Ile razy zdarzyło Ci się przysięgać bezgraniczną miłość, na wieki wieków, a chwilę później rozstawaliście się? Ile razy zdarzyło Ci się patrzeć prosto w oczy, mówiąc „Kocham Cię”, nie zdajając sobie sprawy ze znaczenia tych słów? Ile razy zdarzyło Ci się być pewnym, że kochasz, a jednak jakiś czas później Twoje serce kolejny raz było wolne? Czy aby na pewno, to uczucie, które wówczas was łączyło to miłość?
Jestem przekonana, że zapewne każdy z nas zadawał sobie odwieczne pytanie: czym tak naprawdę jest miłość do drugiego człowieka?

Definicja zaczerpnięta z Wikipedii:

„Miłość – podstawową definicją jest pragnienie szczęścia dla drugiej osoby (ewentualnie siebie bądź innego ważniejszego bytu). Miłość często jest rozumiana jako dowolna ilość emocji i doświadczeń zachodzących z powodu silnej więzi. Słowo „miłość” może odnosić się do wielu różnorodnych uczuć, stanów i postaw, poczynając od ogólnego zadowolenia, a kończąc na silnej więzi międzyludzkiej, jednakże nie jest ona sama w sobie uczuciem. Rozmaitość użyć i znaczeń połączona z zawiłością uczuć i postaw składających się na miłość powoduje, że miłość jest niespotykanie trudna do zdefiniowania, nawet w porównaniu do innych stanów emocjonalnych. Miłość w ujęciu zgodnym z powyższą definicją umożliwia samorealizację wskutek obecności drugiego człowieka.”

Według Roberta Sternberga miłość można opisać przy pomocy trzech zasadniczych składników – namiętności, intymności i decyzji/zobowiązania/zaangażowania. Cechy ulegają ciągłej przemianie w czasie trwania związku.
A co ja o tym wszystkim myślę…?

Miłość – wielkie słowo i wartość w życiu człowieka.

Tak naprawdę egzystuje w sercu każdego z nas od zawsze. Raz jest kobietą, a raz mężczyzną. Na pewno potrzebuje piękna chwil, namiętności, pożądania, rozkoszy, ciepła, poświęcenia, odwagi, zaufania, uśmiechu – nawet najmniejszego, iskry w oku… Nie może zabraknąć jej także słów i czynów. To pewny rodzaj rośliny, którą trzeba podlewać i pielęgnować, bo zacznie usychać. Zdarza jej się płakać, ale też nie brakuje śmiechu. Czasami krzyczy oraz marzy o małych i dużych przygodach…

Wielu osobom kojarzy się z sielanką, beztroską, wesołym życiem. Miłość szczęśliwa jest niczym jak niebo bez najmniejszych chmurek. Co się stanie, jeżeli wszystko skuje mróz? Kiedy przyjdzie ulewa? Gdy do związku dwojga kochających się ludzi wtargnął problemy, nieporozumienia? Niestety, nie zawsze będzie słonecznie, gorąco, kolorowo.

Miłość powinna być ponadczasowa.

O swojej drugiej połówce należy myśleć jak o najlepszym przyjacielu, na dobre i złe, do którego możemy się zwrócić z każdym problemem w obojętnie jakiej chwili życia. Aby kwitła każdego dnia i towarzyszyła przez długie lata powinniśmy budować ją na mocnym gruncie, jakim jest zaufanie, przyjaźń, szacunek… Nie można jej osiągnąć na skróty.
Nie ma sensu tracić czasu na przelotne związki. Wchodząc w życie drugiego człowieka zastanówmy się czy, aby na pewno warto. Ból, który jest spowodowany miłosnym rozczarowaniem na pewno towarzyszy przez długi czas.
To nie takie proste – kochać.

Wiola