo rzeczy mnie interesuje, staram się nie ograniczać i wciąż poszerzać swoje horyzonty, by z czasem odkryć co tak naprawdę jest moim zainteresowaniem i w czym czuję się najlepiej. Więc moje zainteresowania zaczynają się na siatkówce, po przez pisanie, rysowanie różnych fantastycznych postaci jak i ludzi, czytanie głównie Harrego Pottera i książek Paula Coelho i kończą na najważniejszym – muzyce.


Patrząc na Twój styl ubierania się możemy wnioskować, że słuchasz czegoś w rodzaju grunge, może metalu, mamy rację?
Julia Skrzypiec: Macie racje, owszem. Słucham przede wszystkim zespołów takich jak Metallica, Nirvana, Alice in Chains, Iron Maiden, System of a Down, Mudhoney.

Co myślisz o swoim mieście?
Julia Skrzypiec: Jeśli chodzi o Jastrzębie to myślę, że w moim mieście brakuje miejsc, w których może spotkać się młodzież ze sobą porozmawiać, w jakiś sposób wypełnić swój czas. Mało organizowanych jest również jakiś takich imprez, koncertów na których można by było się jakoś fajnie pobawić.

Co jest dla Ciebie najważniejsze w miłości?
Julia Skrzypiec: Dla mnie najważniejsze w relacjach między dwoma osobami nie ważne, czy to przyjaźń czy miłość – najważniejsze jest zaufanie. Bo to podstawa. Musimy mieć pewność, że możemy o wszystkim powiedzieć tej drugiej osobie, że możemy na niej polegać, że możemy być przy tej osobie sobą i oczywiście odwrotnie. Więc dla mnie najważniejsze w miłości jest zaufanie i samo uczucie. Te cudowne motylki w brzuchu na samą myśl o ukochanej osobie.

Viktoria Skrzypiec i Adriana Płuciennik