SilesiaYoung

Ich pasja

Brian Pietryja

A więc przyszła pora na kolejnego uczestnika Ich Pasji! Tym razem chcemy przedstawić wam młodego, ambitnego oraz zdolnego tancerza, którym jest Brian Pietryja!

Od kiedy tańczysz?
Brian Pietryja: Wiedziałem, wiedziałem, że to pytanie padnie!

No trzeba zacząć od standardowych pytań, by ludzie mogli Cię poznać, chociaż myślę, że i tak większość Cię kojarzy.
Brian: Myślę, że nie, ewentualnie Ci, którzy interesują się tańcem, ale nie jestem nikim szczególnym, by być kojarzonym przez mieszkańców naszego miasta. A wracając do pytania – tańczę od zawsze. Już od małego brałem udział w przedszkolu w różnych konkursiwach, gdzie tańczyło się w parze z rodzicami. Potem to ucichło, nie było czasu, nie było zajawki, zaczęła się szkoła. Do czasu.. Wybuchło takie telewizyjne bum – You Can Dance, Taniec z Gwiazdami, zaczęły się otwierać szkoły tańca, a także Explozja. Poszedłem i powiedziałem sobie, że jeśli po miesiącu mi się nie znudzi to zostanę.

I tak już zostałeś trzeci rok! Co tak właściwie tańczysz?
Brian: Lepiej spytaj czego ja nie tańczę! Próbowałem wszystkiego poza baletem i tańcami współczesnymi. Nie mam nic do baletu, ale dziwnie bym się czuł i wyglądał w obcisłych rajtach stojąc przy barierce i robiąc różne wygibasy, a co do tańca współczesnego.. Próbowałem, ale to nie dla mnie, nie mam do tego takiej smykałki, ale przyznam, że zawsze mnie to pasjonowało – uwielbiam oglądać te podnoszenia, partnerowania, ale ja się po prostu do tego nie nadaję.

W czym więc czujesz się najlepiej?
Brian: Hip-hop, po prostu Hip-hop.

Ale na finale jastrzębskiego Mam talent tańczyłeś coś całkiem innego..
Brian: No tak, nie był to do końca hip-hop. Potem w komentarzach w internecie czytałem, że wyglądałem jakbym wpadł w gniazdo os albo jakieś mrowisko. Wiem, to może dziwnie wyglądać. Powiem Ci, że ja próbuję stworzyć coś swojego. Każdy tancerz chciałby stworzyć coś własnego, coś z czym tylko on byłby charakteryzowany. Ja mam połączenie takiego hip-hopu z electric boogie, czyli sprawianiem ciało w takie stany jakbym nie miał kości, jest tam też troszeczkę house’a, popping’u. Pomieszanie paru styli w taki sposób, by tworzyły jedną całość. Moją jedną całość.

Electric boogie wydaję się wyjątkowo trudnym stylem, bo nie wystarczy tu być dobrym technicznie, ale mieć po prostu talent. Nie masz z tym problemów?
Brian: To jest tak, że mi to przychodziło samo z siebie i to jest w tym najciekawsze. Niektórzy skupiają się całkowicie na jednym stylu tańca, poświęcają mu się w stu procentach, trenują latami, a ja takie efekty jak oni osiągam o wiele szybciej – wychodzę jednego dnia na salę, staję przed lustrem i zaczynam tańczyć.

Widocznie jesteś stworzony do tańca! Wiążesz z nim swoją przyszłość?
Brian: Chciałbym, ale jeśli chodzi o studia w tym kierunku to nie za bardzo, bo większość uczelni, gdzie jest taniec wymaga głównie baletu i tańca współczesnego, czyli tego z czego nie jestem zbyt dobry. Szczerze mówiąc jak na razie nie mam zielonego pojęcia co będę robił w przyszłości, jestem jeszcze takim bujającym w obłokach chłopcem, a kierunek studiów wybiorę pewnie jak zdam maturę.

Może własna szkoła tańca, albo występowanie w teatrze?
Brian: Taniec w teatrze jest naprawdę ciekawy – występowanie w różnych spektaklach, musicalach, ale jako dodatkowe zajęcie, bo wiadomo, że ciężko z tego wyżyć, bo aż takie opłacalne to nie jest. Co do szkoły tańca, jasne, że bym chciał, ale w tym przypadku trzeba mieć sporo pieniędzy, by zdecydować się na taki krok. Myślę, że wszystko w swoim czasie, na sam początek myślałem o tym, by uczyć w szkole jakieś małe dzieci, a potem już normalne grupy.

Myślę, że taki nowoczesny spektakl, a w nim tancerzy tańczący „taniec robota” mógłby być naprawdę bardzo ciekawy.
Brian: Wiem, właśnie wiem. Liczę na to, że jak wyjadę na studia do większego miasta to będę miał takie możliwości. Wiadomo – im większe miasto tym więcej castingów, więcej teatrów i miejsc, w których można się rozwijać.

A o castingu do „You Can Dance” nie myślałeś? Twoja fascynacja do tańca wróciła, gdy oglądałeś YCD, to pewnie fajnie byłoby móc zobaczyć siebie po drugiej stronie ekranu.
Brian: Prawdę mówiąc to myślałem o tym, żeby pójść do „jukena”, ale nigdy nie było możliwości, zresztą trochę się bałem, że mnie wyśmieją. Bałem się tego, że stanę się jeszcze mniej pewny siebie, załamię się i rzucę tańcem zamiast poprawić swoje błędy i im udowodnić, że potrafię. Byłem za to na precastingu do „Got to dance” i mieli dzwonić z informacją czy dostaję się na casting. Nie zadzwonili. Już wtedy miałem takie chwile, że myślałem, że to wszystko rzucę, ale pomyślałem, że nie, że tak łatwo się nie poddam i nie rzucę swojej pasji. Powiem Ci coś szczerze – tam w tych programach wcale nie wygrywa taniec, a wiesz co wygrywa? Historia. Pewnie wie to większość i nic nowego nie odkryłem, ale tak myślę. Pójdź do „Mam talent” i powiedz, że masz 12 lat i chcesz przeznaczyć wygraną na nowy dom dla rodziców, by zapewnić im spokojną starość – od razu dostajesz trzy razy na tak!

No czasem niestety tak jest, moja koleżanka była ostatnio na precastingu do jednego z tych telewizyjnych programów i od razu się ją spytali czy ma jakieś problemy czy trudną sytuację w domu…
Brian: Dokładnie, mnie też pytali. Spytali się mnie o sprawy rodzinne, plany na przyszłość, a jak zacząłem coś przebąkiwać o tym, że chciałbym iść na prawo i być prawnikiem to pewnie stwierdzili, że jestem nudny. Co prawda nie powiedzieli mi tego w prost, ale dali mi to do zrozumienia. Są wyjątki i zdarzają się genialni tancerze w takich programach, nie przeczę, ale niektórzy często tam są po prostu, bo są. Bo wzruszają i poruszają serca ludzi, którzy ślą na nich sms’y. Pewnie jakbym wymyślił sobie jakąś historię to i do finału bym doszedł.

Lepiej jednak, żeby ludzie kojarzyli Ciebie jako tancerza.
Brian: Też tak myślę, dlatego idąc na precasting po prostu byłem sobą. Myślę, że po co robić coś wbrew sobie tylko po to, by pokazali Cię w telewizji. Masz udawać kogoś kim nie jesteś, wymyślać historię, że jak to nie jest Ci źle, tylko po to, żebyś mógł popłakać się na wizji czy pozdrowić Mamę. To jest bez sensu. Już wolę siedzieć w tym Jastrzębiu i ćwiczyć sam dla siebie i próbować wybić się i pokazać na zawodach, turniejach, warsztatach czy konkursach tanecznych.

I tak trzymaj bo masz rację!
Brian: Sieczkę mi jeszcze z mózgu zrobią, woda sodowa uderzy mi do głowy.

Kto Cię namówił na udział w miejskim konkursie Mam talent?
Brian: Trafiłem tam właściwie przez przypadek, ponieważ u nas w szkole były organizowane jak co roku Talenty Sobieskiego i tego samego dnia, z tych osób wybierali dwójkę, która będzie reprezentować naszą szkołę.

I wybrali Ciebie.
Brian: No tak się trafiło, że ja i Aneta zostaliśmy wybrani. Na Talentach Sobieskiego to ona wygrała ze mną, a na Jastrzębie Ma talent to ja z nią, taka ironia losu. Wracając do udziału – nie był on tak do końca moim świadomym wyborem. Ja dostałem się do półfinału to myślałem sobie „Aha, fajnie spoko”, potem byłem trochę spięty jak się okazało, że przeszedłem dalej i trafiłem do finału. Wtedy to powiedziałem sobie „Dobra, doszedłem do finału, muszę coś zrobić, żeby się nie zbłaźnić, żeby nie wyjść na jakiegoś frajera, który nie ma talentu, a przeszedł do finału.”

Jak było?
Brian: Ogólnie to spóźniłem się na rozdanie nagród, mama do mnie dzwoni, gdzie ja jestem bo wszyscy już już stoją na scenie, a mnie nie ma. Szlachta się spóźnia, jak się później okazało. Wchodzę i słyszę, że czytają wyróżnienia dla osób, które wygrały na JasNecie. Po chwili – trzecie miejsce Paulina z zespołem, drugie miejsce Monika i zacząłem się zastanawiać kto wygrał? Czyżby Karolina, a może Aneta? I po chwili słyszę „Pierwsze miejsce zdobywa Brian Pietryja!”, a ja takie „ŻE CO PROSZĘ?!”. Byłem w totalnym szoku, dopiero po trzech dniach dotarło do mnie co się stało i oswoiłem się z myślą, że wygrałem.

Naprawdę nie spodziewałeś się wygranej?
Brian: W ogóle! No jakby mi ktoś przed moimi występami powiedział, że wygram to bym go wyśmiał, mógłbym się z nim nawet założyć, chociaż dobrze, że się nie założyłem, bo jeszcze bym przegrał.

A myślisz, że ten brak wiary w siebie wynika z tego, że po prostu uważasz, że nie do końca jesteś dobry w tym co robisz, czy raczej z tego, że miałeś wrażenie, że inni są lepsi od Ciebie?
Brian: I to i to. Zacznę od tego, że mam dość niską samoocenę, jestem bardzo samokrytyczny, ale też rywalizacja zrobiła się mocna. Było sześć osób śpiewających i to nie takich grajków imprezowych, ale takich z porządnymi głowami i był stres, by wyjść i zaprezentować się tuż obok nich. Przeważnie wygrywają Ci, którzy śpiewają, albo Ci, którzy mają jakieś inne, oryginalne talenty. A ja? Muszę wyjść i zatańczyć. Obnażyć swoje emocje, ciało, ruchy – całego siebie. Na dodatek muszę zrobić to tak, żeby spodobało się ludziom. Stwierdziłem, że jeśli sam taniec nie da rady to jeszcze spróbuję z interakcją z ludźmi. Zacząłem się tam z nimi bawić i zagrzewać do klaskania, udało się.

Więcej zdjęć Briana z sesji możecie zobaczyć na naszym fanpage’u

Fot. Paweł Tatarczyk
Viktoria Skrzypiec i Adriana Płuciennik

8 komentarzy

  1. :)lis 16, 2012 at 18:05Reply

    Pietryja ma w ryja :D

    Widzę, że lubisz tańczyć, zupełnie jak Hubert M. Też walczysz o prawa mniejszości seksualnych? xD

  2. Natalialis 16, 2012 at 23:08Reply

    Uważasz, że jeśli ktoś tańczy to zaraz musi być innej orientacji? Człowieku opamiętaj się, takie opinie to idź wyrażaj na targ, nie wśród ludzi, bo twoja głupota jest niesamowicie wielka.

  3. :)lis 17, 2012 at 19:12Reply

    Otóż, Natalio, jeśli mnie nie znasz, to nie komentuj moich słów. Jestem jego przyjacielem to mam prawo po nim jeździć, i zabiję każdego obcego, który będzie to robił.

  4. Lottielis 18, 2012 at 16:09Reply

    Szymcio, ja to wiedziałam xD

  5. Agatalis 18, 2012 at 18:57Reply

    Brian jest the best!

  6. qrwy, browary i zacne sucharylis 18, 2012 at 21:41Reply

    @Agata:nie
    @Lotta: nie

  7. qrwy, browary i zacne sucharylis 18, 2012 at 21:42Reply

    @Lotta: Mam na imię Filip

  8. Lottielis 18, 2012 at 23:57Reply

    Ah, no tak. Tak jak na photoblogu : p Sory, zapomniałam.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Poradniki
Ich pasja
Filmy