Od początku tego roku na Morzu Śródziemnym utonęło 1500 emigrantów, którzy uciekali ze swoich afrykańskich krajów do Włoch. Ostatnimi czasy, było o tym głośno w mediach, ponieważ w przeciągu dwóch tygodnii doszło do dwóch olbrzymich katastrof i zginęło najpierw 400, a następnie 800 ludzi. Ci ludzie próbowali pokonać morze płynąc na prowizorycznych szalupach zapełnionych do ostatniego centymetra kwadratowego, dokładnie tak jak na zdjęciu poniżej:

3b747b99-7a9a-4358-ae11-e65ee76e2548_900x
Nawet nasz ukochany Donald Tusk zauważył ten problem (szkoda, że jak zawsze po fakcie), mówiąc: „Nie możemy zaakceptować tego, że setki ludzi giną, usiłując przedostać się przez morze do Europy”. Jednak warto się zagłębić w ten temat bardziej i zastanowić się, w jakiej ci ludzie muszą być sytuacji życiowej, skoro decydują się na taki krok. Zauważcie, że nawet świnia, którą transportujemy do rzeźni, ma lepsze warunki podczas podróży.

Jakoś nie zauważyłem, żeby ktoś próbował spojrzeć na tę sprawę z perspektywy ludzi, którzy decydują się na ucieczkę ze swojego domu, porzucenie rodzin, przyjaciół, wszystkich wspomnień z dzieciństwa, które przecież są zapisane w rodzinnych miejscowościach i zaryzykować życie, a wszystko po to by chociaż być bezdomnym we Włoszech – tam więcej w śmietniku się najesz niż w przeciętnym libijskim domu.

Dla mnie ci ludzie są ofiarami, które muszą porzucić wszystko, co kochają (jest to nie do wyobrażenia dla mnie), żeby przeżyć. I nie dziwię im się, że kiedy już im się to udaje i kiedy zamieszkują kraje Europy Zachodniej, to nie chcą się asymilować i jeszcze bardziej wolą podkreślać swoją różnicę kulturalną między nami. Przecież od małego wpajano im wartości, którym my zaprzeczamy na każdym kroku. Warto posłuchać utworu „Kalifat” z najnowszej płyty Kazika i Kwartetu Proforma pod tytułęm „Wiwisekcja”, w właśnie którym zwraca uwagę na to, że dla muzułmanów Europa Zachodnia to piekło wcielone. Kazik w wywiadzie dla czasopisma Teraz Rock opowiadał, jak przed koncertem w Dublinie chcieli się przejść po barach i naoglądali się, jak to młodzież nowego wieku się „bawi”, nawet u nas można takie rzeczy pooglądać w weekendy na dyskotekach. Właśnie to wydarzenie było bezpośrednią przyczyną powstania utworu, który ma nam pokazać, jak bardzo oddaleni moralnie jesteśmy od innych kultur i jak łatwo jest wyprać mózg młodemu muzułmaninowi, że jesteśmy piekłem, które trzeba zniszczyć i tym samym zrobić z niego fanatyka religijnego.

A dzień po powstaniu tej piosenki doszło do zamachu na redakcję Charlie Hebo…

Piotrek Mosak