Jak przechowywać? Jest to pytanie, które często zadaje swoim dziadkom czy mamie bo chcę, aby dany produkt jak najdłużej służył mi świeży, a sama nie wiem jak tego dokonać. Postanowiłam stworzyć cykl artykułów, który będzie zdradzał tajną wiedzę (tajną dla mnie!), która jeśli nie przyda mi się dziś to na pewno za jakiś czas. Inspiracją do napisania tego artykułu były dwie główki sałaty masłowej, które zwiędły bardzo szybko i cały woreczek łuskanych orzechów włoskich, który miał wylądować w cieście marchewkowym, a trafił do kosza.

ORZECHY WŁOSKIE (ŁUSKANE)

Schowane w skorupkach pozostają świeże i nie tracą przez długi czas swoich wartości odżywczych, wiem, ale co jeśli nie są już w łupinkach? Aby nie zjełczały (za wysoka temperatura) i nie spleśniały (wilgoć) najlepiej trzymać je w lodówce. Nie trzymajmy w koszyczkach ani papierowych torebkach czy kartonikach, bo w łatwy sposób dostana się do nich mole spożywcze, nawet jeśli jest to porcja, którą w najbliższym czasie chcemy skonsumować. Polecam lodówkę.

ŚWIEŻE GRZYBY

Prawdą jest, że bez żadnej obróbki to mogą one leżeć dwadzieścia cztery godziny i to najlepiej w niskich temperaturach. Po tym czasie powinniśmy je albo zamarynować, albo udusić na maśle, albo wysuszyć. Przy suszeniu pamiętajmy o złotej zasadzie – nie myjemy, nie płuczemy, nie moczymy grzybów, bo nim się wysuszą to spleśniają. Grzyby można także zamrozić – ale nie powinny one być surowe, a podgotowane lub podsmażone, a wtedy idealnie sprawdzą się na pyszną zupę, czy sos.

CZOSNEK

Przechowujemy w temperaturze pokojowej – suche i zacienione miejsce z dostępem do powietrza, więc nie zamykamy szczelnie pojemnika w którym się znajduje. Lodówka tym razem nie jest dobrym rozwiązaniem – ponoć traci swój smak i właściwości, ale przede wszystkim jest to zbyt wilgotne środowisko. Znalazłam informację także o tym, że gdy mamy duże ilości czosnku to na dół szuflady/pojemnika możemy wysypać sól, położyć warstwę czosnku i ponownie zasypać solą – ma to na celu wyciąganie wilgoci, ale chyba to do mnie nie przemawia.

SAŁATA

Kupujemy, pakujemy do lodówki w woreczku i zapominamy o sałacie na długie dni. Nie, to zdecydowanie nie jest polecana opcja. Od nowa. Kupujemy i od razu oczyszczamy, rozdzielamy na pojedyncze liście i płuczemy. Gdy obeschnie to wsadzamy do woreczka (albo i bez) i wsadzamy do lodówki. Plastik w połączeniu z brakiem dostępu powietrza powoduje, że wytwarzają się rakotwórcze azotyny. Możemy także umytą sałatę po odsączeniu wody zawinąć w materiałową ściereczkę lub gazetę i tak schować do lodówki.

 

Viktoria SKRZYPIEC