Przytulanie – zastanawialiście się kiedyś nad zbawiennym wpływem tej prostej czynności? Wpływem na nasze zdrowie i samopoczucie? Dlaczego dzieci od narodzin potrzebują bliskości, a starsi i schorowani ludzie czują ulgę, gdy ktoś chwyci ich za dłoń? Na temat magii bliskości przeczytamy w wielu psychologicznych podręcznikach i badaniach naukowych, do czego serdecznie zachęcam.

Poniżej skrócone informacje na temat korzyści jakie płyną z przytulania – do psa, przyjaciółki, siostry, chłopaka, rodzica, czy dziadka. Nie wstydźmy się bliskości na powitanie, przy słowie „przepraszam” czy „dziękuję”, czy tak po prostu. Jest to coś niesamowicie miłego, ludzkiego, potrzebnego każdemu z nas (choć niektórzy próbują przed samym sobą udawać, że tak nie jest) i ma bardzo pozytywny wpływ.

 

 

Nim przejdę do tych korzyści o których wspominam i nic nie rozwijam to pozwólcie, że przedstawię cytat, który IDEALNIE pasuje do dzisiejszego artykułu i jest piękny.

By przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie. By zachować zdrowie, trzeba ośmiu uścisków dziennie. By się rozwijać, trzeba dwunastu uścisków dziennie.”  Virginia Satir

 

Odporność

Regularne przytulanie się zwiększa odporność. Brzmi nieco niewiarygodnie, ale jakby wziąć pod uwagę fakt, że przytulanie się i bliskość zmniejszają stres, a stres jest jednym z czynników obniżających odporność to jednak ma to już ręce i nogi. Będziemy nie tylko zdrowsi, mniej narażeni na sezonowe infekcje, ale i łatwiej zwalczymy istniejące i poczujemy się zrelaksowani. Znaczenie ma tu też pewien hormon o którym wspomnę niżej Otóż oksytocyna zostaje wydzielana przez odpowiednie gruczoły w wystarczających ilościach, wpływa ona na obniżenie ryzyka wystąpienia zakażeń i chorób układu immunologicznego.

 

Oksytocyna

Oksytocyna to hormon produkowany w podwzgórzu i który może kojarzyć nam się ze skurczami macicy podczas porodu. Jest to też hormon „miłości, więzi i zaufania”. Podczas przytulania wydziela się do organizmu i pozytywnie wpływa na budowanie więzi międzyludzkich, a poza tym redukuje stres, wprawia w stan błogości i zrelaksowania. Przeprowadzano badanie, które tłumaczy skąd u większości mężczyzn silna potrzeba snu po odbytym stosunku seksualnym – wyrzut oksytocyny spowodowany bliskością w połączeniu z dużą ilością testosteronu powodują pewien skutek uboczny, a mianowicie nadmierną senność.

Bezpieczeństwo

Gdy się czegoś boimy to potrzebujemy kogoś obok. To ludzki odruch wynikający z poczucia bezpieczeństwa w otoczeniu zaufanej osoby. Bliskość daje nam poczucie, że nie jesteśmy sami, problemy stają się mniejsza, z wyjście z sytuacji bardziej realne, ponadto nierzadko problemy schodzą na drugi plan, bo „razem możemy wszystko” i najważniejsze, że mamy obok wsparcie. Poczucie bezpieczeństwa pozwala też prawidłowo rozwijać się noworodkom dla których jest to jedna z podstawowych potrzeb. Tak naprawdę chyba dla każdego z nas? Dzieci, które są przytulane przez bliskich i przede wszystkim rodziców czują się kochane, wyjątkowe i ważne. Nie zabierajmy tego ani nim, ani naszym bliskim dzisiaj.

Radość i poczucie własnej wartości

Gdybym znów napisała o poczucie bezpieczeństwa, zapewnianiu podstawowych potrzeb to byłoby już nudne, dlatego podsumuje – przytulanie powoduje wzrost poczucia własnej wartości i poprawia nastrój. Radość wynika ze wzrostu poziomu serotoniny, czyli hormonu nazywanego „hormonem szczęścia”.

 

Co jakiś czas możemy na dużych imprezach, czy na ulicach spotkać ludzi z tabliczką „Free hugs”, którzy za darmo rozdają „przytulaski”. Wszystko zapoczątkował ponad dziesięć lat temu mężczyzna, który tą akcją chciał zwrócić uwagę na ówczesny problem, który chyba dziś jest jeszcze bardziej widoczny. Problem z niesieniem bezinteresownej pomocy i radości dla drugiej osoby oraz potrzebę blikości, która z powodu postępu technologii i internetowych komunikatorów jest coraz bardziej spychana na dalszy plan.

 

Przytulenie redukuje ból, zwiększ pewność siebie i radość z życia, ułatwia poczucie, że jest się „tu i teraz”, a problemy i przeszłość nie mają znaczenia. Przytulanie buduje więzi, umacnia relacje, tworzy poczucie wspólnoty. Bliskość jest potrzebna i nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej. Znajdźmy czas dla naszych bliskich, bo to jest dziś najważniejsze. Nie kariera, nie pieniądze, dobrze napisany egzamin, kolejny kurs, a właśnie oni. Pamiętajmy szczególnie o tych najstarszych, którzy najczęściej nie utrzymują kontaktów internetowych z nikim i bardziej niż młode pokolenie odczuwają samotność. Bądźmy blisko.

 

Viktoria SKRZYPIEC