To właśnie kawa przyczyniła się do podziału świata na jej miłośników jak i przeciwników, którzy są święcie przekonani, że picie kawy jest porównywalne z zamachem na własne życie! Powiem tyle, ile osób, tyle teorii na temat wpływu kawy na nasze zdrowie, ale jedno jest pewne – ostatnio kawa stała się swego rodzaju modą, która pochłania coraz to większą ilość „kofeinowych ofiar”. A więc czy kawa jest zdrową modą?

Kawa wszystkim kojarzy się z kofeiną, zresztą – bardzo słusznie. Kofeina jest najważniejszą substancją znajdującą się w kawie i to ona stymuluje nasz organizm do przypływu energii, polepszenia pamięci krótkotrwałej, ale z drugiej strony – jej zbyt duża ilość powoduję rozdrażnienie, kłopoty ze snem bądź nerwowość. Nie można też zapominać o innych negatywnych skutkach picia sporej ilości kawy – przebarwieniach na zębach, wypłukiwaniu niewielkiej ilości wapnia i magnezu z organizmu czy fakcie, że picie „małej czarnej” na czczo może przyczynić się do wrzodów żołądka, ponieważ kofeina pobudza wydzielanie kwasu żołądkowego.

Jeśli chcemy zapobiec przebarwieniom na zębach warto pić kawę przez słomkę i choć może Wam się to wydać śmieszne to podobne zalecenia są przy piciu żelaza w celach leczniczych, ponieważ i ono ma negatywny wpływ na wygląd naszych zębów.

Kofeiny też nie możemy się bać, ponieważ znajduje się ona również w herbacie, gorzkiej czekoladzie, popularnej Coca-Coli, napojach energetycznych, czy tabletkach przeciwbólowych. Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba znać umiar i być rozsądnym. Kawa pita w odpowiednich ilościach (nie więcej niż trzy filiżanki dziennie) posiada wiele pozytywnych właściwości! Dotlenia organizm, przyśpiesza metabolizm, pozytywnie wpływa na krążenie jak i układ trawienny. Powiem nawet więcej – najnowsze badania naukowców dowodzą, że kawa jest bardzo zdrowa i obniża ryzyko zachorowania na takie choroby jak marskość wątroby, kamicę żółciową, rak jelita, cukrzycę typu II, chorobę Parkinsona jak i próchnicę.

Z wyników badań prowadzonych na Uniwersytecie Harvarda jasno wynika, że jedna filiżanka kawy podnosi poziom hormonu szczęścia, co ułatwia ranne wstawanie z łóżka i pomaga dobrze zacząć dzień. A więc może ta „kofeinowa moda” wcale nie jest taka zła i warto nią podążać?

 Viktoria SKRZYPIEC