Kiedyś przeczytałam słowa z którymi zgadzam się i pod którymi się podpisuję – „Idąc do schroniska dla zwierząt nigdy nie zabłądzisz. Już z daleka słychać przeraźliwe szczekanie psów. Ludzie mówią, że jak już przekroczysz bramę schroniska to się przyzwyczaisz. Ale to nieprawda.”

Pieski ze schronisk zimą potrzebują przede wszystkim miłości – aby ktoś je przytulił, pogłaskał, zabrał do siebie i stworzył dla nich prawdziwy dom, w którym ciepła ani na moment nie zabraknie. Ale potrzebują również jedzenia, koca, żwirku, smakołyków, zabawek i ciepłego posiłku.

Razem z redakcją SilesiaYoung jak i naszymi przyjaciółmi, którzy okazali wielkie serce zorganizowałam małą zbiókę najpotrzebniejszych rzeczy, które choć w minialnym stopniu pomogą im przetrwać zimę. Gdyby każdy z nas zebrał wśród znajomych trochę karmy, czy starej pościeli udałoby się stworzyć im naprawdę godne warunki, także do dzieła kochani – na pomoc nigdy nie jest za późno.

Z tego miejsca chciałam gorąco podziękować wszystkim, którzy wsparci naszą akcję – Adrianie Płuciennik, Tomaszowi Celebanowi, sklepie z bielizną „Wiola”, pani Krystynie Rduch, Magdalenia Wójciak i wszystkim, którzy zechcieli nam pomóc. Wszystkim, dzięki którym dziś dostarczyliśmy do schroniska paręnaście ciepłych okryć, spore ilości karmy, smakołyków, makaronów, mokrych karm, gąbek, którymi będzie można wyłożyć zimne kojce…

 

Viktoria SKRZYPIEC