Przed Wami – Bartłomiej Michalczyk! Spotkałyśmy go z samego rana, bo po godzinie ósmej, co zagwarantowało nam świetny humor do końca dnia, a dlaczego? Ponieważ Bartłomiej jest bardzo pozytywnym człowiekiem, który wysyła dookoła siebie niesamowitą energię. Co więcej – nie tylko jego energia przykuła naszą uwagę, ale i cała stylizacja. Choć niektórym z Was może wydawać się zwykła, to według nas jest lekka i ciekawa. Chciałyśmy zwrócić uwagę na to, że nie tylko kobiety, ale i mężczyźni w naszym otoczeniu zwracają uwagę na to jak wyglądają, czego dowodem może być dobranie czapki o intensywnym kolorze, która ożywiła stylizacje.

Ok, nie widzieliśmy się 9 miesięcy i powiem Ci, że wyglądasz na dojrzalszego i starszego! A tak ogólnie – co się u Ciebie zmieniło?
Bartłomiej Michalczyk: Na pewno to, że skończyłem szkołę, pracowałem już na kuchni, ale uznałem, że to nie dla mnie. Teraz mam staż w firmie szkoleniowej i jak najbardziej mi się to podoba. Jeśli chodzi o deskę to dałem sobie póki co spokój z tym, nie dam po prostu rady z tą nogą.. Muszę iść na tą operację kolana, a naprawdę nie mam kiedy. Zająłem się na poważnie Airsoft’em i należę do team’u.

Czy przez tą kontuzję żałujesz, że zacząłeś jeździć na desce?Bartłomiej: Nie, nie żałuję, bo to była moja pasja, które oddawałem się w stu procentach. Wiadomo, że teraz jest ciężko, bo wiem, że nie mogę jeździć, ale jak sobie wkręcę do głowy parę rzeczy to da się przeżyć i daję radę. Wracając do tego czy żałuję to jeszcze raz mówię – nie żałuję, że zacząłem jeździć, ale raczej tamtego momentu. Wiecie, to jest jedna chwila, jeden ułamek sekundy.. Nigdy nie wiesz jak Ci się noga ułożą, jak skończy się to co robisz, a wiadomo – nigdy nie zrobisz niczego dwa razy w taki sam sposób.

Ale po operacji wracasz do deski?
Bartłomiej: No jasne, bynajmniej bardzo chcę. Lekarze mówią, że w 100% będę miał tak samo sprawną nogę jak wcześniej, ale czy to prawda? Przekonamy się.

Uważasz się za osobę tolerancyjną?
Bartłomiej: Myślę, że tak, jestem tolerancyjny. Przede wszystkim nie patrzę na to jak ktoś jest ubrany, jakiego jest wyznania czy koloru skóry.. Jedyne co mnie denerwuję to, jeśli homoseksualista pokazuje to, że jest innej orientacji seksualnej. Nie chodzi mi o to, że jest homoseksualistą, niech sobie będzie mi to naprawdę nie przeszkadza, ale po co się z tym obnosi i chwali przed całym światem. Jeśli pominąć ten fakt to wszystko inne toleruję.

Gdy rozmawiamy z innymi bohaterami to często mówią, że Jastrzębie jest miastem bardzo ograniczonym pod względem nietolerancji, a Ty, nadal spotykasz się z nietolerancją w naszym mieście?
Bartłomiej: No i mają rację, ale teraz jak mam krótsze włosy to tego tak nie odczuwam, ale wiem, że nadal tak jest. Przyznam szczerze, że jak miałem dłuższe włosy to więcej osób coś do mnie miało i miało problem z tym jak wyglądam. Właśnie zauważyłem, że ludzie w Jastrzębiu nie lubią długich włosów u mężczyzn.

I dlatego ściąłeś włosy?
Bartłomiej: Nie, nie! W szkole żartowano, żebym ściął, a ja nie chciałem, bo mi się podobały. Dla żartu znajomi się założyli i powiedzieli „Idziemy Bartek!” no i ściąłem. Przyznam, że jest mi z tym dobrze.

 Boisz się odpowiedzialności w przyszłości, bycia rodzicem, starości?
Bartłomiej : Szczerze to w ogóle o tym nie myślę, bo wiadomo – każdego to czeka. Tatą co prawda chce być, ale jeszcze nie teraz. Nie boję się tego, ale zdaję sobie sprawę, że może być ciężko. Ale nie chce mieć jedynaka, bo jedynak..

Ma ciężko, nudno..
Bartłomiej : To też, ale chodzi o to, że nie zawsze, ale dużo częściej jedynak jest samolubem, a wiadomo – ciężko rodzicowi nie rozpieszczać dziecka, tym bardziej na początku jak jest takie małe, a potem? Potem są tego skutki.

Chciałbyś mieć takiego syna, jakim Ty jesteś synem?
Bartłomiej : Ale ciężkie pytanie, to jest niezłe! Ja swojemu synowi nie pozwolę jeździć na desce.. Może nie, że nie pozwolę, bo to jego sprawa, ale sam mu na pewno tego nie pokażę, bo wiem, że to jest niebezpieczne, a nie chcę by miał takie problemy i kontuzje jak ja. Może do 13 roku życia chciałbym mieć takiego synka jakim ja byłem – taki fajny, grzeczny, ułożony Bartek, teraz też nie jestem oczywiście złym synem, ale trochę się stawiam rodzicom, bo wiadomo mam swoje zdanie i jest trochę ciężko. Myślę jednak, że najgorszy to ja nie jestem, więc chyba tak.

 Co Cię denerwuje w ludziach?
Bartłomiej : Nietolerancja! To mnie bardziej dziwi, bo nie mogę zrozumieć no czemu, no dlaczego?! Nie umiem tego pojąć i dlatego mnie to denerwuje. Nienawidzę jak ktoś jest niekulturalny, od zawsze tak było, ale teraz to strasznie jestem na to wyczulony – nie lubię jak ktoś mi nie podziękuję, gdy coś dla niego zrobię, jak nie powie „Dzień dobry” czy „Do widzenia” albo nie przeprosi, jak coś mi zrobi.. Często w pracy się z tym spotykam to może, dlatego teraz mnie to tak strasznie denerwuje, bo niektórzy są tacy, że ajjj szkoda gadać. Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie denerwuje – to, że ludzie piszą bajki. Opowiadają jakieś historie, które koloryzują, przekręcają fakty, puszczają plotki i przede wszystkim kłamią.

 Wygrywasz milion złotych, co robisz?
Bartłomiej : Hm, zacząłbym od kupna samochodu. Dużą część wydałbym na podróże z moją dziewczyną – Pauliną, a tak z 200 tysięcy zostawiłbym tak sobie o! Bo jak już wygrałem to trzeba trochę to rozwalić! A resztę odłożyłbym do banku, by procenty leciały. Byłbym zabezpieczony na przyszłość, czyli miałoby to sens. A no i oczywiście nie zrezygnowałbym z pracy.

A grasz w totolotka?
Bartłomiej : Nie, nie gram, ale zagram! Od czasu do czasu zagram, tak sobie teraz pomyślałem.

Viktoria Skrzypiec i Adriana Płuciennik