Oklepana i rzekomo pechowa dla wszystkich data, dla Jastrzębskich siatkarzy okazała się szczęśliwa. Kolejny rywal w potyczkach ligowych został zwyciężony.

Łatwo jednak nie było, oba zespoły „weszły” w mecz niemrawo, nie spokojnie. Po kilku wymianach Lotos Trefl Gdańsk prowadził z Jastrzębskim Węglem, udało im się odskoczyć nawet na 6 punktów. Później nastąpiła szaleńcza pogoń naszych zawodników w końcówce. Kiedy wydawało się, że już seta możemy wygrać, przeciwnik wzmocnił zagrywkę i wygrał pierwszą partię.

Następna rozpoczęła od dobrych zagrań zawodników w pomarańczowych strojach, szybko zyskali przewagę, co pozwoliło trochę odetchnąć i skupić się na doskonaleniu kolejnej akcji. Doskonale radziliśmy sobie w bloku, do którego ustawiało się 3 zawodników, skutecznie zatrzymując atak rywala, dołożyliśmy dobrą zagrywkę i obronę, to wszystko pozwoliło odnieść zwycięstwo w secie drugim.

Wygrana w poprzedniej części pomogła przełamać się naszym siatkarzom, którzy skupieni na każdym następnym zagraniu, znów lepiej sobie radzili. Odrodził się Michał Łasko w ataku, a środkowi znowu mogli zaatakować z szybkiej piłki. Również ta część siatkarskiego przedstawienia należała do Kubiaka i spółki.

Nasi siatkarze idąc za ciosem, w ostatniej partii Pomarańczowi postawili kropkę nad „i”, wygrywając 3 – 1. Statuetka najlepszego zawodnika powędrowała w ręce Krzysztofa Gierczyńskiego.

Podsumowując, mecz od 2 partii praktycznie bez historii, przeciwnik nie stawiał nam większych oporów. Poziom spotkania również nie stał na wysokim poziomie. Takie już są mecze, kiedy gra się z zespołami teoretycznie słabszymi, wtedy łatwo o rozluźnienie i podejście, że wygra się samo. Odniosłam wrażenie, że tak ten mecz zaczęli podopieczni Lorenzo Bernardiego, lecz po „szybkim prysznicu” w postaci przegranego seta, szybko otrząsnęli się i na nowo mogli się skupić tylko na siatkówce.

Oby potrafili to zrobić i w następnych spotkaniach, tym razem o znacznie poważniejszą stawkę, bo o pierwsze miejsce w grupie siatkarskiej Ligi Mistrzów. Dziś zapisują na swym koncie 3 ważne ligowe punkty, nie tracą kontaktu z czubem tabeli i mogą się przygotowywać  spokojnie do następnego spotkania.

 

 Zdjęcie – IKAS photography                                                                                                                                                                                                     Joanna Świderek